Dziennik Gazeta Prawana logo

Facebook między młotem a kowadłem. Każda decyzja oznacza duże kłopoty

11 czerwca 2018, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
facebook
facebook/Shutterstock
Platforma społecznościowa, starając się o obecność na zablokowanym wciąż dla niej chińskim rynku, weszła w niebezpieczny romans. Teraz stoi między młotem a kowadłem. Każda decyzja oznacza duże kłopoty.

Firma Marka Zuckerberga przekazywała producentom telefonów komórkowych dane użytkowników – bez ich zgody. Na liście jest 60 podmiotów, m.in. Apple, Amazon, BlackBerry, Microsoft i Samsung, ale są też podmioty chińskie: Huawei, Lenovo, Oppo i TCL. To właśnie ze względu na fakt współpracy z podmiotami z Państwa Środka Facebook może mieć wielki problem. Według „New York Timesa” proceder trwał od 2010 r. i nie wiadomo, jaka liczba danych została udostępniona. W tym okresie z chińskiej sceny wycofał się Google. Jest więc przypuszczenie, że chiński rynek stał się dla Facebooka jeszcze bardziej atrakcyjny, co mogło wpłynąć na decyzję o współpracy z lokalnymi firmami.

– komentuje Adam Haertle z portalu Zaufana Trzecia Strona. – – dodaje.

Najpoważniejsze konsekwencje kooperacji rysują się na linii Facebook – administracja USA. O ile z amerykańskimi czy koreańskimi producentami Waszyngton nie ma problemu, o tyle chińskie podmioty technologiczne są solą w oku Białego Domu. Z dwóch powodów. Po pierwsze chińscy producenci produkują i sprzedają taniej towary o podobnej jakości. Cierpi na tym Apple, który w 2017 r. został wyprzedzony globalnie pod względem sprzedanych telefonów przez Huawei. Jeśli spojrzeć szerzej, cierpi na tym także bilans handlowy Stanów Zjednoczonych z Chinami. W 2017 r. eksport USA do Chin był wart 375 mld dol. mniej niż eksport Chin do USA. Ze względu na tak dużą różnicę w bilansie handlowym amerykański protekcjonizm eskaluje, rozlewając się na różne pola działalności gospodarczej. W tym roku amerykańska administracja zablokowała ogromne przejęcie – wyceniane na 142 mld dol. – firmy Qualcomm, jednego z największych producentów komunikacji bezprzewodowej i procesorów do urządzeń mobilnych przez powiązaną z Singapurem spółkę Broadcom. W tle decyzji rysuje się wyścig o rozwój technologii 5G pomiędzy Chinami a USA. Mowa zatem o próbie ochrony przedsiębiorstw i technologii oraz wyrównania bilansu handlowego. Swoista pomoc platformy społecznościowej dla chińskich producentów telefonów nie jest więc dobrze widziana, nawet jeśli miała na celu udoskonalenie produktu Facebooka.

Po drugie administracja USA obawia się chińskiego wywiadu gospodarczego. Biały Dom, ingerując w umowy podmiotów prywatnych, wielokrotnie podawał troskę o bezpieczeństwo narodowe. Sytuacja zaogniła się przy okazji publikacji w 2012 r. raportu Izby Reprezentantów, który sugerował, że kupowanie chińskiego sprzętu przez firmy z USA, ze względu na bliskie powiązanie producentów z władzami Państwa Środka, niesie ryzyko przekazywania informacji. Nie chodziło tylko o telefony, ale także o infrastrukturę sieciową. Ten dokument był jedną z przyczyn tegorocznego nacisku na amerykańskie telekomy m.in. AT&T, by nie sprzedawały chińskiego sprzętu amerykańskim klientom. Wtedy Reuters zacytował kongresmena, który zastrzegając anonimowość, oświadczył: – Jeśli któraś z amerykańskich firm będzie powiązana biznesowo z Huaweiem lub chińskim operatorem China Mobile, będzie jej o wiele trudniej zdobyć kontrakt na realizowanie zamówień publicznych.

Biorąc pod uwagę poważne zastrzeżenia administracji Donalda Trumpa względem chińskiej aktywności na kontynencie północnoamerykańskim, Facebook wszedł w poważny konflikt z protektorem, który do tej pory działał na jego korzyść, choćby lobbując silnie przeciw opodatkowaniu sieci społecznościowej w Europie. – – zatweetował po wycieku afery republikański senator Marco Rubio. Głos w sprawie zabrał też Tim Cook, prezes Apple’a, który zapowiedział utrudnienia dla Facebooka. – – powiedział.

Mark Zuckerberg od dawna próbuje udobruchać Xi Jinpinga, by ten otworzył mu drogę do chińskiego rynku, bo Facebook jest zablokowany na terenie Chin od 2009 r. 1,4 mld ludzi jest dla tej platformy na tyle cenną zdobyczą, by jej prezes – podczas oficjalnej kolacji w 2015 r. w Białym Domu – podszedł do prezydenta Chin i poprosił go o nadanie imienia córce, której spodziewał się wraz ze swoją partnerką chińskiego pochodzenia Priscillą Chan. Xi Jinping odmówił wtedy, mówiąc, że jest to zbyt duża odpowiedzialność.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj