Dziennik Gazeta Prawana logo

Motorola Moto G6 Plus, czyli rozsądnie wydane pieniądze [TESTUJEMY]

10 lipca 2018, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 13 minut
Motorola Moto G6 Plus
Motorola Moto G6 Plus/dziennik.pl
Motorola osiągnęła mistrzostwo w oferowaniu bardzo dobrych smartfonów w przystępnych cenach. Moto G6 Plus jest tego doskonałym przykładem.

Zanim przejdę do opisywania swoich dwóch tygodni spędzonych z tym telefonem, podzielę się dwiema myślami. Po pierwsze. Praktycznie nie zdarza się, bym tuż po debiucie jakiegoś smartfona napisał – idźcie do sklepów i kupujcie. Nie ma co czekać aż stanieje, bo cena jest uczciwa. W przypadku Motoroli Moto G6 Plus tak właśnie mogę zrobić. I po drugie – przyznam się szczerze, że coraz częściej zastanawiam się, czy kupowanie najdroższych flagowych telefonów za ponad 3 tys. zł ma jakikolwiek sens. Sam ostatnio na co dzień używam dwóch telefonów ze średniej półki i nie mam z nimi najmniejszych problemów. Oba działają szybko i stabilnie, oba mają moduł NFC, więc mogę nimi płacić za zakupy, bateria starcza mi na dzień do dwóch, w dodatku mają wejścia mini-jack na słuchawki, o co coraz trudniej w topowych smartfonach, na zdjęcia też nie mogę narzekać. Takim telefonom łatwiej jest także wybaczyć ewentualne niedociągnięcia, bo układ moim zdaniem jest dość prosty – skoro producenci podbijają ceny najdroższych urządzeń w okolice niebotycznych 4 tys. złotych – tak samo my, konsumenci, powinniśmy windować nasze względem nich oczekiwania. Co w zasadzie nie pozostawia firmom żadnego marginesu błędu, cóż „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Tymczasem Motorola Moto G6 Plus kosztuje 1300 zł, a to, co od niej otrzymujemy, zdecydowanie przewyższa nasze oczekiwania.

Wygląd, wykonanie

Jest dobrze, bo jest… inaczej. Moto G6 Plus ma swój charakter, nie jest kopią iPhona z wycięciem w ekranie, jakich mamy teraz na pęczki. Tu „notcha” nie uświadczymy, za to jest sporo miejsca nad i pod ekranem, ale jest to miejsce doskonale zagospodarowane. Nad mamy głośnik i oczko aparatu, pod – rewelacyjny czytnik linii papilarnych, o którym jeszcze napiszę.

11122180-motorola-moto-g6-plus.jpg
Motorola Moto G6 Plus
11122346-motorola-moto-g6-plus.jpg
Motorola Moto G6 Plus

Ramki po bokach też do najcieńszych nie należą, ale dzięki temu chwyt smartfona jest pewny i komfortowy. Szklany tył jest mocno zaoblony po bokach, a podwójne oczko aparatu ukryto w charakterystycznym dla Motoroli kółku, które mocno wystaje ponad powierzchnię. Niestety wokół niego zbiera się kurz i pył, który dość trudno usunąć, a krawędź narażona jest na obicia za każdym razem, gdy kładziemy smartfon na czymś twardym – w moim egzemplarzu widoczne już były minimalne odpryski na ramce.

11122246-motorola-moto-g6-plus.jpg
Motorola Moto G6 Plus
11122214-motorola-moto-g6-plus.jpg
Motorola Moto G6 Plus

Przyciski do regulacji głośności i włączania mamy na prawym boku, na lewym – tackę na dwie karty SIM i kartę pamięci. Tak, to nie jest dual sim hybrydowy, to prawdziwy dual sim, który pozwoli nam używać dwóch numerów oraz karty pamięci jednocześnie. Na dolnej krawędzi – kolejny rodzynek – wejście mini-jack na słuchawki – (Motorola na szczęście oparła się modzie na usuwanie tego złącza), obok USB C.
Wyświetlacz IPS TFT ma rozdzielczość FHD + (409 ppi), proporcje 18:9 i przekątną 5.9 cala. Jest bardzo dobrej jakości – da się go używać dość komfortowo nawet w słoneczne dni, a w ustawieniach można „podkręcić” sobie jego parametry, sterując temperaturą kolorów czy ich nasyceniem (mi najbardziej odpowiadał tryb „jaskrawy”).
Telefon nie jest ani wodo, ani pyło odporny, ale to jedna z tych rzeczy, którą można wybaczyć ze względu na cenę. W pudełku znajdziemy też silikonowe etui które uchroni nasze urządzenie w przypadku bliższego kontaktu z chodnikiem lub czymś twardym.
W sumie – Motorola G6 Plus konkursu na najpiękniejszy smartfon AD 2018 raczej nie wygra, ale jest solidna, dobrze wykonana i może się podobać (tak jest w moim przypadku).

11122280-motorola-moto-g6-plus.jpg
Motorola Moto G6 Plus
11122312-motorola-moto-g6-plus.jpg
Motorola Moto G6 Plus

Specyfikacja, działanie

Smartfon jest napędzany procesorem Snapdragon 630. To przyzwoita średnia półka (90070 pkt. w AnTuTu Benchmark), a ponieważ do tego mamy aż 4 GB pamięci RAM, telefon pracuje bardzo płynnie, szybko i absolutnie bezproblemowo. Przez ponad 2 tygodnie nie dał mi ani razu powodów do narzekań, wszystkie aplikacje i programy działały idealnie, nigdy nic się nie zawiesiło, nie zamknęło bez powodu, co wcisnąłem to się odpaliło, po prostu nuda. Z grami, nawet tymi bardziej wymagającymi, ten układ nie ma problemów, w dodatku mocno obciążony telefon wcale się nie nagrzewa.

Motorola konsekwentnie stawia na czystego Androida (tu w wersji 8.0, poprawki bezpieczeństwa z kwietnia), wszelkie modyfikacje umieszczając w aplikacji Moto. To przede wszystkim gesty Moto, czyli dwukrotne potrząśnięcie telefonem w celu włączenia latarki, czy dwukrotne obrócenie nadgarstkiem, by włączyć aparat. Znajdziemy tu też nawigację jednym przyciskiem. To możliwość nawigowania po telefonie czytnikiem linii papilarnych. Dla mnie osobiście to jedna z największych zalet tego smartfona, dzięki której czytnik w Motoroli jest najlepszym czytnikiem na rynku, bo jest czytnikiem kompletnym, choć choć wcale nie jest najszybszy.

11122378-motorola-moto-g6-plus.jpg
Motorola Moto G6 Plus

Na czym polegają gesty?
do czytnika wybudza telefon.
to ruch wstecz.
wywołuje listę ostatnio używanych aplikacji.
to poruszanie się między dwoma ostatnio używanymi aplikacjami.
na czytniku wywołuje kartę Googla.
powoduje wygaszenie ekranu.

Dzięki temu mamy wszystkie funkcjonalności znane z przycisków wyświetlanych na ekranie (a w super szybkich czytnikach Huaweia nie możemy np. przeskakiwać między dwoma aplikacjami ani wygasić ekranu), możemy się też cieszyć całym, niczym nie przysłoniętym wyświetlaczem. A co najważniejsze, gesty są intuicyjne i szybciutko wchodzą w kciuki – dzień wystarczy, by się do nich przyzwyczaić. Za pomocą czytnika zabezpieczymy także dostęp do wybranych aplikacji (szczegóły znajdziecie w Moto Key).

Możemy też odblokować telefon twarzą, ale niestety po zeskanowaniu naszego oblicza i tak musimy przesunąć palcem po ekranie, więc funkcjonalność tej opcji jest dość dyskusyjna, prościej jest po prostu przyłożyć palec do czytnika linii papilarnych.

Firma nie oszczędzała na module WiFi, które jest dwuzakresowe, a wśród aplikacji znajdziemy radio FM, z możliwością nagrywania audycji oraz Pomoc dotyczącą urządzenia, która podpowie początkującym użytkownikom, jak telefon spersonalizować. Smartfon doskonale sprawdzi się w roli nawigacji – GPS działa bez najmniejszego problemu. W dodatku można wtedy docenić położenie głośnika – nad ekranem a nie na dolnej krawędzi – głos nie jest niczym tłumiony. Jakość rozmów także stoi na wzorcowym wręcz poziomie – właśnie dzięki doskonałemu głośnikowi.

11122410-motorola-moto-g6-plus.jpg
Motorola Moto G6 Plus

A skoro przy dźwięku już jesteśmy – Motorola G6 Plus świetnie sprawdzi się w roli telefonu muzycznego, co dla mnie było dość dużym zaskoczeniem. Po pierwsze – jest wyjście mini jack na słuchawki. Po drugie – aplikacja Dolby Audio z kilkoma trybami, equalizerem i korektorem graficznym potrafi wykrzesać z tego smartfona dźwięki, których nie powstydził by się niejeden telefon z wyższej półki.

Małą łyżką dziegciu jest brak diody powiadomień. Zamiast niej mamy bardzo dobry „wyświetlacz Moto” – po dotknięciu telefonu lub zbliżeniu do niego dłoni na wygaszonym ekranie pojawiają się powiadomienia – godzina, data, informacje o nieodebranych mailach czy połączeniach. Wszystko działa idealnie, ale fakt pozostaje faktem – z drugiego końca mieszkania nie zobaczymy, czy coś nas ominęło, musimy do telefonu podejść.

11122444-motorola-moto-g6-plus.jpg
Motorola Moto G6 Plus

Generalnie jednak Motorola osiągnęła coś, o czym wielu producentów może tylko pomarzyć – idealny balans pomiędzy czystym Androidem a swoimi dodatkami – nikt nie nazwie Moto G6 Plus telefonem ubogim, ale też nikt nie powie o nim, że jest przeładowany milionem niepotrzebnych dodatków. Kilka firm mogłoby się od niej sporo nauczyć.

Zdjęcia, wideo

Moto G6 Plus nie osiągnęła w tej dziedzinie pułapu zarezerwowanego dla flagowców. Osiągnęła za to pułap, który moim zdaniem powinien zadowolić zdecydowaną większość użytkowników. I to nawet tą bardziej wymagającą. W telefonie znajdziemy podwójny obiektyw z tyłu (12 i 5 mpx, światło 1.7, brak optycznej stabilizacji obrazu) i jeden z przodu (8 mpx, przesłona 2.2). Dzięki temu zestawowi jesteśmy w stanie zrobić ładnie wyglądające zdjęcia portretowe z rozmytym tłem, możemy też sprawić, by tło było czarno białe, co daje bardzo ciekawy i zaskakujący efekt.

11122742-zdjecie-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcia wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus
11122774-zdjecia-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcia wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus

Zdjęcia wykonywane w trybie auto mają przyjemne dla oka, intensywne ale nie przesycone kolory, HDR ładnie wyciąga szczegóły z cienia, ostrość łapana jest dość szybko, kamerka do selfie też jest niezła i w sumie nie ma się do czego przyczepić. Bo to, że w słabszych warunkach oświetleniowych jakość zdjęć spada, jest w tej klasie „oczywistą oczywistością”. Moje wrażenia z używania aparatu w tym telefonie są jak najbardziej pozytywne.

11122478-zdjecie-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus
11122510-zdjecie-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus
11122544-zdjecie-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus
11122576-zdjecie-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus
11122708-zdjecie-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus
11122642-zdjecie-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus

Wideo też stoi na niezłym poziomie – można je nakręcić w rozdzielczościach 4K, FHD 60 i 30 klatek na sekundę i niższych, mamy nie najgorzej działającą stabilizację obrazu, ewentualne zastrzeżenia można mieć do zbierania dźwięku i redukcji szumów, ale znów – w tym przedziale cenowym było by to niezasłużone czepialstwo.

Bateria

3200 mAh z systemem TurboPower, dzięki któremu napełnimy ogniwo w mniej więcej godzinę sprawdza się bardzo dobrze. A nie musimy robić tego często – mój egzemplarz lądował w ładowarce mniej więcej co dwa dni, osiągając od 3 do 5 godzin pracy na włączonym ekranie.

11122868-motorola-moto-g6-plus-czas-pracy.jpg
Motorola Moto G6 Plus - czas pracy na baterii, AnTuTu Benchmark

Czyli…

Napisałem raz, napiszę i drugi. Motorola Moto G6 Plus za 1300 złotych to świetna propozycja tu i teraz, bez czekania na obniżkę ceny. Takie telefony to wyjątek.

11122610-zdjecie-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus
11122676-zdjecie-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcia wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus
11122808-zdjecia-wykonane-telefonem-motorola.jpg
Zdjęcia wykonane telefonem Motorola Moto G6 Plus
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj