Warszawa-Seul – 7736 km, niemal dziesięć godzin lotu, 7 godzin różnicy czasu. To dystans, jaki musiałem pokonać by trafić do kampusu Samsunga, mieszczącego się dokładnie w Suwon – miejscowości oddalonej od stolicy Korei teoretycznie około 40 min. jazdy samochodem. Teoretycznie, bo praktycznie trzeba jechać około pół godziny dłużej – korki w Seulu są na porządku dziennym w zasadzie w każdej części miasta. Byłem jednym z czterech dziennikarzy, których polski oddział tej firmy zaprosił do swojej głównej siedziby. Prócz nas – przedstawiciele największych i najważniejszych redakcji z całej Europy.

Przez cztery dni mieliśmy okazję – jako jedni z pierwszych dziennikarzy na świecie (a na pewno pierwsi z Polski) – używać telefonów w sieci 5G. Seul jest w tym momencie chyba jedynym miejscem na kuli ziemskiej, gdzie ta technologia działa na 100 proc. Jak opowiadali nam Koreańczycy, początki nie były łatwe, pokonanie chorób wieku dziecięcego (zrywanie połączenia z internetem, telefony nie chciały się potem automatycznie logować do sieci) trwało jakiś czas, ale teraz, jak sami mogliśmy sprawdzić, wszystko działa idealnie. 5G jest dostępne praktycznie w każdym zakątku miasta, prędkość internetu jaką mi udało się zmierzyć dochodziła do kosmicznych 700 mb/sec. co powoduje, że ściąganie wielkich nawet plików odbywa się błyskawicznie. Nic dziwnego, że w ciągu 80 dni od uruchomienia 5G w Seulu Samsung sprzedał już milion egzemplarzy modelu Galaxy10 5G.

Generalnie 5G i milenialsi to dwa słowa, które podczas rozmów z przedstawicielami Samsunga pojawiały się najczęściej. To pierwsze oznacza możliwości, to drugie – najważniejszą grupę docelową, do której producent kieruje swoje urządzenia.

Sieć 5G

O perspektywach z nią związanych opowiadał nam CEO Samsung Electronics, DJ Koh. Robił to z pasją w oczach i ewidentnie widać, że prezes nie jest prezesem od tabelek i exela, ale człowiekiem od wizji i wyznaczania celów firmy. O jego skuteczności świadczy fakt, że Samsung jest światowym numerem jeden w produkcji i sprzedaży telefonów. Sieć 5G jest zaś bramą do nowych możliwości. Trzy rzeczy z nią związane to szybkość przesyłu danych (o której już pisałem), opóźnienie w przesyle (a w zasadzie jego brak, bo wynosi ono mniej niż 1 milisekunda) i pojemność (czyli możliwość podłączenia do sieci w tym samym czasie wielu urządzeń bez straty dwóch pierwszych wartości).

Dzięki temu to, o czym mówi się już od wielu lat, czyli internet rzeczy, w końcu stanie się praktyką a nie teorią. Autonomiczne pojazdy które wyjadą na ulice będą mogły natychmiast zareagować na wydarzenia na drodze, będzie możliwe przeprowadzanie operacji na odległość. Do tego dzięki sztucznej inteligencji maszyny będą się uczyć naszego zachowania i naszych potrzeb, dostosowując do otaczającej je sytuacji. W upalny dzień inteligentny dom sam włączy klimatyzację przed naszym powrotem z pracy, gdy zaczniemy oglądać film, przygasi światło i spuści zasłony, by stworzyć kinową atmosferę, a dzięki specjalnej aplikacji zobaczymy, co mamy w lodówce i co musimy kupić.

5G to także możliwości dla przemysłu ciężkiego (sterowanie maszynami) i pole do popisu dla producentów tzw. urządzeń ubieralnych takich jak np. smartwatche. Nic dziwnego, że firmy nie mogą się wręcz doczekać na większe upowszechnienie 5G i wygląda na to, że nie ma szans, by uciec przed tą technologią. A im wcześniej zostanie ona wprowadzona, tym większe będą z niej korzyści.

Milenialsi

To słowo odmieniane przez wszystkie przypadki podczas spotkań z osobami odpowiedzialnymi za wygląd urządzeń Samsunga. Oni (wg. producenta to osoby między 26 a 34 rokiem życia) i tzw. post milenialsi czyli pokolenie „Z” są głównym celem designerów i to właśnie z myślą o nich tworzone jest portfolio firmy. Jak Samsung wybiera np. kolory do swoich telefonów? Analizuje social media z ostatnich dwóch lat i na podstawie najczęściej używanych przez grupę docelową barw tworzy swój niepowtarzalny kolor, który ma trafić w jej gusta. Samsung chwali się także centrami designu porozrzucanymi po całym świecie – są one umiejscowione w Seulu, Tokio, Pekinie, Londynie, Dehli, San Francisco, Sao Paulo i Milanie.

Ekologia, parytety

Rezygnacja z wszechobecnego plastiku, mniejsze opakowania – Koreańczycy starają się też myśleć o przyszłości naszej planety, co podkreślali podczas wielu spotkań. Pudełka, w których kupujemy telefony Samsunga, są pozbawione plastiku. Tacka w której leży smartfon jest wykonana z tektury uzyskanej z recyklingu, słuchawki czy ładowarka są także zapakowane w tekturę. Pudełka są jak najmniejsze, m.in po to, by podczas transportu nie zużywać energii na przewożenie „powietrza”. To postawa godna pochwały, bo firma świadomie zrezygnowała z opakowań „na bogato”, które przecież mogą zachęcać klientów, na rzecz bardziej prostych, zdecydowanie mniej efektownych, ale ekologicznych rozwiązań.

Podczas rozmów mniej lub bardziej formalnych (DJ Koh uczestniczył w kolacji dla dziennikarzy, miałem przyjemność siedzieć z nim przy jednym stoliku), padło także pytanie o parytety i udział kobiet w zarządzaniu firmą. To bowiem, co rzuciło się nam w oczy, to duży udział pań w wyższej kadrze menadżerskiej, co jest raczej rzadko spotykane zwłaszcza we wschodniej kulturze. Jak tłumaczył nam DJ (tak kazał się do siebie zwracać), jest to jedna z rzeczy, na którą zwraca szczególną uwagę. Jego zdaniem bowiem kobiety są nie tylko skutecznymi menadżerami, ale posiadają szczególne umiejętności przydające się w zarządzaniu (tzw. miękkie) dlatego dąży do tego, by było ich na wyższych stanowiskach jak najwięcej.

Sztuka dźwięków telefonu

Osobne, bardzo ciekawe spotkanie poświęcone było... dźwiękom urządzeń. Do ich tworzenia powołany jest specjalny zespół. A z pozoru prosta rzecz, jak dźwięk włączania telefonu czy powiadomienia, przy bliższym poznaniu okazuje się dość skomplikowana. W przypadku powiadomień to wręcz połączenie ognia z wodą – należy skomponować je tak, by z jednej strony nie wywoływały złości czy rozdrażnienia, z drugiej – by spełniały swoją funkcję, czyli skutecznie informowały o przyjściu SMS-a czy maila. Podobnie z włączaniem albo wyłączaniem telefonu czy jakiegokolwiek innego urządzenia – dźwięk musi być zaaranżowany tak, by każdemu kojarzył się z odpowiednią czynnością i był zrozumiały w każdym zakątku globu.

Charakterystyczna dla Samsunga firmowa melodia na przestrzeni lat odmieniana jest przez wszystkie przypadki, każdego roku podczas prezentacji flagowych urządzeń zmieniana jest jej aranżacja, a do współpracy angażowani są uznani kompozytorzy. W ostatniej edycji był to np. Steven Price, zdobywca Oskara za muzykę do filmu „Grawitacja”. Muzyka nagrywana była w słynnym londyńskim studiu Abbey Road, rozsławionym przez Beatlesów.

Kampus Samsunga

Kilka słów należy poświęcić jednemu z kampusów firmy w podseulskim Suwon. Na wielkim terenie ulokowano nie tylko budynki z centrami badawczymi, ale też parki, boiska sportowe, jeżdżą tam także specjalne autobusy dla pracowników. Są też pomieszczenia, w których zatrudnieni mogą rozwijać swoje zainteresowania: to sale sportowo-treningowe, siłownie, studia muzyczne, miejsca do malowania, DIY i wiele, wiele innych. System pracy jest godzinowy – należy przepracować ich określoną liczbę w miesiącu, ale w dowolnym, korzystnym dla siebie układzie, nie trzeba więc codziennie spędzać przy biurku ośmiu godzin. Oczywiście wszyscy mają zapewnione trzy posiłki dziennie (na terenie jest wielka stołówka z różnymi kuchniami świata).

Dla osób kreatywnych przeznaczone jest Creatory Lab. Każdy pracownik, który ma pomysł na innowacyjny projekt, a w przyszłości nawet na własny biznes, może złożyć aplikację, która jest oceniana przez specjalną komisję. Jeśli zostanie zaakceptowana (mówimy tylko o samej idei) pracownik/pracownicy tworzą zespół i mają rok na realizację, zachowując pensję ze swojego pierwotnego stanowiska. Po tym czasie mogą albo wcielić projekt w życie w swojej macierzystej firmie, albo spróbować swoich szans na wolnym rynku. Do tej pory zrobiło tak już ponad trzydzieści zespołów.

Kilka dni spędzonych w siedzibie Samsunga pozwala inaczej spojrzeć na produkty tej firmy i całą jej filozofię. Za każdym z najmniejszych nawet urządzeń stoi cała rzesza ludzi, o których istnieniu nie mamy żadnego pojęcia. Ale właśnie dzięki nim oraz wizji osób Samsungiem zarządzających, jest to jedna z największych firm na świecie.