Samsung modelem Galaxy S6 wyśrubował fotograficzne możliwości smartfonów do granic możliwości. Jednak ponieważ by być na szczycie, nie można stać w miejscu - w najnowszym flagowcu zdecydował się na zmiany, między innymi na zmniejszenie liczby pikseli. Czy to dobry ruch? Oddajmy głos fachowcowi – fotoedytorowi "Dziennika Gazety Prawnej", Łukaszowi Milejowi.

Przy wyborze telefonu najczęściej zwracamy uwagę na liczbę megapikseli w aparacie. Jednak nie zawsze wyższa wartość przekłada się na lepszą jakość zdjęć. Warto zwrócić uwagę chociażby na jasność obiektywu czy wielkość sensora. Zazwyczaj mocniej "upakowane" pikselami matryce powodują większe zaszumienie obrazu w kiepskich warunkach oświetleniowych.

W aparacie montowanym w Galaxy S7 Samsung wprowadził wiele zmian w stosunku do poprzedniego modelu. Znajdziemy tutaj matrycę o mniejszej rozdzielczości (12 megapikseli) w stosunku do S6 (16 mpx) i innych proporcjach (4:3, podczas gdy Galaxy S6 to 16:9). Za to poszczególne piksele urosły z 1,12 do 1,4 mikrometra, a przysłona to teraz f/1.7 w porównaniu do f/1.9 w ubiegłorocznym modelu.

Co więcej, Samsung jako pierwszy wprowadził technologię Dual Pixel do telefonu. System wykorzystuje fotodiody przy każdym z pikseli do ustawienia ostrości za pomocą detekcji fazy. W efekcie ostrość ustawiana jest błyskawicznie. Podsumowując, mamy mniej, ale za to większych pikseli, większą matrycę, jaśniejszy obiektyw i superszybkie ustawianie ostrości.

Czy to wystarczy, żeby S7 bez problemu pokonał świetny aparat z Galaxy S6? W tym celu wykonałem kilka testowych zdjęć, które mają nam to pokazać.

Aparat Galaxy S7 w praktyce

Wszystkie zdjęcia zostały wykonane przy ustawieniach automatycznych i, co ważne, z domyślnymi proporcjami zdjęć, czyli 16x9 w Galaxy S6 i 4:3 w Galaxy S7. Piszę o tym dlatego, że w S7 mamy odrobinę bardziej szerokokątny obiektyw (26mm) niż w S6 (28mm). Pomimo bardziej kwadratowych proporcji możemy więc czasem więcej zmieścić w kadrze.

Jak sprawdza się to w praktyce? Po pierwsze – obydwa telefony robią doskonałe zdjęcia. Najczęściej różnice między nimi można dostrzec dopiero po ich zgraniu na komputer i przy podglądzie 100%. Nie oszukujmy się, większość użytkowników telefonu nie będzie przyglądać się zdjęciom w takim przybliżeniu. Jednak różnice są zauważalne. Nowy aparat radzi sobie lepiej w każdych warunkach oświetleniowych. Zdjęcia są bardziej kontrastowe, ostrzejsze, z większą ilością szczegółów. Co ciekawe widać to wyraźnie nawet na zdjęciach w pełnym słońcu, gdzie warunki są idealne, ISO niskie a czasy naświetlania krótkie (mała szansa na poruszenie).

Ostrość w słoneczny dzień w obu telefonach ustawiana jest w mgnieniu oka i, o ile w przypadku krajobrazu nie ma tu żadnej różnicy, o tyle gdy fotografujemy np. biegnące dziecko, to ilość "trafionych" ujęć zdecydowanie rośnie w przypadku S7. W przypadku zdjęć nocnych ilość szczegółów jest większa, rozmycie detali i szumy są mniejsze, a autofocus działa świetnie. Jedyne, co rzuciło mi się w oczy, to czasami zbyt ciepła kolorystyka zdjęć.

Jeśli przy podejmowaniu decyzji o kupnie telefonu głównym kryterium był aparat fotograficzny, to moim zdaniem S7 jest lepszym wyborem.

Więcej zdjęć? Zobacz naszą galerię z komentarzami Łukasza Mileja!