Smartfony Xiaomi od dawna są zwycięzcami w jakże popularnej w Polsce kategorii cena/jakość. I wydawać by się mogło, że nie inaczej będzie w przypadku Mi Mixa 2, konkurującego z najlepszymi i najdroższymi urządzeniami innych firm. Jeśli chcemy wejść w jego posiadanie, musimy zapłacić 2200 zł, a to mniej więcej o tysiąc, tysiąc pięćset złotych mniej niż kosztują flagowce konkurencji i prawie 3 tys. mniej od iPhona X. Tyle, że choć w kilku dziedzinach Mi Mix 2 może z nimi konkurować, to jednak w kilku oddaje walkę walkowerem, przez co dość trudno stawiać go z nimi w jednym szeregu.

Wygląd, wykonanie
Mi Mix 2 jest mistrzem pierwszego wrażenia. Pisał o tym Łukasz Bąk zaraz po chińskiej premierze tego telefonu, a mi nie pozostaje nic innego, jak tylko się z nim zgodzić. Solidna konstrukcja z bardzo ładnymi (i niestety bardzo śliskimi) ceramicznymi pleckami waży swoje, ale dzięki temu wiemy, że trzymamy w ręce dobrze wykonany telefon a nie plastikową zabawkę. Na szczęście producent dorzuca do pudełka bardzo dobrej jakości etui, w które bez wstydu możemy przyodziać nasz telefon.

Świetne wrażenie sprawia też 6 calowy ekran o najmodniejszych proporcjach 2:1 z wąskimi, ale nie za wąskimi ramkami, który wypełnia niemal cały przedni panel (pierwsza wersja Mi Mixa zapoczątkowała bezramkową rewolucję). O jego jakości jeszcze napiszę.

Oczko pojedynczego aparatu ma złotą obramówkę, a czarny tył telefonu zdobi efektowny, także złoty napis „Mix designed by Xiaomi”.

Flagowy jest też czytnik linii papilarnych, umieszczony z tyłu pod aparatem, który działa błyskawicznie, dokładnie tak jak najszybsze na rynku czytniki Huaweia.

Mamy diodę powiadomień, umieszczoną nietypowo, bo pod ekranem, obok oczka 5 mpx aparatu do selfie. Na dolnej krawędzi znajdziemy USB C, nigdzie za to nie ma ani wejścia na kartę pamięci (to można jakoś przeboleć, bo telefon ma 64 GB pamięci wbudowanej, a dostępne są także wersje ze 128 i 256 GB), ani wejścia audio jack na słuchawki (co niestety też jest coraz popularniejsze we flagowych urządzeniach). Musimy je więc podłączać do wejścia USB, korzystając z przejściówki którą znajdziemy w pudełku. W sumie wszystko stoi na najwyższym poziomie.

Specyfikacja, działanie
Snapdragon 835, 6 GB RAM i, jak mawiał Siara z Kilera, wszystko jasne. Taki flagowy układ zapewnia flagowe działanie, znakomite 169812 pkt w AnTuTu Benchmark, wszystko jest płynne, natychmiastowe, nie ma najmniejszych problemów ani z uruchamianiem aplikacji, ani z najbardziej nawet wymagającymi grami, ani działaniem systemu. Przez trzy tygodnie używania tego telefonu nie spotkała mnie żadna niemiła niespodzianka, ani razu nie zauważyłem spowolnienia czy przycięcia animacji. Mi Mix 2 doskonale trzyma też programy w pamięci, sprawdzi się oczywiście w roli samochodowej nawigacji, GPS łączy się w sekundę, stabilnie trzyma połączenie i prowadzi nas bezproblemowo z punktu A do punktu B.

Bardzo dobrze wygląda sprawa odtwarzania muzyki – tak z głośników jak i na słuchawkach. Co prawda głośnik jest jeden, bardzo donośny, na dolnej krawędzi, ale Xiaomi zastosowało manewr znany z topowych telefonów Huaweia, i dla uzyskania lepszego efektu wykorzystało też głośnik przeznaczony do rozmów położony nad ekranem, co daje efekt „prawie stereo”. Także do jakości muzyki na słuchawkach nie można mieć żadnych zastrzeżeń, choć do braku osobnego wejścia na nie – jak najbardziej.
Mamy też NFC, co w przypadku urządzeń Xiaomi nie jest tak oczywiste, na szczęście Chińczycy nie oszczędzają na tym module w swoich najdroższych urządzeniach. Skrótu do niego nie znajdziemy jednak na górnej belce, musimy pogrzebać głębiej w ustawieniach. Telefon obsługuje też wszystkie pasma LTE.
Generalnie pod względem działania Mi Mix 2 nie tylko konkuruje, ale spokojnie przewyższa większość droższych urządzeń innych firm.

Oprogramowanie
Nakładka Xiaomi na Androida (jeszcze w wersji 7.1), MIUI (w wersji 9), jest bardzo rozbudowana i pisałem o niej już tyle razy, że teraz wymienię tylko jej najbardziej praktyczne cechy. Po pierwsze – mamy możliwość blokowania wybranych przez nas aplikacji czytnikiem linii papilarnych. Po drugie – pozostając w temacie ochrony naszej prywatności przed niepowołanymi – możemy stworzyć „drugą przestrzeń”, czyli zabezpieczony odciskiem palca alternatywny telefon z osobnymi aplikacjami, zdjęciami, filmami i kontaktami. Po trzecie – możemy klonować aplikacje, czyli np. korzystać z dwóch kont Facebooka (prywatnego i firmowego) bez konieczności ciągłego przelogowywania. Po czwarte – dzięki aplikacji „Panel Sterowania” w prosty sposób sprawdzimy stan naszego telefonu, zoptymalizujemy jego działanie czy przeskanujemy w poszukiwaniu wirusów. Oczywiście różnych udogodnień jest o wiele więcej, że wspomnę tylko o nieograniczonej wręcz możliwości zmieniania wyglądu tapet i ikon dzięki sklepowi z motywami, włączaniu specjalnego trybu nocnego, by nie męczyły się nasze oczy, czy nagrywaniu rozmów telefonicznych (które są doskonałej jakości) albo blokowaniu wybranych numerów. Miłośnicy czystego Androida będą przytłoczeni możliwościami, zaś ci, którzy lubią grzebać w ustawieniach, poczują się jak ryba w wodzie.

Zdjęcia, wideo
Do tej pory poruszaliśmy się w rejonach Himalajów. Teraz przenosimy się w rejony trochę niższe, ale wciąż wysokie – w Alpy. Bo choć zdjęcia Mi Mix 2 robi dobre, to jednak nie są one takie, jak w droższych urządzeniach. Sony, HTC, LG, Samsung – wszystkie one po prostu potrafią zrobić je lepiej. Co jednak nie znaczy, że Xiaomi do niczego się nie nadaje. 12 mpx kamera z optyczną stabilizacją obrazu (OIS) i przesłoną 2.0 w dobrych warunkach oświetleniowych „daje radę”. Zdjęcia są ostre, z naturalnym odwzorowaniem kolorów i małą ilością szumów. Możemy je zrobić nie tylko w trybie automatycznym, ale także korzystając z ustawień manualnych – nastawimy balans bieli, ostrość, czas ekspozycji i czułość ISO. Mamy też całe mnóstwo filtrów, HDR, tryb nocny czy Tilt-Shift, który, pomimo braku podwójnego aparatu, pozwala nam na rozmycie tła, podobnego do efektu bokeh.

Kamerka do selfie na 5 mpx i robi zdjęcia przyzwoitej jakości. Tyle, że umieszczono ją pod, a nie nad ekranem (tam postawiono na cienką ramkę, na dole jest ona trochę grubsza). By więc wykonać normalne selfie musimy po włączeniu aparatu obrócić telefon do góry nogami, inaczej kamera będzie łapała naszą twarz „od dołu”, co nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem.

Filmy są trochę słabsze niż te kręcone przez flagowe urządzenia i trochę lepsze od telefonów ze średniej półki. Nakręcimy je w rozdzielczości 4K, FHD i HD, a w uzyskaniu lepszych rezultatów pomaga OIS.

Gdzie Mi Mix 2 niedomaga

Od czołówki Mi Mix 2 odstaje ekranem. Bo choć jego proporcje (2:1) są topowe, to jakość już nie. Podobnie jak ze zdjęciami – wyświetlacz jest pomiędzy – gorszy od flagowców, lepszy od średniej półki. Nie jest to po prostu ekran typu Oled czy Amoled, a takie mają topowe Samsungi, LG czy Huawei, a matryca IPS. 403 pixeli na cal jest wartością przyzwoitą i oczywiście odwzorowanie kolorów jest bardziej naturalne niż w Amoledach, ale jednak z jakiegoś powodu LG czy Huawei zdecydowały się w tym roku dołączyć do Samsunga i postawić na ten rodzaj matryc. One po prostu wyglądają bardziej efektownie. Także ekrany IPS Sony są zdecydowanie lepszej jakości.

Xiaomi oddało też walkowerem walkę o wodo i pyło odporność. Wszystkie flagowce spełniają normy IP 67 albo 68, Mi Mix 2 w ogóle nie startuje w tej kategorii, co jest dość poważnym brakiem.
Na koniec bateria. 3400 mAh na papierze nie prezentuje się jakoś specjalnie okazale i niestety podobnie jest w codziennym użytkowaniu. Wszystko oczywiście zależy od tego jak i do czego telefon wykorzystujecie, mi energii starczało w nim na dzień, do półtora, a najlepszy czas pracy na włączonym ekranie, jaki udało mi się osiągnąć, to nieco ponad 5 godzin (głównie oglądanie YouTube przy korzystaniu z WiFi). Na szczęście Mi Mix 2 wspiera szybkie ładowanie i rzeczywiście jest ono szybkie – do pełna w nieco ponad godzinę.

Czyli…
Bez dwóch zdań Mi Mix 2 jest bardzo ciekawym i wdzięcznym w codziennym użytkowaniu telefonem. Jeśli ktoś szuka urządzenia szybkiego, do grania czy konsumpcji multimediów, wcale nie musi szykować ponad trzech tysięcy na drogie flagowce konkurencyjnych firm, spokojnie może inwestować w smartfon Xiaomi i nie będzie zawiedziony. Jeśli jednak ktoś potrzebuje urządzenia kompletnego, musi sięgnąć głębiej do kieszeni i poszukać dodatkowego tysiąca.