Jak wytłumaczyć takie działanie firmy? Można się tylko domyślać, że Xiaomi stara się za wszelką cenę utrzymać koszt smartfona na stosunkowo korzystnym dla klientów poziomie. Gdyby w Mi Note 10 znalazł się topowy procesor – trzeba by zapłacić za niego dużo więcej, na co miłośnicy tej firmy być może jeszcze nie są gotowi. A tak mamy do dyspozycji świetną jakość zdjęć we wciąż korzystnej cenie. Ale oczywiście są to moje domysły, jak jest naprawdę, wie tylko szefostwo firmy. Tymczasem zobaczmy, jak Mi Note 10 sprawdza się w codziennym użytkowaniu.

Reklama

Budowa, wykonanie

Smartfon jest… wielki i ciężki. Zwłaszcza jego waga robi wrażenie, 208 g to wynik imponujący, mający jednak swoje uzasadnienie. Xiaomi bowiem zdecydowało się na zastosowanie baterii o ponadprzeciętnej pojemności – 5260 mAh musi swoje ważyć. Telefon przez to jest też dość gruby (9.67 mm), co z kolei sprytnie zamaskowano mocno zaokrąglając go na bokach. Przekątna ekranu to 6.47 cala, co w sumie daje nam wielki smartfon który jednak dzięki wszystkim zabiegom stylistycznym zaskakująco dobrze i komfortowo leży w dłoni. Drażnić mogą dość mocno wystające nad obudowę aparaty, ale jeśli wpakujemy telefon w przeźroczyste etui które znajdziemy w pudełku, nie będzie się chybotał gdy położymy go na równej powierzchni, a szkiełka obiektywów też nie powinny się nam wtedy porysować.

Xiaom Mi Note 10 / nieznane / dziennik.pl
Xiaomi Mi Note 10 / nieznane / dziennik.pl
Xiaomi Mi Note 10 / nieznane / dziennik.pl

Przyciski do wyłączania i regulacji głośności trafiły na prawy bok, tak samo jak tacka z hybrydowym dual simem (albo dwa numery albo jeden plus karta pamięci). Na dolnej krawędzi prócz USB-C mamy też głośnik (pojedynczy) i wejście mini-jack na słuchawki.

Wielki ekran FHD+ (z małym wcięciem na kamerkę do selfie) wykonano w technologii AMOLED (398 ppi, HDR 10) i bez wątpienia jest to jeden z najmocniejszych punktów tego telefonu. Fantastyczne żywe kolory, świetna widoczność nawet w pełnym słońcu, to wszystko przekłada się na duży komfort i przyjemność z użytkowania Mi Note 10 w każdych warunkach. Szkoda, że nie ma diody powiadomień, a Always on Display nie wyświetla informacji ze wszystkich, a tylko z niektórych programów.

Xiaomi Mi Note 10 / nieznane / dziennik.pl

Specyfikacja, działanie

Dochodzimy do miejsca w którym na chwilę musimy zejść z najwyższej półki. To wspominany wcześniej procesor, czyli Qualcomm Snapdragon 730G, który do pomocy ma 6 GB RAM. Pamięci wbudowanej mamy 128 GB. Telefon działa dobrze, płynnie, ale od czasu do czasu można go złapać na jakimś przycięciu czy zamyśleniu. To po pierwsze. Po drugie, gdy będziemy chcieli robić zdjęcia, musimy niekiedy uzbroić się w cierpliwość (o jakość fotografii za chwilę). Ich zapisywanie czy przetwarzanie potrafi w niektórych przypadkach trwać nawet kilka sekund. Jeśli więc ktoś wymaga topowej płynności działania może się zawieść, natomiast jeśli ktoś od telefonu wymaga, by po prostu sprawnie działał, nie będzie miał z Mi Note 10 żadnych problemów.

Telefon ma NFC więc bez problemu zapłacimy nim zbliżeniowo, GPS działa doskonale, z nawigowaniem nie będziemy mieć też najmniejszych problemów. Włożymy do niego dwie karty SIM (nie ma slotu na kartę pamięci) a WiFi jest dwuzakresowe.

Pojedynczy głośnik na dolnej krawędzi jest bardzo donośny, ale dźwięk jest dość płaski, dźwięk na słuchawkach jest już za to dobrej jakości.

Telefon działa pod kontrolą Androida 9 (przydałaby się już 10-ka), ale z nakładką producenta MIUI w najnowszej, 11-tej wersji. Ta wygląda ładnie, estetycznie, a co najważniejsze w stosunku do poprzednich jest o wiele bardziej uporządkowana i wszystkie ustawienia i funkcje znajdują się tam, gdzie się ich spodziewamy. Dzięki temu korzystanie z telefonu jest bardzo przyjemne.

Zdjęcia, bateria

Reklama

Czas przyjrzeć się daniu głównemu, czyli aparatowi. Imponujący zestaw 5 obiektywów z tyłu i jednego z przodu nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z fotograficzną bestią. Zwłaszcza 108 MP głównego oczka z optyczną stabilizacją obrazu (łączy 4 pixele w jeden większy, zdjęcia robimy w 27 MP, ale można też zrobić gigantyczną, 108 MP fotografię) robi wrażenie. Do tego mamy 20 MP szeroki kąt, 5 MP teleobiektyw (z możliwością pięćdziesięciokrotnego przybliżenia cyfrowego), 12 MP oczko do trybu portretowego i 2 MP macro. Kamerka do selfie ma 32 MP.

Jakość zdjęć jest doskonała. Przede wszystkim gigantyczna ilość szczegółów, świetna rozpiętość tonalna, bardzo naturalne kolory. Do tego piękny tryb portretowy z naturalnym rozmyciem tła wynikającym nie z programowych czarów ale z olbrzymiej matrycy. Szeroki kąt pozwala nam złapać większą perspektywę wciąż przy bardzo dobrej jakości fotografii i jedynie zdjęcia macro robione 2 MP obiektywem nie są jakiejś rewelacyjnej jakości. Podobnie jak tryb nocny, gdzie Mi Note 10 radzi sobie zauważalnie gorzej od lidera w tej dziedzinie, czyli Huaweia P30 Pro. Minus także za to, że nie można z niego skorzystać w szerokim kącie. Filmy nakręcimy w rozdzielczości 4K (30 FPS) i niższych i są dobrej jakości, zwłaszcza FHD 30 FPS jest doskonale stabilizowane.

Zdjęcie nocne zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10 / nieznane / dziennik.pl
Zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10 / nieznane / dziennik.pl
Zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10 - 5xzoom / nieznane / dziennik.pl
Zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10 / nieznane / dziennik.pl
Zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10 / nieznane / dziennik.pl
Zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10 / nieznane / dziennik.pl
Zdjęcie zrobione smartfonem Xiaomi Mi Note 10 / nieznane / dziennik.pl

Bateria, tak jak można się spodziewać po jej gigantycznej pojemności (5260 mAh), działa bardzo dobrze. Dwa dni z dala od ładowarki, 7, 8 godzin włączonego ekranu – to moje typowe rezultaty. Choć gdzieś z tyłu głowy wciąż miałem myśl, że w zasadzie podobne wyniki osiągałem w telefonach dysponujących baterią 4000 mAh, jest więc jeszcze miejsce na jej optymalizację i poprawę tych rezultatów.

Czyli…

Xiaomi Mi Note 10 to świetny smartfon, który w oficjalnej dystrybucji kosztuje 2199 zł. Ma wszystko to co zadowoli większości użytkowników, czyli rewelacyjny ekran, doskonałe aparat i baterię. Działanie także nie zawodzi, a pewne niedociągnięcia z pewnością można jeszcze poprawić aktualizacjami. Jeśli komuś nie przeszkadzają rozmiary i waga, powinien być zadowolony. Ja zaś z niecierpliwością czekam na moment, w którym Xiaomi połączy wydajność i topowe możliwości fotograficzne w jednym urządzeniu. Jestem bardzo ciekawy, czy zaoferuje je wciąż w konkurencyjnej w stosunku do rynkowych rywali cenie, czy też wskoczy na wyższą półkę. I czy znajdą się tacy, którzy zdecydują się sięgnąć na niej po tą markę.