Nie, będą wiedzieć, co robić. Zareagują inaczej, w zależności od sytuacji. A walki będą esencją rozgrywki. Jazon, w którego wcieli się gracz, użyje czterech
podstawowych rodzajów broni - maczug, włóczni, mieczy i tarcz. Spodziewajcie się naprawdę fajnych ruchów i niezłych kombinacji ciosów. Tym bardziej, że wrogowie to często potężne i
nietypowe mityczne kreatury. Postaraliśmy się, żeby każda miała własną osobowość.
Jazon będzie zdobywać nowe poziomy doświadczenia, ale wszystko zależy od tego, którym bogom zdecyduje się dedykować swoje działania. Trzeba wykonywać konkretne zadania, by się im
przypodobać. Skup się na zadowalaniu Artemidy, będziesz bardziej zręczny, a Ares obdaruje cię zdolnościami związanymi z siłą bojową.
Nie. Dobra opowieść ma tylko jedno zakończenie. A my chcemy taką stworzyć i podchodzimy do tego trochę jak twórcy filmów. Wiele gier ocenianych jest na podstawie ilości różnych elementów,
które zawierają (etapów, broni, rodzajów wrogów). Nigdy nie widziałem zwiastuna filmu, w którym ktoś dumnie ogłasza: "w tym filmie strzelają z dwudziestu trzech
pistoletów” albo "główny bohater zabił piętnaście różnych rodzajów wrogów". Całe doświadczenie związane z odbiorem dzieła liczy się bardziej niż jakieś
poszczególne elementy. To sprawdza się też w dobrych grach.
Gra trafi do sprzedaży jesienią. Reportaż o "Rise of the Argonauts" znajdziecie w kwietniowym wydaniu magazynu "Play PC".