O zatrzymaniu mężczyzny poinformował na Twitterze rzecznik prasowy policji w Poznaniu Andrzej Borowiak:

Youtuber odpowie także za stosowanie gróźb karalnych oraz za namawianie do nienawiści i do popełnienia przestępstwa.

Reklama

Gural to patostreamer, czyli vloger, który promuje patologiczne zachowania ku uciesze nastolatków. Patostreaming niestety zyskuje na popularności. Gural na kanale publicznym, obserwowanym przez innych użytkowników, zwracał się do swoich rozmówczyń m.in. tak:

"Życzę ci, żebyś zdechła. Bo jesteś szmatą. I życzę ci, że jak kiedyś będziesz szła po ulicy, żeby cię chwycił jakiś psychopata i żeby cię zgwałcił i poderżnął ci gardło, rozumiesz? Żeby cię zabił".

Albo tak:

"Zarabiam więcej niż twój stary z twoją matką na sklepie, na magazynie. Mogę twoją starą i twojego starego kupić i wypie...lić na bazar u ruskich".

Patostreamer organizował też akcje zbiorowego spamowania konkurencyjnych youtuberów. "Je..ć pedała, łapka w dół!", rozkazywał fanom.

Internauci, zarówno ci anonimowy, jak i np. najpopularniejszy youtuber w Polsce, Sylwester Wardęga, od dawna głośno krytykowali zachowanie Gurala, pod którym to pseudonimem skrywa się prawdopodobnie 21-latek z Poznania. Jednak dopiero przy okazji afery pedofilskiej nagłośnionej przez Radio Poznań oraz Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych patostreamerem zainteresowały się media i policja.

Ośrodek upublicznił wideo, na którym Gural rozmawia z 13-latką, przekonując ją, że rozmowa odbywa się "na prywatnym". Tymczasem transmisję oglądali widzowie. Wynika z niej, że Gural wyraźnie chciał, by dziecko rozebrało się przed kamerą. Jak mówił do dziewczynki:

"Nie mam live'a teraz. Tak se siedzę prywatnie. No dawaj, rozkręcamy imprezę. Obróć się, muszę dupcię zobaczyć. Dupcię pokażesz, to się napalę. Stanie mi i ci pokażę. Mogą być i cycki nawet, jak tam chcesz".

Reklama

Z nagrania wynika też, że 13-latka spełniła polecenie.

- Sprawą zajmują się policjanci z Poznania. Na razie tylko tyle możemy powiedzieć. Możliwe, że więcej informacji będziemy mogli przekazać, kiedy zakończą się nasze działania – mówił kilka dni temu podkom. Maciej Święcichowski z zespołu prasowego wielkopolskiej policji w rozmowie z Onetem.

Gural jednak nic sobie nie robił z poważnych oskarżeń, a przynajmniej pozował na lekceważącego całą sprawę. Osobiście poinformował fanów, że YouTube zamknął jego konto, za co obwiniał "fałszywych ludzi i zawistnych youtuberów".

"Ci źli, fałszywi ludzie odnoszą zwycięstwo na cudzym nieszczęściu. Robiłem rzeczy dla żartu, dla ludzi, dla rozrywki, aby każdy się dobrze bawił na moim streamie. A co oni teraz? Pobawili się... potem zostawili i odwrócili się i zaatakowali mnie z każdej strony. Smutne jest to, co się wydarzyło i nie ukrywam, że łzy poleciały, ale takie jest życie, że źli ludzie wygrywają z tymi dobrym" - napisał na swojej stronie na Facebooku.

Kilka godzin później podał, że przenosi swoją działalność na inny portal streamerski - Twitch, gdzie użytkownicy prowadzą relacje na żywo.

Być może teraz polska policja zajmie się na dobre problemem patostreamingu, bo przypadek Gurala to wciąż tylko wierzchołek góry lodowej.