Dziennik Gazeta Prawana logo

Służbowa poczta e-mail pod ostrzałem cyberoszustów

6 grudnia 2021, 06:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
internet oszustwo fot. shutterstock
<p>internet oszustwo fot. shutterstock</p>/Shutterstock
W erze cyfryzacji i rozwoju internetu z cyberprzestępczością wcześniej czy później zetknie się każdy użytkownik sieci. Zagrożenie jest tym większe, im więcej mają do stracenia potencjalne ofiary przestępstwa – wśród nich znajdują się nie tylko zwykli ludzie, lecz także duże firmy oraz organizacje z wypracowaną pozycją i renomą na rynku. W ich przypadku narzędziem zbrodni często okazują się służbowe skrzynki e-mailowe. Ataki BEC, VEC, phishing – co to takiego?

Ofiarami BEC (Bussines E-mail Compromise), czyli naruszenia służbowych skrzynek pocztowych, pada coraz więcej organizacji na całym świecie. - W oszustwach BEC najczęściej chodzi o to, aby daną firmę, instytucję czy gminę przekonać do przelania pieniędzy na konto należące do oszustów - wyjaśnia Kamil Sadkowski, z firmy ESET specjalizującej się w zabezpieczeniach dla sieci IT. Hakerzy włamują się na konta e-mail konkretnych pracowników. Analizują sposób komunikacji i treści biznesowe zawarte w dotychczasowych wiadomościach, a następnie podszywają się pod właściciela przejętej skrzynki w kontakcie z jego współpracownikami. Scenariuszy ataku jest kilka, a każdy z nich prowadzi do strat finansowych lub kradzieży poufnych danych.

Polecenie szefa czy CEO fraud?

Oszuści często ze skrzynki szefa albo pracownika wysokiego szczebla wysyłają prośbę o pilny przelew na określony numer konta, oczywiście należący do przestępców. Tak zwane CEO fraud to podstępna cybermanipulacja na granicy z socjotechniką. Większość pracowników rzadko dostaje bowiem e-maile bezpośrednio od prezesa albo przedstawicieli najwyższej kadry zarządzającej. Z tym powiązana jest chęć jak najlepszego wywiązania się z otrzymanego od "szefa" polecenia.

Równie zgubne bywają ataki, w którym oszuści podają się za prawnika, który reprezentuje organizację w poufnych lub wrażliwych sprawach. Efekt jest taki sam, czyli utrata przez firmę pieniędzy, bo rzekomy przedstawiciel kancelarii prawnej wywiera presję na pracownika lub menedżera w zakresie potajemnej obsługi transferu środków finansowych.

CZYTAJ WIĘCEJ W PONIEDZIAŁKOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj