Dziennik Gazeta Prawana logo

Takich myszy jeszcze nie było. SteelSeries przedstawia zawodowe gryzonie dla zwykłych graczy [RECENZJA Rival 310]

18 sierpnia 2017, 13:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rival 310
Rival 310/Media
SteelSeries chwali się nowymi myszami. Rival 310 i Sensei 310 to gryzonie, wyposażone w przełomowy sensor, znany do tej pory tylko w myszach dla profesjonalistów. Jak sprawdzają się te urządzenia? Sprawdźmy.

Rival 310 i Sensei 310 to praktycznie te same myszy - mają taką samą ilość przycisków, ten sam sensor i podobny design. CO je różni? Sensei to mysz, z której mogą skorzystać także osoby leworęczne, z kolei Rival został zaprojektowany wyłącznie dla praworęcznych graczy.

Obie myszki nie mają żadnych "wodotrysków". To zwykłe, porządne gryzonie z dwoma przyciskami na bokach, klawiszem zmiany DPI oraz podświetlanym kółkiem myszy i logo na grzbiecie. W dłoni leżą wygodnie, choć nie ukrywam, że dla praworęcznych graczy, Rival będzie lepszym wyborem. Miękka, chropowata guma z boku myszek sprawia, że ręce się nie ślizgają i nie pocą. Z kolei duże boczne przyciski są łatwe do znalezienia i nie trzeba odrywać oczu od monitora, by znaleźć te klawisze.

Oprogramowanie to klasyczny SteelSeries engine. Możemy w nim nie tylko ustawić dwa poziomy DPI, między którymi będzie nas przełączał klawisz na grzbiecie myszy, ale także ustawić sposób świecenia elementów myszy (i zgrać go z efektami na innym sprzęcie SteelSeries).

Jak się gra Rivalem? To mysz genialna. Nie ma żadnych problemów ze śledzeniem naszych ruchów i - tak jak obiecano - przenosi każde dotknięcie w stosunku 1:1 na ekran. Nie ma więc mowy o tym, że przypadkowe opóźnienie, cy błąd gryzonia sprawi, że zamiast trafić ze snajperki wroga, trafimy tuż obok niego. Tak precyzyjnej myszy dawno w ręku nie miałem. Nie ma znaczenia, jakich podkładek używamy - Rival 310 świetnie czuje się na każdej powierzchni.

Do tego obie myszy nie wydrenują nam portfela. W przeciwieństwie do produktów konkurencji, Rivala czy Sensei można już dostać za mniej niż 300 złotych. Warte są jednak każdej złotówki - zwłaszcza dla tych, dla których internetowe strzelanki to podstawowe gry.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj