Razer trzyma się swojego wyobrażenia o telefonie. Nie ma mowy o bezramkowym, lekkim. Druga odsłona smartfona jest równie ciężka i kanciasta co pierwsza. Ma to jednak swoje uzasadnienie – smartfon ma bowiem duże głośniki stereo z funkcją Dolby Atmos, a w urządzeniu bez ramek nie dałoby się ich pomieścić. Ten design potrafi jednak do siebie przekonać, bo Razer Phone 2 z błyszczącym szkłem z tyłu, podświetlanym logo i swoimi kanciastymi kształtami różni się od wszystkich nowych, robionych na jedno kopyto smartfonów. No i nie ma notcha.  Na dole znajdziemy gniazdo ładowania (nie ma niestety wejścia słuchawkowego). Z kolei na boku umieszczono czytnik odcisków palców – co jest całkiem wygodnym rozwiązaniem, bo kciuk leży na nim naturalnie.

Z tyłu znajdziemy też podświetlane logo Razera, którego kolory możemy ustawić w aplikacji Chroma. Niestety szkoda, że projektanci nie pomyśleli, by aplikacją tą dawało się zarządzać – poprzez Wifi – podświetleniem w pozostałym naszym sprzęcie Razera, jak w myszach, głośnikach czy klawiaturach. Mobilna wersja Synapse to coś, co Razer powinien na poważnie rozważyć w trzeciej odsłonie smartfona.

Najjaśniejszym plusem Razer Phone 2 jest jego ekran o rozdzielczości 2560x1440 i odświeżaniu 120hz. Tym razem Razer wyciągnął wnioski z nieudanego wyświetlacza w pierwszym modelu – ekran jest dużo jaśniejszy i nie ma z nim problemu w grach czy podczas korzystania w słońcu. 120Hz robi też dużą różnicę nie tylko w grach. Przewijanie ikon na pulpicie czy przeglądanie stron internetowych to prawdziwa przyjemność. Wszystko jest całkowicie płynne. Świetnie też dobrano nasycenie kolorów, dzięki czemu seriale i filmiki w HDR wyglądają dobrze.

Jeśli chodzi o gry, to te, które wykorzystują 120Hz ekran (a nie wszystkie to potrafią), wyglądają świetnie. Wszystko jest absolutnie płynne, wreszcie nie mam żadnych problemów z animacjami czy mikro przycięciami. To samo choćby w Fortnite.  Jest to też zasługą mocnego procesora – Snapdragona 845 i 8 GB RAM, które znajdziemy pod maską telefonu. Niestety poskąpiono za to miejsca na dane. W obecnych czasach wydawać flagowiec z 64GB pamięci to stanowczo za mało. Konkurencja od dawna oferuje wersje 128GB i większe.

Razer nie zdecydował się też na użycie najnowszej wersji Androida. Szkoda, bo 9.0 rozwiązuje kilka problemów z bezpieczeństwem, lepiej też wygląda i działa niż 8.1. Na szczęście upgrade jest przewidziany choć dokładnej daty wprowadzenia 9.0 wciąż nie mamy.

Razer Phone 2 ma też – podobnie jak pierwszy model – problemy z aparatem. Nie jest on tak dobry, jak w konkurencyjnych telefonach, choć Razer nigdy nie obiecywał, że zrobi fotograficzny smartfon. Do tego brakuje choćby opcji nagrywania filmów w 4K60FPS (mamy tylko 4K30FPS)

Bateria? 4000 mAH wystarczy na kilka godzin grania. DO tego telefon wyposażony jest zarówno w możliwość ładowania bezprzewodowego, jak i QUickCharge 4.0. Używając dołączonej ładowarki, można więc komórkę naładować do połowy baterii w ciągu około 30 minut.

Nie można też nie wspomnieć o rewelacyjnych głośnikach stereo. Brzmią świetnie i biją na łeb flagowce konkurencji. Dużo więc lepiej jest wykorzystywać je do grania czy oglądania filmów niż słuchawki.

Podsumowując. Razer Phone 2 to nie jest telefon dla tych, którzy chcą głównie robić zdjęcia. To nie jest telefon dla tych, którzy chcą kręcić filmy, albo potrzebują eleganckiego, smukłego smartfona bez ramek wokół ekranu. Ale jeśli szukacie telefonu, na którym da się oglądać filmy i będziecie go używać głównie do grania, to Razer Phone 2 spełni wasze oczekiwania.