"Kieszonkowe kino domowe" - właśnie takim hasłem producenci promują Samsunga F500 oraz Motorolę Z8. Stąd dobre jakościowo wyświetlacze i dźwięk stereo. A do tego filmowe przeboje. Motorola postanowiła wspierać swój nowy telefon emocjonującą "Tożsamością Bourne’a". W przypadku gadżetu rodem z Korei najwidoczniej postawiono na strategię inżyniera Mamonia - zgodnie z którą najbardziej lubimy to, co już dobrze znamy. W pakiecie z telefonem Samsunga znajdziemy kartę pamięci micro-SD, na której nagrano "Rejs" oraz "Seksmisję".

Oczywiście na tej samej karcie nabywca telefonu będzie mógł umieszczać własne filmy oraz przeglądać je w dowolnym miejscu i czasie. Co więcej, Samsung pomyślał też o tym, by jego aparatu używać nie tylko poza domem - w metrze lub pracy - ale również w obrębie własnych czterech ścian. Wystarczy za pomocą kabla podłączyć komórkę do telewizora i na jego ekranie zobaczymy film znajdujący się w telefonie.

Mimo dość wysokich cen obu gadżetów, idea kina w telefonie znalazła już zwolenników. "Motorola Z8 czy Samsung F500 to produkty wizerunkowe. Są one przeznaczone dla klientów oczekujących czegoś więcej od swojego telefonu, którzy lubią nietypowe gadżety i są skłonni wydać na nie więcej pieniędzy" - mówi DZIENNIKOWI Marcin Gruszka, rzecznik prasowy Play, sieci, która oferuje wideokomórki. "Chociaż nie są to najtańsze telefony w naszej ofercie, to jesteśmy zadowoleni z ich sprzedaży: jest ona porównywalna ze sprzedażą zaawansowanych telefonów biznesowych typu Nokia Communicator E90".

Patent z wykorzystaniem filmów do promocji multimedialnych komórek, których możliwości wykraczają poza przekazywanie rozmów oraz wysyłanie SMS-ów, wypróbowała także Nokia. Przy okazji tegorocznej premiery odnowionego modelu N95 wyposażonego w twardy dysk o pojemności 8 GB fiński potentat nawiązał współpracę z Sony Pictures Entertainment. Jej owocem była limitowana seria telefonów, które zawierały pełną wersję filmu "Spider-Man 3". Co ciekawe, tytuł został wybrany nie przez szefów koncernu, ale potencjalnych nabywców N95 - to ten film był najczęściej wymieniany w odpowiedzi na pytanie, który obraz użytkownicy chcieliby obejrzeć na ekranie swojego mobilnego komputera multimedialnego.

"Ten telefon oferuje miłośnikom filmu fascynujący zestaw opcji, dzięki któremu mogą oni oglądać dzieła światowej klasy, takie jak "Spider-Man" niezależnie od czasu i miejsca" - zachwala Ilkka Raiskinen, wiceprezes działu Multimedia Experiences firmy Nokia, która od jakiegoś czasu stara się przekonać ludzi do mobilnej rozrywki.

A co na to miłośnicy kina? Krytyk i miłośnik pop kultury Kamil Śmiałkowski komentuje: "Na pewno telefon komórkowy nie dostarczy nam tych samych wrażeń, co kino. Ale jakichś innych - z pewnością. Ja sam jestem nałogowcem, w związku z czym obejrzę film na czym tylko się da i w każdych okolicznościach przyrody".

Zdaniem Śmiałkowskiego, jeśli taki sposób sprzedaży filmów zdobędzie popularność, medium dopasuje się do technologii. Czyli zaczną powstawać filmy przeznaczone specjalnie do oglądania na komórce. "Przy ich produkcji będą uwzględniane ograniczenia techniczne komórek. Dla przykładu raczej nie spodziewałbym się tu szerokich planów. Zresztą już dzisiaj powstają np. specjalne piloty seriali takich jak "Skazany na śmierć" czy "24 Godziny", robione z założenia jako minutowe filmy do oglądania na małym ekranie" - dodaje Śmiałkowski.