47LA691 to telewizor "wyższej klasy średniej". Design jest bez zarzutu - nie ma zbędnych ramek, po powieszeniu na ścianie wygląda fantastycznie, przypominając ekran kinowy. Jeśli zaś chcemy postawić go na szafce, to zamocowanie podstawy nie psuje kinowego efektu. Sama poda ma dość ciekawe rozwiązanie - w jej spód wbudowano kilka małych rolek, które ułatwiają obrót telewizorem na szafce.

Telewizor ma trzy porty USB i trzy HDMI. Do tego gniazdo Ethernet, jak też wyjście optyczne. Wszystkie porty znaleźć można po lewej stronie ekranu, natomiast przyciski sterujące - do zmiany kanałów, poziomu głośności czy przycisk włączający telewizor, znajdziemy z prawej strony urządzenia.

Obsługa telewizora jest niezwykle prosta dzięki pilotowi Magic Remote - działa on jak bezprzewodowa mysz. Najpierw mocno ruszamy nim w prawo i lewo by wywołać na ekranie kursor, potem wystarczy tylko najechać kursorem na odpowiednią funkcję i nacisnąć przycisk na pilocie. Do tego najważniejsze opcje znajdziemy na głównym panelu sterowania telewizorem, więc nie trzeba przegryzać się przez kilkanaście pozycji w menu, żeby coś uruchomić.

Sam pilot ma tylko kilka przycisków - do włączenia panelu sterowania, uruchomienia funkcji 3D, zmiany kanałów i zmiany poziomu głośności. Nie ma więc problemu, że będziemy szukać, jaki przycisk do czego służy.

Jak na cienki telewizor LCD, LG wbudowało w niego całkiem niezły system dźwięku. Są w nim dwa głośniki po 12W i 10W subwoofer. Nie ma oczywiście żadnego porównania z prawdziwym kinem domowym, jednak porównując nagłośnienie 47LA691 z innymi telewizorami, to jakość dźwięku jest zdecydowanie lepsza.

Dzięki dwurdzeniowemu procesorowi udało się wreszcie stworzyć działający konwerter 2D na 3D. Nie ważne, czy oglądamy mecz piłkarski, zawody żużlowe, film czy program przyrodniczy, wystarczy jedno kliknięcie pilotem i możemy zagłębić się w trójwymiarowy świat. Efekty są dobre i czujemy się jak w kinie. Pasywna technologia ekranu działa dobrze i nie różni się niczym od aktywnej - nawet nie widać tego, że pasywne 3D "zjada" co drugą linię, efektywnie zmniejszając rozdzielczość ekranu. Do tego okulary są lekkie i tanie.

Jakość obrazu, jak na telewizor LED jest całkiem dobra. Ekran jest w miarę równo podświetlony - choć dół zdaje się odrobinę jaśniejszy od góry. Ustawienia fabryczne są całkiem dobre. Kolory są nasycone, a czerń, jak na LED też może być (choć to wciąż nie jakość plazmy). 

Wady? Tylko drobne - nie ma możliwości połączenia WiFi za pomocą przycisku WPN, trzeba ręcznie wpisywać kod dostępu do sieci. Trochę przeszkadza umieszczenie kabli - porty HDMI lepiej by wyglądały na dole ekranu, żeby łatwiej je było zamaskować listwą, jeśli wieszamy telewizor na ścianie. Zbyt czuły jest też pilot. Czasem wystarczy lekkie potrącenie stolika, by włączył się kursor.

Na pilocie brakuje też przycisków sterowania multimediami. Jeśli więc odtwarzamy plik z USB, to by zatrzymać, czy przewinąć, trzeba używać kursora pilota, co nie jest zbyt wygodne.

Czy warto go kupić? Ekran jest całkiem fajny - jeśli szukamy ekranu LED z dobrym konwerterem 3D, prostą obsługą, w miarę dobrym dźwiękiem, a jednocześnie charakteryzującym się pięknym designem, to 47LA691 jest całkiem dobrym wyborem.