Surface 4 Pro to odpowiedź Microsoftu na produkty Apple. Sam design pokazuje, że to urządzenie najwyższej klasy - ładne, w miarę lekkie urządzenie (768 g bez klawiatury). Bardzo też przypomina iPada. Z boku tabletu znajdziemy jeden (i tylko jeden) port USB 3.0 magnetyczny uchwyt pod rysik, gniazdo słuchawkowe, port Mini DP i gniazdo ładowarki - brakuje za to slotu na kartę LTE. Możemy też zamienić urządzenie w laptop, łącząc go z przenośną klawiaturą.

Pod maską znajdziemy mocny procesor Intel (nawet klasy i7), dysk SSD do 512 GB i aż do 16 GB pamięci RAM. Brakuje za to dedykowanej karty graficznej. Urządzenie pracuje oczywiście pod kontrolą Windows 10.Te podzespoły sprawiają, że typowe programy biurowe działają bez żadnych przycięć. Ba, uda się nawet na tym odpalić pewne gry - choćby Pillars of Eternity (ale tylko w minimalnych detalach)

Ekran tabletu o przekątnej 12'3"oraz rozdzielczości 2736 x 1824 jest panelem dotykowym, który bez problemu radzi sobie z jasnym światłem słonecznym. Ma świetny kontrast i dobre odwzorowanie kolorów. Jako, że to panel dotykowy, to bardzo dobrze sprawdza się przy obrabianiu zdjęć. Precyzyjny stylus pozwala pracować na Surface 4 Pro, jak na graficznym tablecie.

Dzięki rozkładanej podpórce z tyłu obudowy, komputer łatwo można postawić na biurku i pracować, jak na laptopie. Kłopoty zaczynają się jednak w podróży. Jako, że nie można regulować kąta nachylenia tabletu, podpórka bywa mało wygodna i przestaje spełniać swoje funkcje. Problemy może też sprawić system chłodzenia - mój egzemplarz testowy nagrzewał się do 43 stopni, a to już ciężko utrzymać w dłoniach. Trzecim minusem tej konstrukcji jest bateria. O tabletowych osiągach możemy zapomnieć - ogniwo potrafi zapewnić jedynie 340 minut ciągłej pracy.

Ceny? Podstawowa wersja z procesorem m3 i 128GB SSD kosztuje 4300 złotych. Najdroższa z i7 i 512 GB SSD to wydatek aż 11 tysięcy złotych. W komplecie nie dostaniemy jednak ani klawiatury (650 złotych), pakietu Office (210 złotych) czy choćby najprostszego etui. Kupując komputer za takie pieniądze, jakie życzy sobie Microsoft, człowiek oczekiwałby większej ilości akcesoriów. 

Podsumowując. Surface 4 Pro jest całkiem udanym produktem. Nawet w najtańszej wersji potrafi zastąpić biurowego laptopa, zapewniając nam większą mobilność. Ma świetny ekran, który nadaje się do obróbki zdjęć i bez problemu ogląda się na nim filmy. Nie jest to jednak komputer dla "zwykłego Kowalskiego", tylko dla klientów z bardziej zasobnym portfelem, którzy potrzebują mocnego, ale bardzo lekkiego komputera. Do tego, jeśli chcemy kupić bardziej wydajną wersję, to cenowa polityka Microsoftu staje się mniej przyjazna. Zwłaszcza, że w wersji najbardziej "wypasionej" możemy kupić znacznie bardziej wydajnego laptopa.

Na pewno jednak, jeśli nie liczymy się z gotówka, potrzebujemy ultra-mobilnego sprzętu i koniecznie musi on działać pod kontrolą systemu Windows, to Surface 4 Pro powinien trafić na krótką listę zakupów. Lżejszego produktu z Windows 10 na pokładzie i z mocniejszymi podzespołami nie znajdziecie.