- Dlaczego klasyczna optyka ma swoje granice?
- Inspiracja z kosmosu… i czarnych dziur
- MASI – gdy oprogramowanie zastępuje soczewki
- Mikroskopijne detale z dużej odległości
- Od medycyny po przemysł i kryminalistykę
Dlaczego klasyczna optyka ma swoje granice?
Od wieków do obrazowania wykorzystujemy soczewki – w mikroskopach, aparatach fotograficznych czy teleskopach. Choć umożliwiają one ogromne powiększenia, narzucają też istotne ograniczenia. Aby zobaczyć bardzo drobne szczegóły, soczewka musi znajdować się bardzo blisko obiektu, co bywa niewygodne, a czasem wręcz niemożliwe.
Dodatkowo klasyczna optyka zmaga się z tzw. granicą dyfrakcyjną, która ogranicza maksymalną możliwą rozdzielczość obrazu. Przez lata wydawało się, że tych barier nie da się obejść.
Inspiracja z kosmosu… i czarnych dziur
Rozwiązanie przyszło z nieoczekiwanej strony. Naukowcy zainspirowali się techniką apertury syntetycznej, znaną z radioastronomii. To właśnie ona umożliwiła wykonanie pierwszego w historii obrazu czarnej dziury przez Event Horizon Telescope – sieć radioteleskopów rozmieszczonych na całym świecie.
Problem w tym, że metoda ta działa świetnie dla fal radiowych, ale niemal nie da się jej zastosować w świetle widzialnym, gdzie wymagania dotyczące precyzyjnej synchronizacji są ekstremalnie wysokie.
MASI – gdy oprogramowanie zastępuje soczewki
Nowa technologia, nazwana Multiscale Aperture Synthesis Imager (MASI), całkowicie zmienia podejście do tego problemu. Zamiast próbować idealnie synchronizować wiele czujników optycznych, MASI pozwala im działać niezależnie, a synchronizację wykonuje dopiero później – na etapie obliczeń.
Każdy czujnik rejestruje tzw. wzory dyfrakcyjne, czyli sposób, w jaki fale świetlne rozchodzą się po kontakcie z obiektem. Te dane zawierają znacznie więcej informacji, niż zwykłe zdjęcie – w tym informacje o fazie fal świetlnych. Następnie zaawansowane algorytmy łączą te pomiary w jeden spójny obraz o bardzo wysokiej rozdzielczości. Efekt? Wirtualna, „syntetyczna” apertura większa niż jakikolwiek pojedynczy czujnik – bez użycia soczewek.
Mikroskopijne detale z dużej odległości
Jednym z najbardziej imponujących osiągnięć MASI jest możliwość uzyskania rozdzielczości submikrometrowej z odległości rzędu centymetrów. Dla porównania: to tak, jakby móc dostrzec drobne struktury ludzkiego włosa z drugiego końca biurka, bez potrzeby zbliżania oka czy obiektu. To ogromna przewaga nad klasycznymi mikroskopami, które wymagają bardzo małych odległości roboczych.
Od medycyny po przemysł i kryminalistykę
Potencjalne zastosowania nowej technologii są niezwykle szerokie. MASI może znaleźć zastosowanie m.in. w:
- diagnostyce medycznej i biologii komórkowej,
- badaniach kryminalistycznych,
- kontroli jakości w przemyśle,
- teledetekcji i monitoringu środowiska.
Co więcej, system jest łatwo skalowalny – w przeciwieństwie do tradycyjnej optyki, której złożoność gwałtownie rośnie wraz z rozmiarem, MASI można rozbudowywać liniowo, dodając kolejne czujniki.
Nowy paradygmat w obrazowaniu
Multiscale Aperture Synthesis Imager pokazuje, że przyszłość obrazowania może należeć nie do coraz doskonalszych soczewek, lecz do inteligentnych algorytmów. Przeniesienie kluczowych ograniczeń z fizyki do świata obliczeń otwiera zupełnie nowe możliwości – takie, które jeszcze kilka lat temu wydawały się czystą fantastyką naukową.
Źródło: University of Connecticut