Zakaz został przekazany pracownikom przez przełożonych w ostatnich tygodniach i nie jest jasne, jak szerokiego zakresu instytucji dotyczy – zaznaczyła amerykańska gazeta. W artykule nie podano, jakie inne zagraniczne marki zostały nim objęte.
Drugie dno
Agencja Reutera wiąże domniemany zakaz z narastającą rywalizacją pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Przypomina również, że Pekin od ponad dekady stara się uniezależniać od zagranicznych technologii, promuje rodzimą produkcję układów scalonych i naciska na państwowe firmy, by korzystały z rodzimego oprogramowania.
Te zabiegi nasiliły się w 2020 roku, gdy chińscy przywódcy ogłosili przejście na model rozwoju, który określili jako "podwójną cyrkulację". Ma on na celu zmniejszanie zależności od zagranicznych rynków i technologii. W maju władze poleciły dużym państwowym firmom, aby odegrały wiodącą rolę w kreowaniu samowystarczalności technologicznej.
Zakaz korzystania z iPhone’ów w chińskich biurach przypomina restrykcje wprowadzone w USA wobec chińskiego koncernu Huawei oraz platformy TikTok, należącej do chińskiej firmy ByteDance. Chiny są jednym z największych rynków zbytu produktów Apple i odpowiadają za prawie jedną piątą jego przychodów – podkreśla Reuters.
Warszawiak z wyboru. Do stolicy przyjechał z Pomorza. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W „Dzienniku” od października 2022 roku, wcześniej pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Interesuje się polityką i sportem. Lubi chodzić na demonstrację i uliczne protesty. Rzadziej, niestety, można go spotkać w teatrze. Wolne chwile spędza słuchając rapu. Najczęściej napisanego cyrylicą. Prywatnie fan Chelsea Londyn. Ta miłość w tym roku osiągnęła pełnoletność.
