Dziennik Gazeta Prawana logo

Pokazał, jak Apple wpływa na recenzentów. Polski twórca internetowy obnaża praktyki korporacji

23 września 2025, 15:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Apple
Pokazał, jak Apple wpływa na recenzentów. Polski twórca internetowy obnaża praktyki korporacji/shutterstock
30 tysięcy złotych - paczkę o takiej wartości otrzymał jeden z większych polskich twórców technologicznych, czyli Kuba Klawiter od Apple. W swoim najnowszym filmie poinformował jednak, że odsyła ją z powrotem do producenta. Powód? Krytyka działań firmy, przez które manipuluje ona recenzentami oraz widzami.

Polski twórca internetowy sprzeciwia się Apple

Kuba Klawiter uchodzi za jednego z popularniejszych twórców technologicznych w Polsce i potwierdzają to statystyki, bo na kanale YouTube zgromadził on 991 tysięcy subskrybentów, a jego filmy ogląda średni 200-250 tysięcy ludzi. Z jego zdaniem liczy się wielu ludzi, którzy szukają u niego informacji na temat nowych sprzętów oraz technologii.

Ostatnio, dosłownie kilka dni po premierze najnowszych sprzętów marki Apple otrzymał on od firmy paczkę właśnie z tym urządzeniami. Mowa tutaj o nowych smartfonach, smartwatchach, słuchawkach oraz innych gadżetach. Całość wyceniona została przez twórcę na około 30 tysięcy złotych, co jest absolutnie zawrotną kwotą. Wszystkie te sprzęty byłyby do dyspozycji twórcy przez cały rok, a po upływie tego czasu otrzymałby od firmy kolejną przesyłkę z urządzeniami kolejnej generacji.

Polski twórca już na samym początku filmu przyznał, że z takiego przywileju nie skorzysta i cały sprzęt spakuje i odeśle z powrotem do producenta. Powód? Ten twórca ma swoje zasady i nie będzie naginał ich, a dodatkowo nie chce brać udziału w sztucznym budowaniu wizerunku Apple.

Albo pełna refundacja, albo brak zaproszenia

W swoim materiale Klawiter przywołuje przykład sprzed dwóch-trzech lat, kiedy Apple wysłało mu zaproszenie na imprezę z okazji premiery nowych iPhone'ów. Twórca wstępnie zgodził się, podkreślając jednak, że oczekuje tylko zaproszenia, a kwestie wyjazdu i zakwaterowania zapewni sobie we własnym zakresie. Ku jego zdziwieniu firma się nie zgodziła, podkreślając, że albo zdecyduje się na "pełny pakiet" (zaproszenie, podróż biznes klasą i zakwaterowanie), albo nie ma na co liczyć.

Nieco dalej w swoim materiale podkreślił, że stoi to w mocnym kontraście do jego zasad, ale też podejścia innych firm takich jak Google czy Samsung, które w pełni to rozumieją. Te dwie firmy stosują się do reguł i granic, które stawia twórca.

Jakby kuriozum tej sytuacji było zbyt małe, to gdyby Klawiter zdecydował się na taką "wycieczkę PR-ową", to wówczas wspomnianą paczkę o wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych otrzymałby wcześniej, niż inni twórcy. To zaś oznacza, że mógłby przygotować swoje materiał wcześniej i szybciej je udostępnić, zgarniając przy tym jeszcze więcej wyświetleń.

Sztuczne budowanie wizerunku marki i manipulacja odbiorcami

Kuba Klawiter w swoim materiale zwraca uwagę, że jest to celowe działanie, poprzez które Apple chce zbudować wizerunek swojej marki. Chodzi bowiem o to, aby twórcy, którzy dostają takie paczki siłą rzeczy, korzystali z ich sprzętów, tworząc wizerunek czegoś, z czego korzystają ludzie, którzy realnie znają się na technologii. Nie chodzi tu nawet o przesadne chwalenie sprzętów w recenzjach, a bardziej sugestywne działanie, jak np. przewijające się gadżety danej marki w innych materiałach. Jest to o tyle problematyczne, że często twórcy, którzy dostają takie smartfony za darmo, korzystają z nich, nie musząc wydawać przy tym własnych środków.

Twórca zaznacza przy tym także, że nie chce atakować mniejszych twórców, bo oni często uzależnieni są od takich akcji, jeśli chcą zachować jakąkolwiek atrakcyjność dla swoich widzów. Poza tym dla nich zrobienie materiału z premiery nowych telefonów, która ma miejsce w USA, w żaden sposób nie byłoby opłacalne, gdyby musieli płacić za przelot i hotel z własnych środków.

Celem opublikowanego materiału ma być przede wszystkim pokazanie, jak działa Apple i jakich metod stosuje, aby wpływać na recenzentów i odbiorców. Chodziło też o to, by amerykański gigant odczuł w pewnym sensie, że są twórcy, którzy nie chcą im ulegać i będą stali naprzeciw ich wymaganiom i strategiom. Czy przeniesie to oczekiwany rezultat? Ciężko powiedzieć, ale jeśli firma zacznie respektować zasady twórcy, to już będzie pewien sukces.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj