Oczywiście procesor to nie wszystko. By urządzenie było w pełni „premium” musi mieć jeszcze doskonałą jakość wykonania, świetny wyświetlacz, optykę czy oprogramowanie. Jednak topowe działanie to podstawa, i w zależności jakimi elementami producent je obuduje, tak kształtować się będzie cena. Marka POCO zaczynała wiele lat temu jako producent stosunkowo tanich smartfonów z doskonałą wydajnością. Na przestrzeni lat jej DNA się jednak rozmyło, do portfolio doszły urządzenia ze słabymi procesorami i trudno było się już nimi zachwycać. A nawet je polecać.

Reklama

POCO F5 Pro jest jednak ukłonem w stronę dawnych czasów i starszych miłośników marki. Pokazaniem, że producent wciąż pamięta o co chodziło mu na początku. I że nie trzeba wydawać majątku na smartfon który będzie działał na najwyższym poziomie. Choć oczywiście, cudów nie ma, i firma musiała w kilku aspektach przyoszczędzić. Jakich? Tego dowiecie się z tego testu.

POCO F5 Pro – specyfikacja

POCO F5 Pro / dziennik.pl
  • wymiary: 162.8 x 75.4 x 8.6 mm
  • waga: 204 g
  • budowa: przód Gorilla Glass 5, tył - szkło, rama z tworzywa
  • wyświetlacz: 6.67 cala, AMOLED, 1440 x 3200 pikseli, proporcje 20:9, 526 PPI, odświeżanie do 120Hz, HDR10+, jasność 1000 nitów, maksymalna 1400 nitów
  • procesor: Qualcomm Snapdragon 8+ Gen 1 (4 nm), Adreno 740, 12 GB RAM, 256GB, UFS 3.1
  • obiektywy:
  • główny 64 MP, f/1.8, 1/2", 0.7µm, PDAF, OIS;
  • szeroki kąt 8 MP, f/2.2, 120˚, 1/4", 1.12µm;
  • makro 2 MP, f/2.4;
  • selfie 16 MP, f/2.5, 1/3.06", 1.0µm.
  • inne: IP 53, 5G, bluetooth 5.3, głośniki stereo, GPS, GLONASS, BDS, GALILEO, QZSS
  • bateria 5160 mAh, ładowanie przewodowe 67W 50 proc. w 15 min; bezprzewodowe 30W, 50 proc. w 32 min.

POCO F5 Pro – budowa

Największą oszczędnością będzie tu rama z tworzywa. Flagowce mają ją wykonaną z aluminium. Ale oczywiście nie oznacza to, że F5 Pro złamie się nam w rękach. Wprost przeciwnie – jest zwarte, dość ciężkie i w ręce sprawia bardzo solidne wrażenie. Tyle, że trzeba je trzymać dość mocno – szklany tył jest bardzo śliski a dodatkowo zbiera odciski palców. Najlepiej więc założyć silikonowe, przeźroczyste etui które znajdziemy w pudełku.

POCO F5 Pro / dziennik.pl

Na dolnej krawędzi znajdziemy slot na dwie karty SIM, USB-C i jeden z dwóch głośników. Dźwięk na górze wydobywa się z otworów na krawędzi i głośnika do rozmów. Grają bardzo przyjemnie, „mięsiście”, z wyraźnymi basami i bez zniekształceń.

Z prawej strony jest przycisk do włączania i drugi – do regulacji głośności. Na górze znalazło się miejsce na diodę na podczerwień, którą dzięki aplikacji Mi Pilot możemy sterować domowymi urządzeniami. Na lewym boku nie ma nic.

POCO F5 Pro / dziennik.pl

Podłużna wyspa z aparatami wygląda dość oryginalnie, ale oczywiście trochę odstaje od plecków. Przyjemnie wyglądają boczne akcenty ukryte pod szkłem, sprawiające wrażenie jakby zostały wykonane z kevlaru. Dzięki zaokrąglonemu na boki tyłowi smartfon przyjemnie leży w dłoni.

POCO F5 Pro / dziennik.pl

POCO F5 Pro – ekran

Tu robi się już flagowo. AMOLED ma maksymalną rozdzielczość WQHD+. Od startu mamy FHD+ i jeśli chcemy parametry zwiększyć – musimy sięgnąć do ustawień. Odświeżanie może wynosić maksymalnie 120 Hz, jest opcja ustawień automatycznych kiedy to smartfon sam decyduje o częstotliwości. Kolory są mocne, nasycone, kąty widzenia doskonałe, dodatkowo w ustawieniach znajdziemy wiele opcji personalizacji. Automatyczna regulacja jasności działa szybko i sprawnie. Wyświetlacz jest płaski, więc nie musimy się obawiać o odbicia światła. Kamerka do selfie umieszczona jest centralnie.

POCO F5 Pro / dziennik.pl

Jasność maksymalna może być podbita do bardzo dobrych 1400 nitów. Ja używałem POCO F5 Pro na wakacjach, w bardzo mocnym słońcu i nigdy nie miałem problemów ze sprawdzeniem czy to efektów zdjęciowych, czy też szybkiego wyszukania czegoś w Internecie.

Jest Always on Display, z możliwością wyboru wielu motywów, dodania własnych zdjęć i z czasem aktywności. Więc można ustawić go tak, by na noc się wyłączał i aktywował np. o 7 rano.

Czytnik linii papilarnych ukryto pod wyświetlaczem – jest błyskawiczny, bezbłędny i położony na optymalnej jak dla mnie wysokości. Smartfon można również odblokować twarzą – ekran wybudza się po podniesieniu, praktycznie nie trzeba więc nic robić. Działa podwójne uderzenie w celu wybudzenia bądź wygaszenia wyświetlacza. Należy również zwrócić uwagę na przyjemne, wyraźne wibracje.

POCO F5 Pro – działanie

Choć Snapdragon 8+ Gen 1 jest układem zeszłorocznym, to bynajmniej nie trzeba się martwić o jego osiągi. Tu sparowany jest z 12 GB RAM (z możliwością rozszerzenia) i 256 GB pamięci wbudowanej. Wynik w AnTuTu Benchmark to 1296457 pkt. co daje mu w obecnej chwili 36 pozycję. Smartfon działa szybko, płynnie, zdecydowanie flagowo i pod tym względem jest chyba najlepszym urządzeniem do 3 tys. zł jakie w tym roku miałem przyjemność testować.

dziennik.pl
Reklama

Oczywiście POCO nie zapomniało o swoim „gamingowym” charakterze, zapas mocy jest olbrzymi i bez najmniejszego problemu zagramy w każdą grę na najwyższych ustawieniach (testowane na PUBG).

NFC, nawigacja – to wszystko jest bezproblemowe i na najwyższym poziomie. Mnie jednak najbardziej cieszą rozmowy głosowe. I nie chodzi mi tu o jakość, bo ta jest bardzo dobra, ale o automatyczne wygaszanie ekranu, z czym Xiaomi, a więc i POCO, miewało problemy. Od jakiegoś czasu ich już nie zauważam, wnioskuję więc że firma w końcu zmieniła dostawcę czujników zbliżeniowych, co zapowiadała od dawna, ale jakoś nie mogła swojej deklaracji zrealizować.

POCO F5 Pro – oprogramowanie

Na początek dobra wiadomość – mamy Androida 13. W połowie roku powinno być to normą dla nowych smartfonów, ale w przypadku urządzeń ze stajni Xiaomi niestety normą nie jest. Tu na szczęście wszystko jest ok. Nakładka to MIUI 14 (w wersji dla POCO). I ma te same problemy, jak zawsze. Z tym że o ile w przypadku flagowca Xiaomi za ponad 4 tys. zł należy na to narzekać, tak w przypadku urządzenia sporo tańszego – można narzekać nieco mniej. Ale oczywiście – reklamy czyli odesłania do artykułów kryjące się m.in. w codziennych tapetach – mogą drażnić. Tak jak rekomendacje aplikacji w folderach. Na szczęście to my decydujemy o tym, czy mają się one pojawiać, więc należy uważnie wyrażać zgody przy pierwszym uruchamianiu smartfona. Dostajemy również sporo śmieciowego oprogramowania typu Amazon Shoping, Snapchat czy Linkedin, które na szczęście można odinstalować. W aplikacji muzyka są odniesienia do różnych teledysków. Takich kwiatków jest sporo, ale nie od dziś wiadomo, że nakładka Xiaomi jest specyficzna. Kiedyś dzięki tego typu rzeczom smartfony ponoć mogły być oferowane użytkownikom po niższej cenie, dziś ceny wzrosły a reklamy pozostały…

POCO F5 Pro / dziennik.pl

Znajdziemy jednak i funkcje przydatne jak Centrum gier (oczywiście z propozycjami gier do zainstalowania), drugą przestrzeń, tryb korporacyjny, możliwość mierzenia tętna czytnikiem linii papilarnych, pływające okna.

W sumie trzeba nakładce poświęcić trochę czasu ale da się ją okiełznać. Choć ja do jej fanów nie należę.

POCO F5 Pro – zdjęcia, filmy

Zestaw aparatów to:

  • główny 64 MP, f/1.8, 1/2", 0.7µm, PDAF, OIS;
  • szeroki kąt 8 MP, f/2.2, 120˚, 1/4", 1.12µm;
  • makro 2 MP, f/2.4;
  • selfie 16 MP, f/2.5, 1/3.06", 1.0µm.
POCO F5 Pro / dziennik.pl

Zestaw jest więc typowy dla średniej półki i takie też wychodzą z niego zdjęcia. Przy dobrym świetle osiągniemy satysfakcjonujące efekty z głównego oczka, z dobrą rozpiętością tonalną, przyjemnymi nasyconymi ale nie sztucznymi kolorami i niezłą ilością szczegółów. Zaskakująco różnica w nasyceniu kolorów między głównym obiektywem a szeroki kątem jest minimalna, choć oczywiście, jeśli zaczniemy przyglądać się ilości szczegółów, zauważymy sporą różnicę.

Ładnie i co najważniejsze dokładnie wypada rozmycie tła w trybie portretowym, maksymalne przybliżenie to 10x, cyfrowe 2x jest jak najbardziej ok.

W nocy zdjęcia również wypadają nieźle, choć różnica między specjalnym trybem a zwykłym zdjęciem jest wręcz minimalna. Ale źródła światła są ładnie rozjaśnione, ostrość też jest w porządku.

Selfie nie ma autofocusa, więc zdarza się, że nie trafiamy z ostrością. Ale jeśli trafimy – szczegółowość jest dobra i nie ma do czego przyczepić.

dziennik.pl
dziennik.pl
dziennik.pl
dziennik.pl
dziennik.pl
dziennik.pl
dziennik.pl
dziennik.pl
dziennik.pl
dziennik.pl

Wideo nagramy w 4K z tyłu ale tylko FHD z przodu. Nie można przeskakiwać pomiędzy obiektywami głównym i szerokim podczas nagrania, trzeba niestety je zatrzymać. Dźwięk jest zbierany dobrze, stabilizacja najlepiej wypada w FHD, gdy działa fizyczna razem z elektroniczną.

POCO F5 Pro – bateria

To kolejny mocny punkt tego urządzenia. Ogniwo jest duże, ma 5160 mAh i pomimo wymagającego procesora starcza na półtora do dwóch dni pracy. Do tego ładuje się bardzo szybko, bo w około 30 min. Plusem jest możliwość ładowania bezprzewodowego i to zdużą, 30W mocą. Więc jeśli mamy mocną ładowarkę, taki sposób również jest bardzo szybki.

POCO F5 Pro / dziennik.pl

POCO F5 Pro – podsumowanie

Na rynku zadebiutowało ostatnio sporo udanych smartfonów ze średniej półki. POCO F5 Pro jest jednym z droższych, ale też, moim zdaniem – najlepszych. Wiadomo, że producenci w tej klasie muszą na czymś oszczędzać. Tak zrobiło też Xiomi i w F5 Pro nie mamy pełnej wodoszczelności, MIUI jest jakie jest, a możliwości fotograficzne nie są priorytetem. Ale z drugiej strony – aparaty spełniają swoje zadanie, a doskonały procesor sprawia, że używamy tego urządzenia tak, jakbyśmy używali flagowca. Dodajmy do tego świetny ekran i mamy smartfon, który powinien spełnić oczekiwania nawet najbardziej wymagających użytkowników przez długie lata.

POCO F5 Pro / dziennik.pl

To nie jest smartfon bez wad, ale i tak moim zdaniem w tym momencie (aż nie wierzę w to, co piszę) to najlepszy wybór w kategorii do 3 tys. zł wśród urządzeń wypuszczonych na rynek w tym roku.