Szacuje się, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych rynek rodzinnych gier typu "casual" (na przykład gra w golfa, tenis, szarady) jest warty ponad dwa miliardy dolarów dolarów. O kawałek tego tortu chcą powalczyć wydawcy kulinarnych gier. Spece od gamingowego rynku doszli bowiem do wniosku, że wirtualne mielenie wołowiny na lazanię może sprawiać taką samą przyjemność jak odbijanie na ekranie tenisowej piłeczki.

Reklama

Twórcy serii gier Cooking Mama World Kitchen, przeznaczonej na konsolę Wii, postanowili wykorzystać możliwości, jaki daje bezprzewodowy kontroler tej platformy. Wyposażony jest on w akcelerometr, czyli czujnik ruchu. Dzięki temu gracz może wcielić się w postać początkującej kucharki imieniem Flo, zdobywającej kolejne kucharskie sprawności. Flo, a raczej grająca osoba, musi zrobić lazanię, usmażyć naleśniki czy przygotować wykwintne maki. Czynności, jakie wykonywałoby się nożem czy wałkiem, wykonuje się kontrolerem. Znacznie zwiększa to realizm zabawy.

Również na realizm postawiły firmy Ubisoft oraz Atari, które wydały właśnie kulinarne gry z udziałem znanych z telewizji kucharzy. Nakładem Ubisoft ukazał się program Hell's Kitchen, nawiązujący do popularnego reality show z Gordonem Ramsey'em - brytyjskim tyranem noża i chochli. Tutaj od gracza wymagana jest sprawność oraz umiejętność organizacji pracy. Im dalej w las, tym więcej potraw trzeba jednocześnie przyrządzić. Minuta nieuwagi, a podsmażany dla gościa befsztyk nie będzie lekko, a mocno wysmażony. A wówczas z ust naszego szefa, Ramsey'a, posypią się niewybredne uwagi (czasem nawet wypikane).

Znaną z telewizji twarz wykorzystano również grze "What's Cooking? Jamie Oliver". W przeznaczonym na Nintendo DS Lite tytule starano się połączyć zabawę z nauką. Pod okiem Olivera musimy przyrządzać potrawy, wybrane z zamieszczonej w grze książki kucharskiej. By wymieszać sos lub sałatkę, wystarczy kreślić kółka rysikiem po ekranie konsoli.

Warto dodać, że wszystkie przepisy są jak najbardziej prawdziwe i udają się także w rzeczywistej kuchni. Dzięki temu, że konsolą da się sterować głosem, z kucharskiej e-książki można korzystać nawet przy ubrudzonych ciastem rękach. W programie znalazło się także miejsce na "kreatora listy zakupów" oraz opcję wymieniania przepisów między konsolami. "Moja mała Poppy [córka Jamiego] uwielbia tę grę. Jednak gdy na ekranie pojawia się twarz jej taty, który mówi <No dalej, zagraj!>, to jest nieco zdziwiona" - przyznaje Oliver.