Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto pierwszy Polak, który zniknął z wyszukiwarki Google

7 lipca 2014, 13:03
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Google
Jak zniknąć z wyszukiwarki Google/Shutterstock
Do firmy spływają wnioski z Polski o wymazanie danych osobowych. Nie wszystkim chętnym się to jednak udaje. Pierwsze skargi na wyszukiwarkę trafiły do GIODO. Najszybciej usuwane są wpisy z mową nienawiści i rasizmem.

Jednym z pierwszych całkiem "znikniętych" jest żołnierz. Najpewniej służb specjalnych. Gdy jego nazwisko pojawiło się w tekście prasowym w kontekście misji wojskowej, mogło to doprowadzić do jego dekonspiracji. Kiedy w połowie maja Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że każdy obywatel Unii na mocy prawa do bycia zapomnianym może zwrócić się z wnioskiem do Google o usunięcie linku do strony zawierającej informacje osobowe, jeśli są nieodpowiednie, nieistotne lub istotne być przestały, wojskowy zawnioskował z całym pakietem takich linków.

W efekcie – choć publikacja informacji o nim była zgodna z prawem – żołnierzowi udało się wywalczyć pełne zapomnienie przez wyszukiwarkę.

Takich jak on będzie coraz więcej. Bo wprawdzie Google był przeciwny orzeczeniu TSUE, ale musiał się do niego zastosować. Na swoich europejskich stronach wprowadził stosowny formularz wraz z informacją, jak dochodzić prawa do bycia zapomnianym. Jak się okazuje, chętnych, by skorzystać z tej możliwości, jest sporo, bo do internetowego giganta wpłynęło już około 70 tys. wniosków o usunięcie 267 550 stron z wyników wyszukiwania. Codziennie – jak podaje Google – dochodzi około tysiąca nowych wniosków.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jak wykasować się z Google? Przetestowaliśmy>>>

Od obywateli Polski wpłynęło ich 1661 dotyczących ponad 7,5 tys. konkretnych internetowych publikacji. To jednak w zderzeniu z aktywnością innych obywateli krajów unijnych nie jest specjalnie dużo. Dla porównania w Niemczech takich wniosków złożono 12,6 tys., we Francji 14 tys., w Wielkiej Brytanii 8,47 tys., a w Hiszpanii 5,9 tys.

Nie jesteśmy więc narodem najmocniej walczącym o swoją prywatność, choć też u nas budzi ona zainteresowanie. Kilka takich spraw trafiło już do firmy New Media zajmującej się waste data handlingiem, czyli pomocą w usuwaniu obraźliwych treści z internetu. – – opowiada nam Benita Jakubowska-Antonowicz, szefowa New Media.

– dodaje Jakubowska-Antonowicz.

O taką możliwość starają się także osoby, które miały zatarg z prawem. – – opowiada Jakubowska-Antonowicz. Takich spraw jej firma nie przyjmuje. – – dodaje szefowa New Media.

– uważa mec. Konrad Łaski, który od ponad roku prowadzi sprawę przedsiębiorcy z Olsztyna. Jego klient walczy jeszcze tradycyjną sądową ścieżką z Google o usunięcie z wyników wyszukiwania treści godzących w jego dobre imię. Chodzi o tekst sprzed kilku lat z tygodnika "Polityka", w którym jest przedstawiony jako bohater, ale indeksowanie w Google zrobiło z niego bandytę: pod linkiem do artykułu był skrótowy opis treści, w którym można przeczytać: . – – opowiada Łaski.

I zapewne walki będą też wymagały wnioski o bycie zapomnianym. Do biura GIODO wpłynęły pierwsze skargi na Google w związku z realizacją wyroku TSUE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj