1) Nie masz nawet darmowego antywirusa? Tylko prosisz się o kłopoty
Nawet darmowa aplikacja do zwalczania internetowych szkodników jest lepsza, niż poziom zabezpieczeń, oferowany przez system operacyjny. Trzeba jednak pamiętać, że nawet najlepsza, płatna ochrona, nie jest w stanie wyłapać wszystkich zagrożeń, trzeba więc dalej zachować czujność.

Reklama

2) Dostałeś maila od kuriera? Jak klikniesz to pożegnasz się z komputerem
Jeśli niczego nie zamawialiśmy w sklepach internetowych, to wszystkie maile od firm kurierskich czy poczty od razu można skasować - to bez wątpienia próba oszustwa. Jeśli zaś coś kupiliśmy, a dostaliśmy komunikat, że paczka czeka w biurze firmy, a zostanie wysłana dopiero po podaniu naszych danych, to także lepiej nie klikać w link w tej wiadomości, tylko skontaktować się telefonicznie czy mailowo z dostawcą paczki i wyjaśnić wątpliwości.

Do tego, jak w jednym ze swych komunikatów wyjaśnia Kaspersky, część hakerów w mailach udających wiadomości o przesyłce instaluje załączniki z tzw. oprogramowaniem "ransomware". Gdy je uruchomimy, cyberprzestępcy przejmą kontrolę nad komputerem i zażądają okupu.

3) "Prosieć szanowny pan, by uzupełnić dane w nasza bank" - Nie, to nie mail od bankowca - analfabety
Kolejnym sposobem hakerów na przejęcie kontroli nad naszymi hasłami do bankowości internetowej jest podesłanie fałszywego komunikatu z banku. Na szczęście łatwo je odróżnić od prawdziwych - są pisane za pomocą internetowych tłumaczy, więc często są niepoprawne gramatycznie i ortograficznie. Warto też dokładnie przeczytać link, który jest w mailu. Zwykle różni się od prawdziwego adresu instytucji. Można też zadzwonić bezpośrednio do banku i zapytać, czy faktycznie rozsyłane były prośby o zmiany na naszym koncie.

Innym przykładem bankowego wirusa jest program, który przy przeklejaniu numeru konta zmienia kilka cyfr w docelowym rachunku. Jak tego uniknąć? Najlepiej korzystać wtedy z wirtualnej klawiatury, albo też włączyć opcję "bankowości internetowej" w programie antywirusowym.

4) Nie, ten załącznik na pewno nie zawiera rozebranych zdjęć gwiazdy. Jest w nim za to złośliwy wirus
Tytuły maili w stylu "nagie, niepublikowane zdjęcia Angeliny Jolie" mogą dla niektórych wydawać się bardzo atrakcyjne. Zwłaszcza, jeśli list pochodzi od jednego z kontaktów ze skrzynki odbiorczej. Nieświadomy użytkownik klika w załącznik i zamiast zdjęć, znajduje wirusa albo oprogramowanie "ransomware".

5) Spadek od Kadafiego, afrykańska piękność, mail od sekretarza generalnego ONZ - Ty zdobędziesz doświadczenie, a hakerzy pieniądze
Wszystkie maile, przypominające "nigeryjskie oszustwo" - od rodzin dyktatorów i miliarderów, którzy zginęli w zamachu, a teraz bliscy chcą odzyskać ich pieniądze, od pięknych kobiet, które chcą się z nami ożenić czy nawet od takich instytucji, jak FBI czy ONZ - to także oszustwo. Przestępcy chcą, byśmy na ich konta najpierw skierowali przelew uwierzytelniający nasz rachunek, albo potrzebują pieniędzy na opłaty manipulacyjne, a gdy gotówka już zostanie przesłana, kontakt się urywa.

Reklama

6) "Darmowe" gry i programy z torrentów. Dodatkowe materiały? Wirusy i "ransmoware"
Kolejnym źródłem wirusów czy oprogramowania przejmującego kontrolę nad komputerem mogą być pliki z torrentów. Ściąganie pirackich filmów czy oprogramowania (a zwłaszcza systemu operacyjnego) bardzo często kończy się instalacją niechcianego gościa. Jedyną obroną przed tą sytuacją jest unikanie nielegalnego softu. Równie źle może się skończyć szukanie numerów seryjnych oprogramowania, plików pozwalających na uruchomienie gier z platform internetowych jak Steam czy Origin bez łączności z internetem czy generatorów kluczy internetowych.

7) Korzystarz z pendrive'ów od znajomych i nie sprawdzasz ich antywirusem?
Każdy pendrive, który dostaniemy, by zgrać z niego pliki, warto najpierw sprawdzić programem antywirusowym. Nigdy nie wiadomo, czy nie był on podłączany do zainfekowanego komputera i nie przeniesie cyberzarazy na nasz sprzęt.

8) Nie chce ci się zakładać nowych kont email i wymyślać nowych haseł do każdej usługi? Hakerzy za to leniwi nie będą
Lepiej też zapomnieć o stosowaniu jednego hasła do wszystkich naszych kont sklepowych, klientów poczty internetowej, banków itp. Zasada bezpieczeństwa głosi, że jeśli już nawet nie chcemy mieć różnych adresów email dla każdej usługi, z której skorzystamy, to warto mieć przynajmniej stosować hasła, które się nie powtarzają (i co jakiś czas je zmieniać). Bardzo często bowiem serwery firm, z których usług korzystamy, padają łupem hakerów, którzy zdobywają wszystkie dane klientów. Później wpisują oni maile i hasła na witryny logowania sklepów czy banków.

9) Dbaj o bezpieczeństwo smartfona, jak o bezpieczeństwo peceta
Podobne środki bezpieczeństwa należy zachować przy korzystaniu z urządzeń mobilnych (przede wszystkim w przypadku telefonów i tabletów na Androidzie) - tam też nie warto instalować aplikacji spoza sklepu Google Play, trzeba też bacznie przyglądać się mailom. Niestety większość użytkowników uważa, że skoro z internetu korzysta przez telefon, to nic im nie grozi.