Dziennik Gazeta Prawana logo

Asus Zoom, czyli jaki smartfon, tacy wielbiciele [TESTUJEMY]

10 listopada 2016, 23:37
Ten tekst przeczytasz w 16 minut
Asus Zoom
Asus Zoom/dziennik.pl
Duży, ciężki, nieporęczny, za to z bardzo rozbudowanymi funkcjami foto. Asus Zoom jest ciekawym urządzeniem i ma sporą rzeszę fanów. Przeczytacie o nich na końcu recenzji.

Asus podchodzi do rynku smartfonów dość rozsądnie. Wie, że stworzyć urządzenie, które spełni wszystkie oczekiwania klientów, jest bardzo ciężko. Dlatego zamiast szturmować niczym Syzyf szczyt przeznaczony dla flagowców, postanowił zdobywać rynek metodycznie, stawiając na wybrane cechy telefonów i potrzeby ich użytkowników. Na przykład dla tych, dla których czas pracy na baterii jest najważniejszy, stworzył świetnego Maxa, o którym można przeczytać TUTAJ >>> Pojemną baterię połączono z przyzwoitymi podzespołami i tak powstał smartfon, z którego można korzystać bardzo komfortowo przez długie dni.

Z kolei dla tych, którzy cenią możliwości fotograficzne, stworzył model Zoom. Czy jest to telefon, który znajdzie swoich odbiorców? Sprawdźmy.

Wygląd

Nie ma co ukrywać, bo tego ukryć się nie da. Zoom jest wielkim, ciężkim i niespecjalnie poręcznym klocem. Świadczą o tym chociażby liczne obicia na telefonie, który przybył do testów do naszej redakcji. Ten egzemplarz musiał już kilka razy bliżej zapoznać się z ziemią, mimo to jednak wciąż dział doskonale. Na ekranie nie zauważyłem ani jednego zarysowania, także tył, wykonany z plastiku obszytego brązową skórą, wciąż wyglądał jak nowy. Ucierpiały tylko boczne, metalowe ramki.

9602876-asus-zoom.jpg
Asus Zoom

Telefon, mimo sporych rozmiarów (ekran 5,5 cala, waga 185 g) zadziwiająco dobrze leży w dłoni. To zasługa skórzanego wykończenia i lekko zakrzywionych plecków, które są bardzo eleganckie. Ich wyróżniającym się elementem jest wielki pierścień z optyką – 3-krotnym zoomem, diodą doświetlającą, laserowym autofocusem i 13-mpx obiektywem kamery. Przedni panel wykonany jest w technice IPS (401 ppi), pokryto go szkłem Gorilla Glas 4. Nad wyświetlaczem znajdziemy srebrny napis Asus, głośnik do rozmów, 5 mpx kamerę przednią i diodę powiadomień, pod – trzy, niestety tradycyjnie już dla tej firmy, niepodświetlane przyciski funkcyjne. Na lewym boku nie ma nic, na prawym za to jest bardzo ciekawie. Od góry umieszczono przyciski regulacji głośności, które odpowiadają jednocześnie za regulację zoomem – możemy nimi przybliżać i oddalać obraz. Pod nimi jest przycisk włączania telefonu, a jeszcze niżej malutki klawisz, którym rozpoczynamy nagrywanie filmów, oraz fizyczny spust migawki aparatu. Sloty: na kartę SIM oraz kartę pamięci, znajdziemy pod pleckami telefonu. Mimo że możemy je zdjąć, to baterii niestety sami nie wymienimy. Na dolnej krawędzi umieszczono wejście micro USB, na górze wyjście audio.

9602908-asus-zoom.jpg
Asus Zoom

Ciekawostką, dla wielu bardzo użyteczną, jest otwór do podpięcia smyczy, umieszczony w prawym dolnym rogu. Dzięki temu możemy np. podczas wycieczki mieć telefon na szyi tak, by błyskawicznie móc zrobić zdjęcie. Producentowi nie udało się już wygospodarować miejsca na tak popularny ostatnio skaner linii papilarnych. W sumie - Zoom wykonany jest bardzo solidnie i może się podobać.

9602940-asus-zoom.jpg
Asus Zoom

Działanie

Serce telefonu jest dość nietypowe. Wykorzystano tu procesor rzadko goszczącej w smartfonach firmy Intel – Atom Z3580. To 4-rdzeniowy procesor o taktowaniu 2,3 GHz. Jednostka jest bardzo wydajna (65226 pkt. w AnTuTu Benchmark) i w codziennej pracy nie sprawia żadnych problemów. Telefon działa szybko, płynnie i przyjemnie, bez problemu radzi sobie z różnymi animacjami, których Asus w swojej nakładce ma całkiem sporo. Z pewnością jest to także zasługa aż 4 GB RAM, w które wyposażono ten telefon. Pamięci wbudowanej także mamy całe mnóstwo (jak na smartfon fotograficzny przystało) – bo aż 64 GB (ok. 55 dostępnych dla użytkownika), co przy możliwości rozszerzenia jej jeszcze kartą pamięci jest wynikiem znakomitym. Telefon doskonale radzi sobie z grami, nawet tymi bardziej wymagającymi (Pokemon Go nie jest dla niego żadnym wyzwaniem, w dodatku w telefonie jest żyroskop, więc możemy zobaczyć pokemony np. w mieszkaniu), nie natknąłem się też na żadną aplikację, która nie chciałaby działać z procesorem Intela, który w dodatku, nawet pod sporym obciążeniem, nie przegrzewa się.

Nakładka Asusa jest nakładką niesłychanie rozbudowaną. Ilość zainstalowanych aplikacji jest przeogromna, czyli mówiąc wprost, jest ich zbyt dużo! Kto nigdy nie miał do czynienia z telefonami tej marki, może czuć się wręcz przytłoczony. Więcej niż połowy z tych aplikacji z pewnością nigdy nie otworzymy, zwłaszcza, że niektóre z nich (a przynajmniej jedna), nie jest przetłumaczona i prezentuje efektowne chińskie krzaczki… Z czysto kronikarskiego obowiązku wymienię tylko kilka. Są to m.in.: funkcja oszczędzenia, pozwalająca zmieniać wydajność procesora, ZenFlash Camera – program do obsługi lampy błyskowej, Do It Later – agregator różnego rodzaju treści (notatek, linków, list zadań), Share Link – program do dzielenia się plikami, czy Splendid, który pozwala zarządzać profilami kolorystycznymi wyświetlacza. Możemy także zmieniać motywy, korzystając z ich nieprzebranych ilości w sklepie z motywami. Ja osobiście, choć jestem zwolennikiem rozbudowanych nakładek i nie przepadam za telefonami z gołym Androidem, to jednak uważam, że Asus pakuje do swoich telefonów zbyt wiele. Tym niemniej, po chwili przyzwyczajenia, Zooma używa się bardzo przyjemnie.

9603004-zdjecie-wykonane-aparatem-w-telefonie.jpg
Zdjęcie wykonane aparatem w telefonie Asus Zoom

Bateria jak na tak wielki telefon nie jest duża – 3000 mAh, ale radzi sobie zaskakująco dobrze. Zoom z Androidem 5.0 jest świetnie zoptymalizowany, nieużywany nie traci energii i bez problemu wytrzymuje dzień do dwóch, w zależności od sposobu użytkowania. Jednak ogniwo mocniej przyciśnięte przez gry czy multimedia, zużywa się dość szybko – daje o sobie znać wielkość ekranu. GPS działa doskonale i bezproblemowo, także jakość rozmów stoi na dobrym poziomie, najmniejszych zastrzeżeń nie mam też do jakości odtwarzanej muzyki.

Aparat

Możliwości fotograficzne Zooma mają być wisienką na torcie. Czymś, co przyciągnie klientów. Trzykrotny zoom optyczny bez straty jakości, stabilizacja obrazu, rozbudowane ustawienia ręczne, możliwość wyboru wielu trybów i efektów, animacji GIF, głębi ostrości czy zdjęć w dużej rozdzielczości. Podobnie jak w nakładce – można się tu pogubić. Jak to działa w praktyce… Mógłbym się trochę poznęcać nad Asusem, ale zamiast tego proszę porównać zdjęcia hipopotama – zrobione Zoomem i innym telefonem, który akurat miałem pod ręką – Motorolą G4 plus – smartfonem ze średniej półki i bez specjalnych ambicji fotograficznych.

9602972-dwa-pierwsze-zdjecia-wykonane.jpg
Dwa pierwsze zdjęcia wykonane aparatem w telefonie Asus Zoom, trzecie - Motorolą G4 plus

Zdjęcia w pełnej rozdzielczości można zobaczyć TUTAJ >>>

Zdjęcia były robione w trybie automatycznym, najczęściej wykorzystywanym. Być może gdybym użył trybu manualnego, Zoom wykonałby lepsze fotografie. Ja jednak w tej dziedzinie jestem przedstawicielem większości i bardzo rzadko sięgam do takich ustawień.

Na dworze, w lepszych warunkach, Zoom spisywał się dużo lepiej, ale i tak nie mogę niestety powiedzieć, że rzucił mnie na kolana. 3-krotny zoom jest oczywiście fajnym bajerem, pozwala lepiej wykadrować zdjęcia, ale do efektu „wow”, jaki wywołuje LG G5 swoim szerokokątnym obiektywem, jest mu bardzo daleko. Zbyt wiele tu fajerwerków, a zbyt mało zdjęć wysokiej jakości.

9603036-zdjecie-wykonane-aparatem-w-telefonie.jpg
Zdjęcie wykonane aparatem w telefonie Asus Zoom
9603068-zdjecie-wykonane-aparatem-w-telefonie.jpg
Zdjęcie wykonane aparatem w telefonie Asus Zoom - tryb HDR

Lepiej jest w przypadku video, choć tu kolejne rozczarowanie, filmu w rozdzielczości 4K Zoomem nie nakręcimy. Za to stabilizacja obrazu spisuje się nie najgorzej. Przykłady tu:

i tu:

Podsumowanie

Tradycyjnie już tu można zobaczyć, co sądzę o Asusie Zoom:

Dla tych zaś, którzy wolą czytać, napiszę, że jeśli ktoś szuka telefonu, który robi doskonałe zdjęcia, to niech spojrzy raczej, co nie będzie zaskoczeniem, w stronę Samsungów Galaxy S6, 7, LG G5 czy innych topowych urządzeń, a Zooma zostawi w spokoju. Zwłaszcza, że kosztuje on sporo, bo 2200 zł (bez złotówki). Smartfon sam w sobie nie jest zły, ale znów – lepszym wyborem będzie zwykły Zenfone 2 (sporo tańszy) lub najnowszy 3 (także tańszy), oferujące podobne osiągi i możliwości fotograficzne, oczywiście bez optycznego zoomu.

Na koniec zaś ciekawostka. Oto szukając cen Zooma, natrafiłem na stronie internetowej jednego z poważnych (a przynajmniej tak do tej pory sadziłem) sklepów na wierne grono fanów tego telefonu. Wszystkie 16 opinii dodanych było 25 maja i po prostu muszę zacytować przynajmniej kilka z nich. Po ich przeczytaniu nikt nie będzie miał wątpliwości, który smartfon jest najlepszy na świecie. (pisownia oryginalna)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj