W zeszłym roku był gigantyczny "The Wall", w tym roku Samsung pokazał wreszcie telewizor, który da się bez problemu postawić w pokoju. Ten 75" ekran oparty na technologii MicroLED. Te diody powinny być w stanie dostarczyć idealny kontrast - pisze "The Verge" - bo każdą z nich da się osobno włączać i wyłączać, świetną jasność oraz szeroką paletę HDR. Jako, że - w przeciwieństwie do OLED - nie ma tam organicznych komponentów, to czas życia MicroLED powinien być dłuższy, nie będzie też problemów z wypalaniem obrazu na matrycy. Do tego nie potrzebują podświetlenia z tyłu, jak w klasycznym LCD, ekrany będą więc dużo cieńsze.

Niestety na razie ta technologia tania nie będzie, ze względu na sposób produkcji ekranu. Składa się on bowiem z bezramkowych modułów, w które roboty muszą bardzo dokładnie powkładać diody. Jeśli bowiem choć jeden z elementów będzie wadliwy, to cały ekran nie będzi działał. Jednocześnie jednak, taki sposób budowy telewizora sprawi, że - w przyszłości - sami będziemy mogli decydować, jak duży ekran będziemy mieli na ścianie. Dołożenie kolejnych bloków MicroLed, to kwestia przywiercenia specjalnych płytek do  ściany i wpięcia w nie magnesem modułu ekranowego.