Gdy fińska HMD Global przejęła na zasadzie licencji nazwę Nokia i postanowiła wskrzesić kultowe telefony, wiele osób nie wróżyło firmie powodzenia. Okazało się, że niesłusznie. Smartfony z tą nazwą cieszą się sporą popularnością, choć oczywiście o dominującej pozycji mowy już być nie może. Jednak piąte miejsce na europejskim rynku zdobyte w stosunkowo krótkim czasie robi wrażenie, a tego nie da się osiągnąć opierając się jedynie na sentymencie do starej marki. Potrzebne są też po prostu dobre smartfony. Receptą na sukces okazało się postawienie na czystego Androida bez żadnych nakładek i współpraca z firmą Zeiss, specjalizującą się w produkcji przeróżnego rodzaju sprzętu optycznego. Czyli – dobre oprogramowanie i dobre zdjęcia. Co z resztą – zapytacie? Z resztą też nie jest źle, choć pola do poprawy w różnych obszarach jest sporo, czego Nokia 7.1 jest najlepszym przykładem.

Budowa, wykonanie

Tu moim zdaniem jest naprawdę nieźle, bo mogę z czystym sumieniem napisać, że telefon wyróżnia się z tłumu smartfonów robionych na jedno kopyto. Może nie jest to najoryginalniejsze urządzenie na rynku, bo mały „notch”, czyli wcięcie w górnej części ekranu znajdziemy też u innych producentów. Ale wystarczy telefon wziąć do ręki, by poczuć, że to jednak coś innego. Dwie płaskie tafle szkła połączone stosunkowo grubą ramką bardzo przyjemnie i „mięsiście” leżą w ręce, a kompaktowe wymiary sprawiają, że to jeden z lepszych wyborów dla osób, które chciałyby bez problemu obsługiwać telefon jedną ręką.

Wyświetlacz wykonany w technologii IPS ma przekątną 5,84 cala, proporcje 19:9 i wspiera standard HDR10, który ma zapewnić lepszy kontrast i wrażenia podczas oglądania filmów. Tyle marketing, który moim zdaniem niespecjalnie przekłada się na codzienne użytkowanie. Zagęszczenie pikseli na cal wynosi 432, obraz jest ostry niczym żyleta, ale kolory nie należą do najżywszych, a i jasność w pełnym słońcu mogłaby być lepsza. Podobnie jak jej automatyczna regulacja, bardzo często musiałem podbijać ją ręcznie, bo ekran był po prostu zbyt ciemny.

Ramki wokół wyświetlacza nie należą do najcieńszych, są za to praktyczne, bo dzięki nim chwyt telefonu jest bardzo pewny i w zasadzie nie ma możliwości, byśmy nacisnęli coś przez przypadek.

Na prawym boku mamy dwa przyciski – do regulacji głośności i włączania, na górze wejście mini-jack na słuchawki, na dole USB-C i pojedynczy, ale niesamowicie donośny głośnik.

Tył to szkło z centralnie umieszczonym, lekko wystającym podwójnym aparatem i czytnikiem linii papilarnych poniżej. Telefon nie jest wodoodporny, ale w tej półce trudno jest znaleźć urządzenia spełniające normę IP 67 czy 68.
Generalnie do jakości wykonania, zwłaszcza w zestawieniu z ceną, nie mam najmniejszych zastrzeżeń.

Specyfikacja, działanie

Procesor Qualcomm Snapdragon 636, 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej to niestety niezbyt imponujące podzespoły w tej półce cenowej, konkurencja jest w stanie dać dużo więcej, standardem są raczej 4 GB RAM i 64 GB pamięci wbudowanej. Sytuację ratuje nieco możliwość jej rozbudowania kartą pamięci. W AnTuTu Benchmark ten układ wyciąga 116707 pkt, a na co dzień telefon działa po prostu dość wolno. Pewnie, płynnie, ale powoli. Ma swoje tempo i nie mamy wyjścia, musimy się do niego dostosować. Najlepsze porównanie jakie przychodzi mi do głowy to Samsung Galaxy A7, choć dzieło Koreańczyków jest być może odrobinę żwawsze (to moje subiektywne wrażenia). Jeśli jednak komuś zależy głównie na wydajności czy szybkości działania, to zdecydowanie lepszym wyborem będą Pocophone F1 albo Honor Play – kosztują podobnie bądź nawet mniej, a działają o wiele sprawniej. Jeśli jednak nie wymagamy od urządzenia, by biło rekordy prędkości, powinniśmy być z działania Nokii 7.1 usatysfakcjonowani.

Ważną rzeczą, o której bardzo często się zapomina, są możliwości telefoniczne. Bo np. pogoń za coraz cieńszymi ramkami wymusza na producentach różne dziwne rozwiązania związane z umieszczeniem głośnika czy czujnika zbliżeniowego, co przekłada się potem na jakość rozmów. Tu wszystko jest na szczęście normalnie, a Nokia 7.1 nie daje nam powodów do narzekań. Połączenia są na bardzo wysokim poziomie, głos naszego rozmówcy jest bardzo donośny i wyraźny, a generalnie jakość dźwięku jest wielką zaletą tego telefonu. Głośnik zewnętrzny, choć pojedynczy, jest jednym z donośniej, a przy tym czysto, grających głośników, z jakimi miałem do czynienia. Nie ma szans, by przegapić jakiś dzwonek. Dzięki wejściu mini-jack podłączymy nasze słuchawki bez żadnych przejściówek, a dźwięk jaki popłynie do naszych uszu jest bardzo przyjemny. Podobnie będzie, gdy połączymy się ze słuchawkami bezprzewodowymi. I choć producent właściwościami muzycznymi Nokii 7.1 jakoś się nie chwali, to jednak moim zdaniem ten smartfon jest zdecydowanie jednym z lepszych wyborów pod tym względem wśród urządzeń ze średniej półki.

Nie inaczej będzie, gdy zechcemy skorzystać z nawigacji. GPS wyszukuje i łączy się z satelitami błyskawicznie, trzyma połączenie nawet w trudnym terenie i jest w stanie bezbłędnie poprowadzić nas z punktu A do B.

Smartfon wyposażono także w złącze NFC, zamienimy go więc w kartę płatniczą, co w tej klasie nie jest tak oczywiste, bardzo duża ilość, zwłaszcza chińskich urządzeń, takiej możliwości nam nie daje. Ale uwaga – jeśli np. chcemy korzystać z płatności zbliżeniowych w PKO BP, może nam się to nie udać. Po aktywowaniu IKO nie ma możliwości płacenia telefonem, a jak poinformował mnie bank: „obecnie występują utrudnienia w aktywacji płatności zbliżeniowych w aplikacji IKO zainstalowanej w telefonach Nokia z systemem Android 9.” Bank pracuje nad rozwiązaniem tego problemu, ale czy i kiedy mu się to uda – tego nie wiadomo.

Telefon możemy odblokować odciskiem linii papilarnych, ale czytnik należy raczej do tych wolniejszych, możemy też wykorzystać do tego naszą twarz (opcja do znalezienia w Smart Lock). Niestety nie mamy możliwości przeskoczenia blokady, więc w momencie, gdy telefon nas rozpozna (ekran uruchamia się po dwukrotnym uderzeniu), musimy jeszcze przesunąć po nim palcem, by dostać się do środka. Ani jedna, ani druga metoda nie jest szybka, ja częściej używałem skanowania twarzy, które w moim odczuciu było bardziej niezawodne.
Nie ma niestety diody powiadomień, są za to powiadomienia wyświetlane na wygaszonym ekranie, które pokazują się, gdy weźmiemy telefon do ręki.

Oprogramowanie

Smartfon oryginalnie działał na Androidzie w wersji 8 (Nokia 7.1 jest częścią projektu Android One, mającym zapewniać szybkie i długie aktualizacje). Można go już jednak zaktualizować do Androida 9, co też skwapliwie uczyniłem, i po tej transformacji telefon zyskał kilka nowych możliwości. Najważniejsze i najbardziej widoczne dla użytkownika są gesty. To oryginalny sposób nawigowania po interfejsie telefonu, połączenie przycisków funkcyjnych, zredukowanych do jednej małej beleczki na ekranie, z przesuwaniem po nim palcem. Krótkie przeciągnięcie po belce w prawo to przemieszczanie się pomiędzy dwoma ostatnio używanymi aplikacjami, przeciągnięcie i przytrzymanie to przemieszczanie się pomiędzy aplikacjami działającymi w tle, przeciągnięcie z góry w dół wywoła karty aplikacji i podpowiedź tych, których wg. telefonu szukamy. Gesty różnią się od tych znanych z Xiaomi, Huaweia czy Honora, bliżej im do tych z Samsunga czy Alcatela, ale są dość łatwe do opanowania i szybko wchodzą w palce. I zdecydowanie wolę je od przycisków funkcyjnych wyświetlanych na ekranie, które oczywiście, jeśli ktoś ma takie życzenie, cały czas możemy włączyć.

Sam zaś system, jak to czysty Android, jest dość ubogi, ale wystarczający do bezproblemowego działania, a i nawigacja po nim nie jest zbyt zagmatwana. Na próżno jednak szukać możliwości zmiany motywów, ustawień wyświetlacza, czy jakości dźwięku. Szczerze jednak nie było to dla mnie żadnym problemem, w tym telefonie wszystko co jest, po prostu działa. Dostaniemy więc każde powiadomienie, bo smartfon nie zamyka specjalnie aplikacji działających w tle w celu oszczędzania baterii i bez fajerwerków, ale spokojnie zrobimy na nim wszystko to, co sobie zaplanujemy.

Zdjęcia, bateria

12 i 5 mpx z tyłu (przysłona 1.8), 8 mpx z przodu (przysłona 2.0), optyka sygnowana marką Zeiss i bardzo dobra jakość zdjęć – to coś, czym Nokia 7.1 może spokojnie się chwalić i to nie tylko w marketingowym przekazie, ale co najważniejsze, także w rzeczywistości. Choć nie można nie zauważyć, że większość konkurencji pakuje do smartfonów AI, czyli rozpoznawanie scen i automatyczne dostosowanie ustawień aparatu, a Nokia 7.1 tego nie ma. Ma za to świetny tryb profesjonalny, możliwość jednoczesnego robienia zdjęć przednią i tylną kamerą, zdjęć z rozmytym tłem, naklejek, bardzo prosty interfejs, a przede wszystkim świetną jakość fotografii, dzięki czemu jest w stanie stanąć do walki z innymi firmami, a dla bardziej świadomych i zaawansowanych użytkowników może być nawet najlepszym wyborem w tej klasie.

Wideo nagramy w 4K, jest elektroniczna stabilizacja obrazu, a wisienką na torcie będzie świetna jakość nie tylko filmu, ale i zbieranego dźwięku dzięki zastosowaniu autorskiej technologii OZO-audio (i tym razem nie jest to marketingowa ściema, ale najprawdziwsza prawda). Generalnie więc jest doskonale.

Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o baterii. Ta ma 3060 mAh, co pozwala na pracę od rana do wieczora, czasem pociągniemy jeszcze przez kilka godzin dnia następnego, ale to wszystko. Nie jest więc źle, ale nie jest też wybitnie, jest po prostu akceptowalnie.

Czyli…

Nokia 7.1 ma swoje wady, ma swoje zalety, ale generalnie jest urządzeniem dość udanym. Za 1300 zł można dostać bardziej kompletne i lepiej działające telefony, ale jeśli uda nam się upolować ją do 1000 zł, będą to dobrze wydane pieniądze.