Blade Stealth 13 wyróżnia się z tłumu małych, plastikowych laptopów. Razer postawił bowiem na obudowę z aluminium. Na szczęście to nie oznacza znacznego wzrostu wagi komputera – waży 1,4kg. Co ważne, nie ma żadnych „gamingowych” dodatków – dziwnych kształtów, krzykliwych elementów, nawet logo Razera jest stonowane. Nie będzie wstyd zabrać więc tego komputera na biznesowe spotkanie.

Reklama

Pod maską nie ma najmocniejszych podzespołów, ale to, co jest, wystarczy do sensownego grania w rozdzielczości FHD. Dlatego nie ma sensu brać wersji z ekranem 4K, bo ani 1650 Ti, ani czterordzeniowy procesor i7-1065G7 nie poradzą sobie z wyświetleniem odpowiedniej liczby klatek na sekundę w tej rozdzielczości. Docenić za to należy wrzucenie 16GB pamięci RAM (i to o częstotliwości 3,7 GHz)oraz 500GB SSD w standardzie. Bardzo dobrym pomysłem było też włożenie matrycy o częstotliwości odświeżania 120Hz, co upłynnia rozgrywkę na ekranie i jest praktycznie niespotykane w laptopach o przekątnej 13”.

Razer Blade Stealth / Media

Jeśli chodzi o porty, to mamy dwa USB-C i dwa USB-A, przy czym jeden z USB-C obsługuje protokół Thunderbolt, możemy więc spokojnie podczepić do niego zewnętrzną kieszeń Razera, skrywającą mocną kartę graficzną. Brakuje za to złącza słuchawkowego – albo więc trzeba sprawić sobie słuchawki bezprzewodowe, albo podłączane przez USB. Za to całkiem dobrze grają wbudowane głośniki. Urządzenie wyposażono w bardzo dobrej jakości touchpad, który nie sprawiał mi żadnych problemów podczas użytkowania – choć w grach bez myszy się nie obejdzie. Doom na „gładziku” jest bowiem absolutnie niegrywalny. Klawiatura? Wygodna, skok klawiszy jest odpowiedni, choć brakuje podświetlenia osobnego pod każdym klawiszem. Tu możemy wybrać tylko jeden kolor dla wszystkich. Oczywiście, ze względów na rozmiary, o bloku numerycznym możemy zapomnieć. Blade 13 ma też wbudowaną kamerę, obsługującą Windows Hello oraz Bluetooth i moduł WiFi6.

Jeśli chodzi o wydajność, to Blade Stealth 13 nie jest demonem szybkości. Tak, nie pociągnie Red Dead Redemption 2 w jakości Ultra, 60 klatkach na sekundę w FHD, bo to nie ta karta… Ale 45 klatek w Far Cry New Dawn wygląda całkiem dobrze. Jednak jeśli chcecie grać w najnowsze i najmocniejsze tytuły w najwyższej jakości grafiki, to wybierzcie inny model.

Niestety czas życia na jednym ładowaniu nie jest rewelacyjny – przy maksymalnym zużyciu energii nie udało mi się przekroczyć 8 godzin na jednym ładowaniu.

Podsumowując. Blade13 to bardzo ładny nietypowy laptop. Z jednej strony to ukłon dla tych, którzy potrzebują laptopa biznesowego, na którym da się grać, a który nie zajmuje dużo miejsca. Z drugiej strony, to jeśli nie chcecie grać, a potrzebujecie ultrabooka tylko do pracy, to konkurencja ma produkty z podobną mocą, a działające dłużej na baterii. Trzeba też pamiętać, że na Blade 13 w najnowsze superprodukcje typu Valhalla, w dobrej jakości i z dużą ilością klatek na sekundzie, to raczej pograć się nie da. To raczej produkt dla kogoś, kto lubi po pracy się odprężyć przy starszej grze, niż dla maniaka komputerowej rozgrywki.