Żelazna Kopuła - historia

Reklama

Izrael rozpoczął prace nad systemami tarczy antyrakietowej już w latach 90'm gdy Hezbollah zaczął ostrzeliwać Izrael rakietami z Libanu. Prace przyspieszyły po 2006, gdy podczas drugiej wojny libańskiej, na Izrael spadło ponad 4 tys. rakiet. Dlatego też w 2007 postanowiono wybrać system, opracowany przez firmę Rafel, przy współpracy z izraelską armią, nazwano go "Żelazną Kopułą" - początkowo myślano o "Złotej kopule", jednak uznano tę nazwę za zbyt pretensjonalną.

Izraelska Żelazna Kopuła / PAP/EPA / ABIR SULTAN

Żelazna Kopuła - elementy systemu

System składa się z baterii, złożonych z radaru, kontroli rakiet i kilkunastu wyrzutni. Każda wyrzutnia zawiera 20 pocisków przechwytujących Tamir o zasięgu do 40km. Mogą one przechwytywać zarówno drony, rakiety, jak i pociski artyleryjskie. Każda taka bateria zapewnia ochronę terenu o powierzchni 150km. kwadratowych, a rozmieszczone są w całym Izraelu. Do tego, nie potrzebują obsługi wojska - system sterowany jest bezprzewodowo. Radar baterii potrafi jednocześnie śledzić do 1100 celów powietrznych w odległości od 4 do 70km. System został tak "nauczony", że ignoruje pociski, których trajektoria wskazuje, że spadną w niezamieszkane regiony kraju.

Pociski Żelaznej Kopuły

Same pociski Tamir mają 3m długości i ważą (przy starcie) ok 90kg. Ich produkcja kosztuje ok 100 tys. dolarów za sztukę. Potrafią działać w każdej pogodzie, a - jak pokazują ostatnie dane - ich skuteczność przekracza 90 proc. Z ponad tysiąca rakiet, wystrzelonych bowiem przez terrorystów z Hamasu, na Izrael spadło zaledwie kilkanaście. Wyposażone są w głowice zbliżeniowe, które wybuchają, gdy rakieta znajdzie się blisko wrogiego pocisku. Wybuch jest tak silny, że pozwala zniszczyć wrogi pocisk bez konieczności bezpośredniego trafienia.

Żelazna Kopuła w akcji

Sam widok działającego w warunkach bojowych systemu Żelaznej Kopuły wygląda jak z filmów SF - gdy dziesiątki antyrakiet Tamir przechwytuja wrogie pociski.