Design Surface 4

Reklama

Zacznijmy od designu. Sama obudowa jasno pokazuje, komu Microsoft rzuca wyzwanie. Srebrne aluminium i wytłoczone logo Microsoftu na klapie jest sygnałem, ze ten komputer bierze na celownik nowego MacBooka Aira. łatwo te komputery bowiem można ze sobą pomylić. Surface Laptop 4 wyposażono z lewej strony w port USB 3.0, port USB-C i gniazdo słuchawkowe. Kupno huba USB jest wiec koniecznością (jak przy wszystkich ultrabookach). Z prawej strony komputera znajdziemy zaś coś, czego jestem wielkim przeciwnikiem - specjalne gniazdo do podłączenia zasilania. Dla mnie to rozwiązanie antykonsumenckie, wymaga bowiem korzystania ze specjalnego przewodu. Jeśli coś się z nim stanie, to mamy poważny problem. Dużo lepszym rozwiązaniem jest np. to, co robią Razer, Apple czy Lenovo w swoich ultrabookach - czyli ładowanie przez USB-C. Oczywiście można to rozwiązać kupując mocną ładowarkę pod USB-C czy powerbank, no ale to zawsze dodatkowy wydatek.

Oczywiście komputer wyposażono w kamerkę, da się więc do niego logować przez Windows Hello i rozpoznawanie twarzy, co znacznie przyspiesza uruchamianie. Wystarczy podnieść ekran i już jesteśmy zalogowani. Sam komputer jest lekki i wygodny. Bez problemu można go więc zabrać w podróż.

Klawiatura

Microsoft Surface 4 / dziennik.pl

Jeśli chodzi o klawiaturę, to jest bardzo gumowa w dotyku. Klawisze nie stawiają żadnego oporu, a pisanie długich tekstów może zmęczyć palce. Do tego Microsoft wpadł na "genialny" pomysł i okolice klawiatury wyłożył szarą alcantarą, dla wyglądu "premium". To był zły pomysł. Alcantara szybko się brudzi, a w upalne dni, zostają na niej brzydkie ślady od spoconych palców. Nie mówiąc już o tym, że trzeba wprowadzić przy Surface 4 całkowity zakaz jedzenia. Na szczęście można też dostać wersje Surface Laptop 4 bez tego "udogodnienia".

Co pod maską?

Jeśli chodzi o podzespoły, to Surface 4 jest całkiem sensownie złożonym ultrabookiem. Pod maską znajdziemy i5 Intela 11 generacji, do tego 512 GB SSD oraz 8GB RAM. To wystarczy do pracy biurowej, czy przeglądania sieci. Zwłaszcza, że Surface Laptop 4 ma wbudowane ultraszybkie WiFi6. Na łączu 1GB Orange, maksymalna prędkość ściągania danych wyniosła ok. 780 mbps, czyli tyle ile w moim domowym komputerze, podłączonym także przez WiFi 6 do routera AX1600 TP-Link.

Dostajemy też do tego połączenie BT 5.0 - nie ma z nim żadnego problemu. Podłączenie zewnętrznej klawiatury, myszy czy słuchawek przebiegło całkowicie bezproblemowo. Komputer nie zrywał też połączenia podczas słuchania muzyki.

Wrażenia z pracy

Wrażenia z pracy? Przez trzy tygodnie Surface Laptop 4 sprawdzał się bezproblemowo zarówno w pracy, jak i przy oglądaniu filmów. Niestety, przez brak dedykowanej karty graficznej, absolutnie nie nadaje się on do gier. Nie miałem z nim problemu ani w Photoshopie ani przy edycji filmów. Przynajmniej jeśli starałem się zachować cywilizowane warunki - przy odpaleniu 20 zakładek Edge, Photoshopa, Blendera i edycji filmu 8K te 8GB RAM było za mało. Jednak jeśli mamy odpalonych kilka zakładek przeglądarki, jedno zdjęcie w Photoshopie oraz Worda i Outlooka, to komputer dawał radę, choć radził sobie z zadaniami wolniej niż mój MacBook Air M1 8GB.

Zadowolony jestem też z ekranu o rozdzielczości 2256x1504 oraz głośników z Dolby Premium. Przy oglądaniu filmów zarówno dźwięk, jak i obraz były dobre. Oczywiście Surface 4 spełnia też minimalne wymagania pod Windows 11 i bez problemu da się na nim jesienią zainstalować nowy system Microsoft.

Czas pracy na baterii i kultura pracy

Bateria? Jak na ultrabooka jedna z najlepszych. Przy pracy biurowej i przeglądaniu sieci komputer poprosił o prąd dopiero po 7 godzinach. W porównaniu z innymi ultrabookami na Windows to Surface Laptop 4 bije je na głowę - przegrywając jednak mocno z MacBookiem Air. Mój prywatny laptop Apple po takiej samej pracy, z tymi samymi uruchomionymi programami po 8 godzinach pracy ma jeszcze około 50 proc. baterii, więc różnica jest znacząca. Ładowanie trwa krótko - naładowanie od 10 proc. do pełna trwa mniej niż dwie godziny.

Reklama

Jeśli chodzi o kulturę pracy, to komputer pracował bezgłośnie. Przynajmniej dopóki nie przyszły największe upały. Wtedy, pod dużym obciążeniem włączał się wentylator. Nie jest on zbyt głośny i nie irytuje podczas pracy, ale na w pełni bezgłośną pracę przy 34 stopniach Celsjusza w pomieszczeniu nie liczcie.

Podsumowanie

Podsumowując - jeśli chodzi o Surface Laptop 4 mam mieszane uczucia. Z jednej strony dobre podzespoły (choć mogłoby być 16 GB RAM), świetny ekran, bardzo wydajna bateria. Z drugiej strony specjalne gniazdo ładowania, klawiatura średniej klasy i ta alcantara... Jeśli chodzi o laptopy pod Windows, to Surface Laptop 4 jest jednym z lepszych dla użytkownika, który nie potrzebuje najbardziej "wypasionych" podzespołów, a chce mieć komputer, który jest lekki, ma pojemną baterię, nie zajmuje wiele miejsca w torbie, a do tego jest ładny. Dorzućcie do niego jakiś porządny powerbank o pojemności 20-30 tys. mAh, a 8 godzin w pracy przetrwacie bez ładowania. Do tego, jak na ultrabooka, to Surface Laptop 4 ma przyzwoitą cenę - testowana wersja kosztuje ok 6700 złotych.

Ale jest zawsze jakieś "ale". Ten komputer, o ile zostawia w tyle wiele ultrabooków na Windows, nie radzi sobie z głównym jego zadaniem - nie jest w stanie nawiązać równorzędnej walki z MacBookiem Air. W jego cenie możemy kupić najpotężniejszą wersję MBA - z 16 GB RAM i 512 GB SSD, która jest szybsza, ma dużo większą baterię. lepsze głośniki i ekran. Nie mówiąc o tym, że laptop Apple dużo mniej się grzeje i jest całkowicie bezgłośny. A jeśli zdecydujemy się na wersję MBA z 8GB RAM, to kupimy ją znacznie taniej. (kosztuje ok tysiąca złotych mniej). W starciu ze sprzętem Apple Microsoft więc przegrywa.

Jeśli więc szukacie dobrego ultrabooka pod Windows, to Surface Laptop 4 jest naprawdę sensownym wynalazkiem. Ale nie jest to najlepszy ultrabook średniej klasy na rynku. Na szczycie podium dalej pozostaje MacBook Air.