Huawei przyłożyło dużą wagę do wyglądu swojego nowego laptopa. Obudowę wykonano z aluminium, dostępnego w dwóch kolorach - szarym lub niebieskim. Całość waży około 1,38 kg ( w wersji magnezowej 1,28kg), więc nie ma problemów z noszeniem komputera. Po otworzeniu klapy, widzimy piękny ekran o rozdzielczości 3K oraz duży i wygodny touchpad. W obudowie znajdziemy aż cztery porty USB-C (w pudełku dostajemy przejściówkę z USB 2.0 na C). Do wyglądu po prostu nie można się przyczepić, to jeden z najlepiej wykonanych ultrabooków z Windows na rynku.

Reklama

Pod maską już jest trochę mniej różowo. Owszem, dostajemy 16GB RAM i 512/1TB SSD. Całość pracuje oczywiście pod kontrolą Windows 11. Dostajemy też Thunderbolt 4, WiFi 6 i BlueTooth 5.1.

Komputer radzi sobie wydajnościowo. Nie ma problemów ani z pakietami biurowymi, edycją tekstu, zdjęć czy wideo. Z wszystkimi tego typu aplikacjami radził sobie doskonale... nie spowolniło go nawet zainstalowanie pakietu antywirusowego.

Jeśli chodzi o hałas i temperaturę, to Huawei zrobił to bardzo dobrze. Podczas pracy biurowej wentylatory praktycznie się nie włączają, a laptop pozostaje chłodny. Jeśli jednak bierzemy się za bardziej wymagające czynności, jak odpalenie gier… to niestety trzeba grać w słuchawkach, bo dźwięk wentylatorów może być lekko irytujący. To jednak niestety „cecha” każdego z laptopów, wszystkie modele, obecne na rynku, są podobnie głośne.

Reklama

Bateria? Jest bardzo dobrze… jak na komputer z Windows. Laptop wytrzymuje bowiem 8 godzin pracy biurowej, do tego ma wbudowane szybkie ładowanie. Wyprzedza więc znacząco inne ultrabooki z Windows, choć do MacBooka Air/Pro sporo mu brakuje.

Wygodna klawiatura i świetny ekran

Klawiatura, na szczęście podświetlona, jest bardzo wygodna. Nawet pisanie długich tekstów nie męczy dłoni. Równie świetny jest bardzo czuły touchpad, który nie robi żadnych problemów i może śmiało zastąpić mysz.

Ekran, o rozdzielczości 3K i odświeżaniu 90Hz ma rozmiar 14,2”. Oferuje świetną jakość i doskonałe odwzorowanie kolorów, do tego jest dotykowy, więc obsługa rysikiem jest jak najbardziej możliwa. Dzięki odpowiedniemu odświeżaniu, da się nawet zagrać w gry z chmury Microsoft. Niestety tylko z chmury, bo laptop ten nie nadaje się dla graczy ze względu na brak wbudowanej karty graficznej. Ale streaming gier jest jak najbardziej możliwy (choć podłączcie go wtedy do ładowarki, bo bateria wtedy zużywa się dużo szybciej niż w pracy). Bardzo dobrej jakości jest też dźwięk - przy oglądaniu filmów laptop radzi sobie doskonale.

Ciekawą opcją, dzięki wbudowanemu modułowi NFC, jest współpraca laptopa z telefonami Huawei. Miałem akurat w testach rozkładany model smartfona chińskiego producenta i współpraca była rewelacyjna. Wystarczyło przyłożyć komórkę do komputera, by zgrać z niej zdjęcia czy pliki. To bardzo pożyteczna opcja, jeśli chcemy wejść w ekosystem Huawei, bo urządzenia tej firmy współpracują ze sobą lepiej niż połączenie telefonu z Androidem z komputerem z Windows na pokładzie… choć to jeszcze nie jest jakość ekosystemu Apple.

Podsumowanie

Podsumowując - Huawei MateBook X Pro 2022 to bardzo udany laptop. Jest wygodny, w miarę lekki, bardzo wydajny i ma dużą, jak na ultrabooka z Windows, baterię. To jeden z najlepszych laptopów, jakie możecie kupić do pracy. Mimo, że jestem zdeklarowanym zwolennikiem urządzeń Apple i nie wyobrażam sobie powrotu do Windows, to gdybym musiał z powrotem przesiąść się na coś z systemem operacyjnym Microsoft, to ten laptop byłby na pewno w czołówce listy rozważanego sprzętu. Trzeba tylko pamiętać, że to nie jest tania rzecz - w wersji z 512 GB SSD kosztuje bowiem 8500 PLN, a wersja 1Tb jest o 1500 PLN droższa.