Projektanci LG nie stworzyli najcieńszego i najlżejszego smartfona na świecie. G6 jest cięższy i grubszy od konkurencyjnych flagowców, jak P10 czy S8. Nie ma też mowy o bezramkowym designie. G6 nie wygląda jednak źle. Dobre leży w ręku, nie ślizga się ani nie wypada z dłoni.Na szczęście zrezygnowano też z chorego, zeszłorocznego pomysłu, czyli modułów rozszerzających funkcje telefonu, a których montaż odstraszał każdego użytkownika poprzedniego modelu.

Przyciski sterowania głośnością umieszczono z prawej strony komórki, z kolei czytnik odcisków palców jest z tyłu telefonu - dzięki temu, gdy trzymamy G6 w ręku, bardzo łatwo jest palcem wskazującym odblokować komórkę, czy potwierdzić płatność.

LG, jak w poprzednich modelach, zdecydował się na ekran IPS. Do kątów widzenia, czy jasności ekranu w słoneczny dzień nie można się przyczepiać, również kolory są odpowiednio nasycone. Jako, że G6 to pierwszy telefon z HDR10, da się też na nim oglądać filmy i seriale. Ekran ma rozdzielczość 2880x1440 o proporcjach 18:9, przez co wydaje się dłuższy niż w smartfonach o tradycyjnych proporcjach 16:9.

Pod maską czeka nas niespodzianka – nie ma mowy o najszybszym procesorze mobilnym - Snapdragonie 835. G6 działa na zeszłorocznym układzie – Snapdragon 821. Na szczęście nie sprawia to, że telefon jest wolny i nie radzi sobie z aplikacjami. Zarówno gry, jak i programy działały szybko i bez żadnych przycięć.

Jeśli zaś chodzi o aparat, to G6 ma naprawdę dobrą kamerę o matrycy 13MP, która potrafi robić zdjęcia w szerokokątnym trybie. Jak to wygląda? Poniżej kilka fotografii, w której te same miejsca sfotografowałem w dwóch trybach. Szerokokątne zdjęcia działają też w trybie selfie, gdy używamy przedniego aparatu. Da nawet zrobić się zdjęcia przy słabym świetle - choć tu nie liczcie na tryb automatyczny. Bez statywu i bez ustawienia parametrów przesłony i czasu naświetlania się nie obejdzie.

G6 działa na najnowszej wersji Androida - Nougat, na którą firma nałożyła własną nakładkę. Choć interface nie jest tak wygodny, jak EMUI Huawei, to jednak można go szybko opanować.

Jeśli chodzi o baterię, to ogniwo o pojemności 3300 mAh przy rozsądnym korzystaniu z telefonu powinna wystarczyć na cały dzień. Trzeba jednak pamiętać, że godzina oglądania filmu zużywa około 12 proc. baterii. Na szczęście G6 ładuje się dość szybko - wystarczy około 1,5 godziny by w pełni uzupełnić poziom energii smartfona. Niestety, w wersji europejskiej - w porównaniu do amerykańskiej - nie mamy opcji ładowania bezprzewodowego.

LG G6 to dość ciekawy telefon - ma bardzo dobry aparat, jest w miarę szybki. Z drugiej jednak strony dostajemy telefon na ubiegłorocznych podzespołach, który nie wygląda tak atrakcyjnie, jak konkurencyjne produkty. Niestety równie mało atrakcyjna jest cena telefonu. G6 kosztuje bowiem aż 3300 złotych, czyli więcej niż P10 i prawie tyle samo, co Samsung S8. Na szczęście operatorzy przygotowali całkiem atrakcyjne promocje.

Czy warto kupić G6? Jeśli planujemy nabyć go w sklepie, lepiej poczekać, aż cena rynkowa spadnie. Jeśli jednak planujemy wziąć go razem z abonamentem i mniej patrzymy na benchmarki i szybkość, a bardziej interesuje nas jakość zdjęć i komfort użytkowania, to na pewno warto się zastanowić nad flagowcem LG.