Dziennik Gazeta Prawana logo

Idealna gra na wspólne wieczory. Oto Crash Team Racing

23 lipca 2019, 16:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Crash Team Racing
Crash Team Racing/Media
Crash Team Racing to gra wyścigowa z bohaterami popularnej serii gier o Crashu Bandicoocie. Czy jednak człowiek, który z tymi grami za dużo do czynienia nie miał, znajdzie w tych wyścigach coś dla siebie?

Crash Team Racing to mieszanka "otwartego świata", w którym musimy dojechać z miejsca wyścigu na miejsce kolejnego z zabawą na zamkniętych torach. Oczywiście zawody nie mają nic wspólnego z realistycznymi wyścigami, to w końcu nie F1, a szalona pogoń za przeciwnikami, obrzucanie ich różnymi "przeszkadzajkami" oraz - m.in. - skakanie po żółwiach, żeby przelecieć nad wodą.

Jeśli chodzi o modyfikacje naszego pojazdu, to są one głównie wizerunkowe – podczas wyścigów odblokowujemy kolejne elementy naszego bolidu. Do tego możemy też wybrać kierowcę, czyli jedną z postaci trylogii. Nie ma to jednak żadnego wpływu na prowadzenie gokartu. Fani na pewno są zachwyceni, a ci, którzy nie wiedzą, kto jest kim, wybiorą sobie kogoś, kto im się najbardziej podoba.

Same wyścigi są mocno zwariowane. Na poziomie easy nie są żadnym wyzwaniem. Co jakiś czas trzeba tylko rzucić okiem za siebie, czy ktoś nas nie dogania i poczęstować rywala "przeszkadzajką". Te zdobywamy po drodze z rozbitych skrzynek. Możemy mieć jednak tylko jedną na raz, nie ma co więc czekać, tylko warto od razu użyć nowej "znajdźki". Zwłaszcza, że co okrążenie skrzynki - niespodzianki się odradzają.

Gdy zwiększymy poziom trudności, przestaje być jednak miło i musimy zacząć się nauczyć korzystać ze specjalnego ślizgu w zakręt przy pomocy „bumperów” na padzie. Gdy dobrze to zgramy w czasie, nasz pojazd idealnie wejdzie w zakręt, a my zyskamy kilka sekund przewagi nad rywalami. Gdy wygramy, odblokowujemy dostęp do pojedynku z bossem. Oczywiście wyścigi można przechodzić po raz kolejny, aby uzyskać dostęp do nowych elementów wizerunkowych. Trzeba jednak dodać, że dla wielu dzieci ta gra, poza niskim poziomem trudności, będzie trudna do opanowania.

Muszę się przyznać, że gra w trybie dla pojedynczego gracza w ogóle mnie nie wciągnęła. Jako ktoś, kto nie miał do czynienia z Crashem, nie czuję „magii” – nie ruszają mnie bohaterowie czy inne elementy tego świata. To po prostu zwykła zręcznościówka z niezłą grafiką i czasami nawet zabawna, żeby rozerwać się po pracy. Nie była w stanie przykuć jednak mojej uwagi na dłużej

Gdy jednak zaprosimy do gry znajomych, to CTR pokazuje wtedy swoje pazurki. Gdy na podzielonym ekranie ścigają się cztery osoby, które sobie przeszkadzają, a do tego połączymy to z dobrym jedzeniem i piciem poza ekranem telewizora, to mamy fantastyczną grę dla każdego. Wtedy jest to jedna z lepszych rzeczy, które można uruchomić, by wspólnie się bawić

Podsumowując - dla fanów Crasha to pozycja obowiązkowa. Dla tych mniej zorientowanych w tym świecie, to gra średnia – jeżeli tylko gramy z komputerem. Jeśli jednak szukacie wariackiej gry dla wielu znajomych, to to jest produkt dla was

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tematy: grawyścigi
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj