Diablo II nie jest tak naprawdę typowym remasterem, w którym odświeżono wszystkie aspekty - od grafiki do sterowania. Wersja Ressurected to tak naprawdę nakładka z ulepszoną rozdzielczością, nałożona na starą wersję - zresztą widać to, bo możemy między obiema wersjami przełączać się jednym przyciskiem. Od razu widać wtedy, jak bardzo zmieniły się standardy graficzne od czasów oryginalnej premiery. "Zmartwychwstałe" Diablo wygląda przepięknie. Jest doskonale odświeżone, zarówno postaci, jak i tekstury terenu. Jednocześnie zachowano to, co zgubiło się w Diablo III, czyli mroczną atmosferę gry.

Reklama
Diablo II Ressurected / dziennik.pl

Z dobrych zmian warto też wspomnieć o tym, że wreszcie skrzynia ekwipunku w obozie dzielona jest między nasze postaci. Jeśli znajdziemy więc fajny sprzęt dla innych klas, nie trzeba się go z żalem pozbywać. Wciąż jednak miejsce na zdobycze naszej postaci jest zbyt skąpe i często trzeba wracać do miasta, by sprzedać nasze znaleziska.

Twórcy Ressurected nie zdecydowali się też na zmianę interfejsu - tu doceniamy to, co zmieniło Diablo III i inne tego typu gry. Nie da się bowiem przypisać kilku umiejętności do kolejnych klawiszy funkcyjnych. Tu możemy bowiem używa jednocześnie głównego ataku i jednej umiejętności, podpiętej pod prawy przycisk myszy.

Jeśli chodzi o rozwój postaci, to zachowano wszystko, co stare - każdy poziom postaci przynosi nam punkty na rozwój cech postaci oraz umiejętności. I tak jedno przejście gry, nie da nam wystarczającej ilości punktów doświadczenia, by osiągnąć wszystkie zdolności, które chcemy. Stąd warto prześledzić strony, polecające najlepsze zestawy umiejętności, wykorzystujące najmocniejsze zdolności naszej klasy. Zwłaszcza, jeśli chcemy grać po sieci z kolegami.

Diablo II nie jest jednak bezproblemowym odświeżeniem. Właśnie przez to, że w zasadzie jest nakładką na starą grę, ma problemy w wersji online - czasami przez opóźnienia nasza postać niestety ginie albo gdzieś się zatnie (co w wersji offline nie występuje). Czasem też gra po prostu wywala się do Windowsa bez żadnej przyczyny. Są też często problemy z logowaniem się do serwerów, na szczęście Blizzard potrafi kłopoty z serwerami naprawić w miarę szybko.

Reklama

Podsumowanie

Największym problemem gry jest jednak jej cena. Blizz liczy sobie za podstawową wersję aż 169 złotych. Za grę z lekko odświeżoną grafiką, którą wydano w 2000, to jednak jest to stanowczo za dużo. Remastery nie powinny kosztować tyle, co nowe produkcje. Do tego nie można kupić gry w wersji dyskowej - nie da się jej więc pożyczyć czy odsprzedać. Gdyby nie to, to dałoby się wybaczyć błędy, bo kto jest za młody, żeby znał D2 z czasów premiery, ten może poznać jego lepszą twarz, a kto zna, ten może zagrać w poprawioną wersję.

No i nie zapomnijmy o tym, że Blizzard jest pod lupą amerykańskich urzędów. Chodzi o zarzuty byłych pracowników o mobbing, rasizm i molestowanie seksualne. Firmie grożą surowe kary, a wściekli gracze rezygnują z abonamentu w WoW, lub zapowiadają bojkot gier. Tu każdy musi rozważyć we własnym sumieniu, czy chce wydawać swoje pieniądze na gry firmy, która ma takie problemy z zapewnieniem odpowiednich warunków pracy.