HyperX Haste 2 Mini Wireless wygląda sympatycznie. Nie ma dziwnych kształtów, masy przycisków i wszystkich takich innych "gamingowych" rzeczy. Ma dwa główne przyciski, klawisz zmiany DPI oraz dwa przyciski boczne. W pudełku dostajemy, oprócz myszy i kabla także coś, czego dawno nie widziałem - zestaw dodatkowych ślizgaczy, którymi możemy zastąpić te, przyczepione do spodu myszki.

Reklama

Haste 2 Mini Wireless - jakość wykonania i oprogramowanie

Wykonana jest z całkiem niezłego plastiku - nic nie trzeszczy, nie odpada, nie łamie się. Na spodzie dostajemy też miejsce, w którym możemy schować klucz USB. Mysz jest niezwykle lekka - waży 59g - i świetnie ślizga się po podkładce. W dłoni, nawet dużej, leży wygodnie, choć wiadomo, że przeznaczona jest bardziej do mniejszych rąk.

HyperX Haste 2 Mini Wireless / dziennik.pl

By wykorzystać wszystkie funkcje myszy - jak ustawienia DPI (do 26 tysięcy), zmienić podświetlenie kółka czy funkcję przycisków, musimy ściągnąć oprogramowanie HyperX. Co ciekawe i praktycznie niespotykane, nie ściągamy go ze strony producenta, a ze sklepu z aplikacjami Windows.

Mysz możemy połączyć z komputerem na trzy sposoby - kablem, przez BlueTooth lub specjalnym trybem 2,4 GHz (do tego wymagane jest podłączenie do komputera klucza USB).

HyperX Haste 2 Mini Wireless - wrażenia z gry

Jak działa HyperX Haste 2 Mini? Przede wszystkim jest szybka, dzięki swojej niskiej wadze, błyskawicznie sunie po podkładce i jak ktoś się przesiadł z dużo cięższej myszy, to początkowo miałem problemy z opanowaniem kursora. Potem jednak błyskawicznie polubiłem testowanego gryzonia. Nie męczy dłoni, jest wygodny i precyzyjny. Sprawdził się zarówno w Lords of the Realms 2, Horizon Forbidden West, Final Fantasy XIV, jak i w Helldivers 2. Nie było żadnego problemu z celowaniem czy z poruszaniem się postaci.

HyperX Haste 2 Mini Wireless / dziennik.pl
Reklama

HyperX Haste 2 Mini - czego zabrakło?

Brakowało mi tylko możliwości zmiany rozdzielczości myszy nie tylko w górę, przez przeklikiwanie się przez kolejne ustawione poziomy DPI, ale także w dół - jednak drugi przycisk do zmiany rozdzielczości bardzo by się przydał. Nie ma też wychylanego kółka na boki, do którego można np. przypisać przewijanie stron w przeglądarce w poziomie.

Drugim minusem jest cena. W oficjalnym sklepie HP (właściciela marki HyperX) kosztuje 439 złotych. To jednak za dużo za to, co mysz nam oferuje. Taki gryzoń nie powinien kosztować - moim zdaniem - więcej niż 300PLN. Zwłaszcza, że większego brata Haste Mini dostaniemy za 100PLN mniej.

Podsumowując - Haste 2 Mini Wireless nie jest myszą idealną (żadna zresztą nie jest). Jest dobrze wykonanym gryzoniem, wygodnym (gracze o małych dłoniach z pewnością docenią jej kształt), świetnie się ślizga i nie męczy dłoni. Jest tylko odrobinę za droga.