Alcatel 1S 2020 to urządzenie budżetowe. Kosztuje 449 zł. Nie możemy więc od niego wymagać nie wiadomo czego, ale możemy, a nawet powinniśmy, wymagać sprawnego działania podczas podstawowych zadań. Czyli: dobrej jakości rozmów, bezproblemowej pracy podczas przeglądania internetu czy sprawdzania poczty i tego, byśmy nie musieli w środku dnia nerwowo sięgać po ładowarkę. Wszystko co dostaniemy ponad to, będzie miłym bonusem. A w tym telefonie, po spędzeniu z nim prawie dwóch tygodni, takich bonusów znalazłem kilka. Najlepszym jest NFC, czyli możliwość płatności zbliżeniowych. Ale nie tylko…

Reklama

Budowa, wykonanie

W skrócie – jest przyzwoicie. Oczywiście króluje plastik, ale w tym budżecie nie śmiałbym oczekiwać czegokolwiek innego. Grunt, że wszystkie elementy są dobrze spasowane i spokojnie mogę określić Alcatela 1S 2020 solidnym. Zaletą jest też niska waga – tylko 165 g. Jego wymiary to 158.70 x 74.60 x 8.45 mm, więc jest też stosunkowo zgrabnym urządzeniem.

Na pleckach mamy czytnik linii papilarnych, który działa przyzwoicie – musimy nauczyć się, by poczekać chwilę na odczytanie naszego palca. Jest też możliwość odblokowania telefonu twarzą, czego w budżetowym smartfonie zupełnie się nie spodziewałem. Tu także trzeba dać urządzeniu moment na zastanowienie się, ale obie metody choć wolne, to działają bezbłędnie.

Alcatel 1S 2020 / dziennik.pl

Pionowo ustawione oczka aparatów nie wystają ponad powierzchnię, więc telefon się nie chyboce położony np. na stole. Na prawym boku mamy przyciski regulacji głośności i włączania, na lewym ciekawostką jest osobny klawisz do aktywowania asystenta Google. Tuż nad nim umieszczono slot na dwie karty SIM, z możliwością zastąpienia jednej kartą pamięci. Na górnej krawędzi jest wejście mini-jack na słuchawki, na dole głośnik mono i micro USB. Myślałem, że USB-C zawitało już nawet do telefonów klasy budżetowej, ale jak widać – myliłem się. Drugim zgrzytem jest ewidentny brak powłoki oleofobowej na ekranie – telefon cały czas wyglądał na zatłuszczony. Nie jest to wielka wada, ale wygląda mało estetycznie.

Ekran wykonano w technologii IPS, ma przekątną 6.22 cala i jakość HD+ (270 ppi). I jest dokładnie taki, jakiego należy oczekiwać. W słoneczny dzień musimy znaleźć trochę cienia, bo widoczność nie jest najlepsza, jasność musimy regulować ręcznie, zabrakło niestety trybu automatycznego. Ale przy założeniu, że nie jest to smartfon do nałogowego wgapiania się w ekran, a takie założenie trzeba tu przyjąć – jest ok. Kamerkę do selfie ukryto w notchu, czyli wcięciu w wyświetlaczu. Nie ma niestety diody powiadomień, więc by sprawdzić, czy coś nas nie ominęło, musimy za każdym razem wybudzać ekran.

Alcatel 1S 2020 / dziennik.pl

Specyfikacja, działanie

Budżetowy telefon jest napędzany budżetowym procesorem. To ośmiordzeniowy MediaTek Helio P22 MT6762 z GPU PowerVR GE8320. RAM-u mamy 3 GB, pamięci wbudowanej 32 GB. W AnTuTu Benchmark taki układ osiąga mało imponujące 92661 pkt. Jednak przy codziennej pracy i odrobinie cierpliwości nie miałem z urządzeniem większych problemów. Jasne, trzeba od czasu do czasu poczekać na otwarcie się jakiejś aplikacji chwilę dłużej. Dzieje się tak jednak zazwyczaj tuż po rozpoczęciu na nim pracy, po chwili telefon ewidentnie się „rozkręca” i działa w przyzwoitym tempie. Bez większych problemów daje też sobie radę z prostymi grami. WiFi jest jednozakresowe, za to Bluetooth w wersji 5.0.

System to Android 10 z kilkoma dodatkami od producenta. I z jedną zmianą na minus, czyli z brakiem możliwości nawigowania po interfejsie gestami, co jest już natywną funkcją w tej wersji systemu. Tu są tylko trzy tradycyjne przyciski ekranowe (możemy zmieniać ich kolejność). Jest za to tryb ciemny interfejsu, tryb czytania, który zamienia nam telefon w urządzenie monochromatyczne, tryb ochrony oczu, czyli filtr światła niebieskiego. A także tryb dla dzieci z kontrolą rodzicielską i możliwością ustawienia limitów czasu korzystania i ograniczeniem dostępu do niektórych aplikacji, oraz tryb jazdy czyli samochodowy.

Alcatel dodaje do systemu swój sklep z aplikacjami, centrum wsparcia, przeglądarkę czy program do przenoszenia danych ze starego telefonu.

Wielkim plusem urządzenia jest moduł NFC a co za tym idzie możliwość płatności zbliżeniowych. W budżetowym urządzeniu nie jest to częsty dodatek, tu jest i działa bezproblemowo. Tak samo jak GPS, co też nie jest takie oczywiste w tanich telefonach. Ja podczas kilku przejażdżek rowerowych i samochodem nie miałem z nim żadnego problemu.

Telefon całkiem przyzwoicie brzmi na słuchawkach – nie mamy żadnego korektora, ale to co jest wystarcza np. do komfortowego używania 1S podczas rowerowych wycieczek.

Na dobrym poziomie stoi jakość połączeń głosowych, obie strony (czyli ja i moi rozmówcy) nigdy nie zgłaszały żadnych zastrzeżeń.

Reklama

Zdjęcia, bateria

Z tyłu mamy trzy oczka. To 13 MP z AF, 5 MP szeroki kąt i 2 MP do makro. Przód to 5 MP. W tej klasie urządzenia to czego należy oczekiwać to przyzwoite zdjęcie w dobrych warunkach oświetleniowych. I to mniej więcej jesteśmy w stanie osiągnąć. Choć widać problemy z saturacją, różnicą w kolorach pomiędzy aparatem głównym czy szerokim kątem albo szczegółowością w tym ostatnim. Jednak przy odrobinie szczęścia i dobrym świetle zrobimy bardzo ładną fotografię. Zawsze też możemy posiłkować się niezłym wbudowanym edytorem zdjęć i w nim popracować nad fotografią, a dla bardziej ambitnych jest nawet rozbudowany tryb ręczny, co w urządzeniu budżetowym raczej się nie zdarza. Przyzwoicie spisuje się tryb portretowy, a w trybie super makro możemy zrobić zdjęcie z odległości 4-5 cm od fotografowanego przedmiotu. Gdy światła jest mało jakość zdjęć spada, w ciemnościach po telefon nie ma co sięgać, nie mamy trybu nocnego. Wideo nagramy w rozdzielczości FHD, jest nie najgorzej radząca sobie elektroniczna stabilizacja obrazu.

Zdjęcie wykonane telefonem Alcatel 1S 2020 / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Alcatel 1S 2020 / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Alcatel 1S 2020 / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Alcatel 1S 2020 / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Alcatel 1S 2020 / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Alcatel 1S 2020 / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Alcatel 1S 2020 / dziennik.pl

Bateria ma 4000 mAh, co przy niskiej rozdzielczości ekranu i niezbyt wymagającym procesorze dawało mi między 2 a 3 dni pracy na jednym ładowaniu.

Czyli…

NFC, dobrze działający GPS czy przyjemnie grająca muzyka na słuchawkach są dodatkami do podstawy, czyli dobrej jakości połączeń, długiego czasu pracy na jednym ładowaniu i zadowalającego tempa podczas korzystania z Internetu. Telefon robi to co robić powinien i jako urządzenie budżetowe powinien się sprawdzić.