Pierwsze wrażenie, gdy pod dom podjechał kurier z paczką od Secretlab? "O bogowie, trzeba biec po sąsiada", paczka jest bowiem wielka i ciężka - waży kilkadziesiąt kilogramów - i nawet noszenie elementów po kolei wymaga pomocy - zwłaszcza w przypadku blatu. Dlatego umówcie się od razu ze znajomymi, rodziną czy sąsiadami na pomoc przy wnoszeniu, bo zwykły człowiek tego sam nie ruszy.

Reklama
Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl

No ale nic dziwnego - wszystkie elementy wykonane są z metalu, bardzo dobrej jakości, pomalowanego na czarno, z czerwonymi elementami metalu. Więc to musi swoje ważyć. Nie ma żadnych plastików, żadnego drewna. Nawet zawiasy uchylanej klapki, w której można chować kable, także są tylko z metalu.

Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl

Montaż

Montaż jest banalnie prosty - instrukcja jest łatwa i nie przypomina zaszyfrowanych planów u-boota, jak u innych producentów mebli. Nogi oznaczono od A do D, a podobne naklejki umieszczono pod spodem biurka. Wystarczy je właściwie włożyć, wkręcić odpowiednie śrubki (zarówno śrubki, jak i narzędzia są w komplecie), potem zamontować wspornik między nogami biurka oraz specjalną półeczkę na kable i gotowe.

Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl

Wszystko wykonano z najwyższą starannością - nie ma mowy, że otwory nie pasują, albo coś niedokładnie jest spasowane itp. Widać, że inżynierowie z Secretlab przyłożyli się do zaprojektowania biurka, a potem wybrano odpowiedni zakład do wyprodukowania sprzętu.

Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl

Magnus naprawdę robi wrażenie po złożeniu. Czarny metal z czerwonymi drobnymi wstawkami fajnie wygląda, a jeszcze jak mamy podobnie zdobiony fotel Secretlab, to dostajemy dobry komplet mebli do grania.

Koniec widocznej plątaniny kabli

Secretlab tak zaprojektował biurko, żeby zniknął problem z kablami - dostajemy specjalny szeroki otwór, by poprowadzić przewody, do tego jest odpowiednia, zakrywana półka na kable. Dostępny mamy także zestaw zrządzania przewodami, składający się z namagnesowanych kostek i uchwytów, trzymających kable przy nogach tak, by były niewidoczne. Na wierzchu biurka mamy więc porządek. Gorzej pod spodem, bo jak nie puścimy kabli wzdłuż nóg, to dalej z biurka zwisa pęk przewodów, ale to co pod biurkiem, zostaje pod biurkiem.

Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl

Do Magnusa można dokupić - oprócz pakietu zarządzania kablami - także dodatkowe akcesoria. Wśród nich są uchwyty na słuchawki, diody RGB, specjalne maty z pseudoskóry wysokiej jakości, utrzymywane za pomocą dwóch magnetycznych uchwytów, a w planach są kolejne dodatki.

Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl
Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl

Jak się przy biurku pracuje? No cóż, sądząc z jakości wykonania, to biurko na lata, bo w nim nie ma się co popsuć czy wygiąć - sam blat ma nośność 100kg, więc można na nim trzymać ciężką jednostkę centralną i duży monitor. Jest na tyle długie i szerokie, że bez problemu zmieszczą się dwa laptopy, akcesoria i jakieś drobiazgi. Do tego dopasowane jest, przynajmniej częściowo - do foteli Secretlab. Dlaczego częściowo? Mój Titan XXL nie wjeżdża pod nie przy maksymalnym podniesieniu siedziska. Nawet, jeśli biurko lekko podniesiemy (da się je unieść o 20 mm). Natomiast nie mam zastrzeżeń do jakości wykonania, trwałości montażu i poszczególnych elementów. Jak to biurko będzie używane "normalnie", to ono nie ma jak się zepsuć. I nie wiem, co trzeba zrobić - poza postawieniem czegoś, co waży kilkaset kilogramów na blacie - żeby je zepsuć.

Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl
Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl

Jakie są wady biurka?

Wady Magnusa? Na pewno to, że w biurku za 500 euro nie ma żadnych dodatków - ani maty na blat, żadnego uchwytu itp. Tylko cztery nogi i blat. Coś by mogło Secretlab dorzucić, jeśli już zdecydujemy się wydać tyle pieniędzy na sprzęt - choćby kod promocyjny na fotel czy akcesoria, albo jakieś akcesorium dorzucić. Do tego trochę mi przeszkadza brak różnych wersji kolorystycznych. Owszem, maty mają różne symbole, ale cały czas są czarne. Brakuje kolorowych mat, czy np oklein na nogi/blat. Można się też czepiać braku regulacji wysokości (poza małym przestawieniem o 2 cm) - choćby za pomocą siłowników elektrycznych.

Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl
Biurko Magnus Secretlab / dziennik.pl

Podsumowanie

Jeśli jednak szukacie biurka na lata z odpowiednią powierzchnią roboczą, dobrym systemem ukrycia kabli i które fajnie wygląda i które na pewno się nie zepsuje, no to Magnus te wszystkie warunki spełnia.