12,1 cala ekran o rozdzielczości 2880x1920 i odświeżaniu, pod maską i5 lub i7 oraz do 32 GB RAM i 1TB miejsca na dysku... a to wszystko zamknięte w ładnej, aluminiowej obudowie. Do tego specjalna, składana podpórka, dzięki której nie musimy szukać specjalnego futerału. Całość pracuje pod kontrolą WIndows 11 - oto Surface 8 Pro, czyli najnowsza hybryda Microsoftu. Niestety, wzorem MacBooka, dostajemy tylko dwa porty Thunderbolt/USB-C - jest też gniazdo ładowania, do podłączenia specjalnej wtyczki od ładowarki (na szczęście komputer da się też "nakarmić" kablem USB).

Reklama

Zestaw testowy przyjechał razem z klawiaturą i rysikiem - niestety, mimo że te akcesoria są praktycznie niezbędne w codziennym użytkowaniu, to musimy je kupić osobno. A to dodatkowo podnosi cenę i tak drogiego urządzenia. No cóż, tu też Microsoft idzie w ślady Apple, które daje nam iPada Pro bez niezbędnych akcesoriów.

Prześliczny ekran

Najlepszą cechą nowej hybrydy jest jej prześliczny ekran. Ten potężny, 120-hz wyświetlacz idealnie nadaje się do pracy z plikami graficznymi, d o filmów czy gier... O ile mamy dostęp do grania w chmurze, czyli xCloud, Stadle czy GeForce Nów, bo wbudowany układ graficzny Intela nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej wydajności do grania na Surface 8 Pro. Trzeba jednak pamiętać, że to urządzenie nigdy nie było reklamowane jako sprzęt dla graczy. Gdy jednak skorzystamy z xCloud, to ekran Surface 8 Pro radzi sobie doskonale.

Reklama

Wydajność w pracy

Jeśli zaś chodzi o wydajność w pracy, to nie mam zastrzeżeń. Wersja testowa, wyposażona w mocarny i7 11 generacji daje sobie radę z wszystkim - można uruchomić wszystkie aplikacje Office, kilka zakładek w Edge i jeszcze jakiś program do edycji zdjęć, a sprzęt Microsoft nawet się nie zadyszy. To jeden z najmocniejszych i najlepiej wyposażonych hybrydowych sprzętów dostępnych na rynku. Rysik jest całkiem niezły, działa dokładnie, choć są pewne drobne opóźnienia i - przynajmniej w mojej opinii - przegrywa starcie w kategorii komfort użytkowania z Apple Pencil 2.

Słaba bateria

Jest tylko jedna rzecz, która powstrzymuje Surface 8 Pro do zostania królem mobilności. Nie, nie cena... tylko wydajność baterii. Microsoft obiecuje w reklamach i na prezentacji prasowej, że Surface 8 Pro ma baterię wystarczającą na 16 godzin pracy. I tu jest jak w starych dowcipach o Radiu Erywań - zasadniczo hybryda da radę działać przez 8 godzin... ale w trybie minimalnej wydajności, przy ekranie przełączonym na odświeżanie 60Hz i przy przeglądaniu sieci na jednej zakładce przeglądarki. Oglądanie filmów w 60Hz zmniejsza czas pracy na baterii do 7 godzin... z kolei w trybie maksymalnej wydajności w normalnej pracy redakcyjnej, Surface 8 Pro poprosił o podłączenie go do sieci już po 4 godzinach. Jeśli więc chcecie urządzenia, które pozwoli wam telepracować w parku przez kilka godzin, no to musicie wybrać coś innego.

Podsumowanie

Podsumowując - Surface 8 Pro to urządzenie wyposażone w jedne z najmocniejszych podzespołów na rynku. Jest ładny, ma świetny ekran, doskonale współpracuje z rysikiem i klawiaturą zewnętrzną. Praktycznie radzi sobie ze wszystkimi programami, jakich możecie używać w pracy... Jednak ma dość rozczarowującą baterię, a niezbędne akcesoria trzeba dokupić osobno.