W naszej redakcji gościły już polskie smartfony prosto z Chin, czas więc na telefon… rumuński - Allview X3 Soul mini, oczywiście też prosto z Chin. Przyznaję się, że Rumuni dobrze spenetrowali tamtejszy rynek. Bo tak jak w przypadku konkretnych modeli sprzedawanych pod swojsko brzmiącymi markami Kruger&Maratz czy Goclever nie miałem większych problemów ze znalezieniem ich chińskich odpowiedników, tak X3 Soul mini, pomimo kilku godzin spędzonych w internecie, wciąż pozostaje dla mnie zagadką. Wszystkie tropy wiodą do firmy Gionee, ale konkretnego modelu z identyczną specyfikacją nie udało mi się namierzyć.

Rumuński smartfon wyróżnia się spośród konkurentów bardzo dobrym wykonaniem – w całości jest zbudowany z metalu. Nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy, a nad wszystkim unosi się duch Appla i iPhonów 5 i 5s. Ekran IPS wykonany w technologii 2.5D ma 5 cali (294 ppi), bardzo dobre kąty widzenia i odwzorowanie kolorów. Nie będziemy też mieli problemu z korzystaniem z wyświetlacza nawet w słoneczne dni. Mamy w nim automatyczne dostosowywanie jasności, a czujnik jak na tę klasę telefonu radzi sobie nie najgorzej. Przyciski głośności i zasilania umieszczono na prawym boku, na lewym znajdziemy slot hybrydowy: na dwie karty SIM lub kartę SIM i kartę pamięci do 128 GB.

Plusem jest możliwość ustawienia karty pamięci jako miejsca zapisu aplikacji. Minusem - brak podświetlenia klawiszy funkcyjnych umieszczonych pod ekranem, który w dodatku strasznie zbiera ślady palców.

Wiemy już, że producent nie oszczędzał na wykonaniu. Zajrzyjmy więc głębiej. X3 Soul mini jest napędzany 4-rdzeniowym procesorem MediaTek 6735 (1.3 GHz). Pamięć wbudowana to przyzwoite 16 GB, ale pamięć RAM to jedynie 1 GB. Mamy więc pierwszą poważniejszą oszczędność. Podczas gdy 2 GB pamięci operacyjnej w telefonach ze średniej półki są już w zasadzie standardem a nie luksusem, tu mamy ledwie połowę. Pytanie tylko, czy odbija się to na działaniu telefonu i na sposobie jego użytkowania?

Jeśli lubimy mieć otwartych wiele aplikacji i mieć do nich stały dostęp – bez konieczności każdorazowego ich wczytywania – to X3 Soul mini nie będzie najlepszym wyborem. Telefon potrafi trzymać w pamięci 2, 3 zakładki, reszta i tak zostanie przeładowana. Jednak podczas codziennej pracy problemów z małą ilością RAM nie zauważymy. Wszystko działa stosunkowo szybko i płynnie, zdarzają się oczywiście lekkie opóźnienia np. przy wybieraniu kontaktów, ale dzieje się to na akceptowalnym dla użytkownika poziomie.

Telefon całkiem przyzwoicie radzi też sobie z grami – tak w każdym razie stwierdziła moja córka, która w zastępstwie syna została wyznaczona do tego odpowiedzialnego zadania. Wypieków na twarzy jednak nie było, nie musiałem jej też na koniec wyrywać go z rąk, jak to było w kilku innych przypadkach – odłożyła sama.

Za to – i to już moja opinia – smartfon absolutnie nie radzi sobie z GPS-em. Przyznaję, że nie miałem jeszcze do czynienia z telefonem, który byłby tak fatalny pod tym względem. Podczas przejazdu trzy kilometrową trasą w mieście strzałka nawigacji biegała dowolnie po ekranie, prowadząc mnie przez domy, zmieniając non stop kierunki, tak, bym na sam koniec usłyszał sakramentalne: "Połączenie GPS zostało zerwane". Moim zdaniem to spore nadużycie, bo ono nigdy nie zostało nawiązane! Cała sytuacja wyglądała dość zabawnie, bo na szczęście wiedziałem jak jechać, ale nie było by mi do śmiechu, gdybym był skazany na posługiwanie się tym telefonem w obcym mieście. Podczas prób w dwóch różnych GPS testach, w pomieszczeniu X3 Soul mini nie był w stanie złapać Fixa i nawiązać połączenia z jakimkolwiek satelitą, na dworze wyszukał dwa.

Po takich doświadczeniach, aplikację fotograficzną otwierałem z lekką trwogą. Ku mojemu zaskoczeniu, nie było tak źle. Po pierwsze - jakość zdjęć nie jest oszałamiająca, (13 mpx tył, 5 mpx przód) ale jest do zaakceptowania – a to już coś. Po drugie – producent umożliwił wykonywanie jednocześnie zdjęć obiema kamerami (PiP, czyli picture In picture), co jest miłym dodatkiem. Po trzecie – mamy cały szereg filtrów, tryb HDR – mniej wymagający użytkownicy powinni być zadowoleni. Szkoda tylko, że przy słabszym oświetleniu jakość zdjęć drastycznie spada, a kolory robią się nienaturalne – niebieski staje się wtedy dominującą barwą.

Bateria ma pojemność 2350 mAh i niestety nie radzi sobie najlepiej – telefon w żadnym wypadku nie jest długodystansowcem. Przy średnim użytkowaniu osiągnięcie 2 godzin na włączonym ekranie było właściwie niemożliwe. Smartfon jest źle zoptymalizowany i energia wycieka z baterii niczym woda z durszlaka. Uda nam się przetrwać od rana do wieczora z włączonym przesyłem danych, jeśli skupimy się głównie na dzwonieniu i okazjonalnie zajrzymy do internetu. Dodanie do tego grania lub korzystania z multimediów drastycznie skróci ten czas.

Allview X3 Soul mini obsługuje różne gesty – możemy go wybudzić podwójnym uderzeniem w ekran lub przejść do odtwarzacza muzyki lub przeglądarki pisząc odpowiednie literki. Niestety i tu nie jest różowo. Po dwóch dniach musiałem wyłączyć te "udogodnienia", gdyż telefon był nadwrażliwy i często uruchamiał się bez żadnej przyczyny.

Odpowiedź na tytułowe pytanie: czy tani telefon może być dobry, brzmi więc… tak. Ale nie jest to niestety Allview X3 Soul mini. W przedziale do 700 zł można znaleźć kilka innych, lepiej działających smartfonów, które choć nie tak ładne jak nasz tytułowy bohater, nie mają tak poważnych wad.