W Far Cry 5 wcielamy się w postać młodego zastępcy szeryfa (można tez wybrać kobiecą postać, jednak to nie wpłynie na rozgrywkę), który jest członkiem ekipy, mającej aresztować "Ojca", religijnego świra i przywódcę niebezpiecznej sekty, która chce przygotować Montanę na nadchodzący koniec świata. Wszystko jednak idzie nie tak i nasz bohater musi zorganizować - przy pomocy kilku lokalnych mieszkańców - partyzantkę i sektę powstrzymać.

Mechanika gry nie różni się wiele od poprzednich części - wykonujemy zadania, polegające zwykle na wybiciu wszystkich kultystów w okolicy, zdobywamy bazy wroga, wybijając całą obsadę a na koniec czeka nas starcie z bossem, zarządzającym regionem. Wypełniając kolejne zadania, dostajemy pieniądze na kupno broni oraz punkty doświadczenia, za które kupujemy dodatkowe umiejętności, jak choćby noszenie więcej niż jednego rodzaju broni czy cichy bieg.

Nowe są za to dwie rzeczy - po pierwsze wreszcie mamy do dyspozycji samoloty i helikoptery, którymi możemy toczyć walki powietrzne. Po drugie dostajemy wsparcie w postaci dwóch towarzyszy broni - od pumy, przez człowieka w uzbrojonym hydroplanie. Postaciom tym możemy wydawać proste polecenie – ataku oraz ruchu. Dzięki nim dużo łatwiej jest walczyć z hordami kultystów, bez wywoływania alarmu.

Jeśli chodzi o broń, to mamy do dyspozycji rewolwery, pistolety maszynowe, karabiny szturmowe czy broń ciężką. Każdą możemy zmodyfikować, dodając celownik, tłumik czy większy magazynek. Czasem jednak jest to bez sensu – bo montowanie tłumika na ręcznym karabinie maszynowym mija się trochę z celem.

Jak w poprzednich częściach, ważną rolę odgrywa fauna i flora. By nie wywołać alarmu w oswabadzanym posterunku, trzeba podkraść się na odpowiednią pozycję, oznaczyć wrogów lornetką, a potem przy użyciu snajperki z tłumikiem eliminować po kolei. Można też skłonić do walki lokalne zwierzęta - jak wprowadzić patrol wroga tuż pod nos niedźwiedzia grizzly czy innego zabójczego zwierza.

O ile w przypadku mechaniki rozgrywki Ubisoft mógłby się bardziej postarać, to Far Cry 5 ratuje niesamowity klimat rozgrywki. Szaleni kultyści, będący pod wpływem narkotyków i wierzący, że "Ojciec", umiejętnie posługujący się cytatami z Biblii, poprowadzi ich do raju, którzy zabijają niewinnych ludzi, podczas gdy z głośników puszczają religijne pieśni robią wrażenie. Do tego niektóre zadania - choćby agent CIA, który każe nam odzyskać taśmę z nagraniami z zachowania prezydenta USA w Moskwie (to nawiązanie do Donalda Trumpa),albo republikański kandydat na senatora, który każe nam wystrzelać tych, którzy na niego nie zagłosują – sprawiają, że ta gra wielu ludzi o prawicowych sympatiach może zbulwersować. Far Cry 5 wyśmiewa bowiem tradycyjne amerykańskie wartości, a także wszystkie historie o bohaterskich policjantach, walczących ze złem. Jedno z możliwych zakończeń sprawia bowiem, że na opowieść spojrzymy zupełnie inaczej.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to FC5 fenomenalnie wygląda na Xbox One X. Programiści Ubisoft z konsoli Microsoftu wyciągnęli wszystko, co się da. Wygląda to równie pięknie, co na PC – oczywiście na konsoli są problemy z opanowaniem snajperki, bo precyzyjne celowanie padem jest prawie niemożliwe.  Wersja PC także wygląda świetnie - na 1080 Ti podkręconej do 2GHz i Ryzenie 1700@3,6 GHz w rozdzielczości 1440p i w najwyższych ustawieniach graficznych Far Cry 5 utrzymywał stabilne 70 FPS.

Dwa słowa warto powiedzieć o ścieżce dźwiękowej, która jest genialna. W lesie słyszymy nawoływania zwierząt, wyraźnie wiemy, gdzie toczą się walki itp... A do tego nieziemska muzyka. Oprócz klasycznych utworów country czy rocka, dostępnych w stacjach radiowych podczas prowadzenia pojazdów, mamy też muzykę z głośników kultystów. Te przepiękne chóry sławiące "Ojca" i jego "poruczników" czy wzywające do oporu przeciw "rządowi, który ma czołgi, bo dostaje kasę od bankierów" czy inne pseudo-religijne utwory są świetne.

Podsumowując. Far Cry 5 to jedna z najbardziej kontrowersyjnych gier pod względem fabuły, która do gatunku wiele nie wnosi. Ale ze względu na świetnie oddany świat i klimat amerykańskiej produkcji naprawdę warto w nią zagrać.

Kopię gry w wersji na Xbox One X otrzymałem od Ubisoft Polska, natomiast grę w wersji PC do testów dostarczył Kinguin Polska

Kinguin.net