Zwykłe myśli mogą za jakiś czas stać się następcami internetowych haseł dostępu. Takiego zdania są amerykańscy wynalazcy, który prowadzą specjalne eksperymenty.
Ich zdaniem można dobrze zidentyfikować człowieka na postawie jego własnych myśli. Teoretycznie więc zamiast wpisywania nazwy użytkownika i hasła, wystarczy coś sobie wyobrazić. Podczas eksperymentu ochotnik zakłada na głowę urządzenie, które bada fale mózgowe, czyli robi zwykły elektroencefalogram znany jako EEG.

Na podstawie tego zapisu można precyzyjnie określić, o jaką osobę chodzi - mówi szef projektu, profesor John Chuang. Jego zdaniem wiarygodność systemu wynosi 99 procent. Czyli nawet jeśli ktoś obok myśli o tym samym, to komputer odróżni jedną osobę od drugiej. Sceptycy mówią, że system jest niedoskonały i myśli człowieka mogą być z łatwością zaburzone, na przykład poprzez emocje czy wysiłek fizyczny. Pytanie też, na ile trudne będzie włamanie się do takiego systemu. Ale amerykańscy wynalazcy pracują dalej i są dobrej myśli.