Zestaw dwóch kości o pojemności 8GB każda chroniony jest ładnymi, jasnoczerwonymi radiatorami ze srebrnym logo HyperX. Pamięci są niskoprofilowane - to oznacza, że bez problemu zmieszczą się pod masywnymi zestawami do chłodzenia powietrzem. Taktowane są zegarem 2133 mHz przy CL11. Instalacja nie przebiegła bez problemów - ale to jest wina mojej płyty głównej - Asus Z97 Pro (WiFi). Nawet z najnowszym BIOSem ma ona problem z odczytaniem profilu XMP nowego zestawu pamięci (trzeba najpierw włożyć pojedynczą kość, ustawić w BIOS profil XMP i dopiero wtedy włożyć drugą).

Zestaw HyperX porównałem z moimi prywatnymi pamięciami - G.SKill Ripjaws 8GB 1600 mHz CL9. Komputer testowy oparty jest na procesorze Intel 4790K (4,4 gHz), 980 Ti i SSD Samsung 940 EVO). Monitor pracował w rozdzielczości 2560x1440

Okazuje się, że w grach liczba klatek praktycznie się nie zmienia. W Tomb Raider zestaw Kingston osiągnął średnio 53 klatki na sekundę  - przy ustawieniach ultra i włączonym TressFX. To o 2 FPS więcej, niż potrafią zapewnić wolniejsze kości. Minimalne różnice pokazuje także AC: Syndicate - przy najwyższych ustawieniach grafiki, w tej samej lokacji mamy po 45 FPS. Także w benchmarku Heaven nie ma zbyt wielkich różnic między tymi zestawami - HyperX uzyskały 1623 punkty, a G.Skill 1622. 

Największą różnicę w wydajności między pamięciami w grach zauważyłem w Black Ops III. Przy 8GB pamięci RAM przy ustawieniach ultra gra nie potrafiła działać płynnie. Pojawiały si dziwne skoki FPS - dopiero zainstalowanie 16GB RAM rozwiązało problemy i udało się osiągnąć 60 FPS.

Szybsze pamięci pokazują za to pazur poza grami. Kompresja programem WinRar folderu z plikami mp3 o pojemności 1GB trwa - przy pamięciach 1600 mHz - aż 48 sekund, natomiast zestaw testowy skompresował te pliki w 40 sekund. Szybciej też zgrywa się filmy z płyt czy obrabia zdjęcia.

Podsumowując - Jeśli mamy w komputerze 8 GB pamięci RAM pracującej w częstotliwości 1600mHz i wykorzystujemy peceta tylko do gier, to wymiana na szybsze i pojemniejsze kości jest bez sensu. Jeśli jednak konwertujemy filmy i muzykę czy obrabiamy zdjęcia, to im szybszy i bardziej pojemny RAM mamy, tym lepiej. Do tego, gdy składamy nowy komputer, to kupowanie wolniejszej pamięci jest bez sensu - różnica między zestawem 16GB taktowanym 1600 mHz i 2133 mHz to zaledwie kilkanaście złotych.

Sam zestaw Kingston jest bardzo dobrym kompromisem cenowym. Z ponad 400 złotych dostajemy 16GB RAM, który będzie pasował do każdego chłodzenia. Do tego, by osiągnąć reklamowaną prędkość, nie trzeba praktycznie niczego ręcznie w BIOS ustawiać. Plusem jest też dożywotnia gwarancja na zestaw. Jeśli więc szukamy w miarę taniego RAMu i nie chcemy bić rekordów podkręcania, to 16GB 2133 mHz HyperX będzie dobrym zakupem.