Design KS7500 nie odbiega od rynkowych norm. Samsung nie zdecydował się na żadne udziwnienia. Dostajemy więc cieniutką srebrną ramkę z podświetlanym logo firmy. Telewizor jest podtrzymywany przez nóżki po bokach ekranu - jeśli więc kupujemy urządzenie o dużej przekątnej, warto sprawdzić czy zmieści się ono na naszej szafce RTV. CO ciekawe, w przeciwieństwie do produktów konkurencji czy wcześniejszych urządzeń Samsunga, nóżki nie są mocowane na śruby. Wystarczy je wcisnąć w otwory na dole obudowy. Na szczęście ten sposób mocowania jest dość stabilny.

Na szczęście inżynierowie Samsunga zdecydowali się zostawić świetne rozwiązanie, ułatwiające podłączenie i zamaskowanie przewodów. Wszystkie kable podłączamy do specjalnego pudełka zwanego "One Connect mini", które potem łączymy jednym przewodem z telewizorem. Szkoda tylko, że Samsung nie wbudował w nie portów USB 3.0. Dzięki temu, jeśli zdecydujemy się powiesić ekran na ścianie, mamy do ukrycia tylko dwa kable - zasilający i ten do "One Connect". Do telewizora dołączony jest minimalistyczny pilot. Mamy na nim tylko kilka przycisków, dzięki czemu opanowanie obsługi KS7500 nie jest strasznie przerażające.

Konfiguracja telewizora jest bardzo prosta - wszystkie ikonki w menu, dzięki systemowi operacyjnemu Tizen są łatwo dostępne. Urządzenie od razu też rozpoznaje podłączone peryferia - czy to konsola, dekoder czy odtwarzacz płyt. Jedyną rzeczą, która mnie lekko irytowała to automatyczne włączanie menu Smart po uruchomieniu dekodera. Trzeba albo odczekać kilkadziesiąt sekund, albo wyłączyć to menu ręcznie.

Jakość dźwięku jest poprawna, jeśli jednak ten TV ma stać się sercem domowej rozrywki, to bez inwestycji w porządne kino domowe się nie obejdzie.

Sam obraz wygląda bardzo dobrze - czy to używamy trybu naturalnego, czy też w trybie używanym przez większość właścicieli telewizorów, czyli w dynamicznym. Kolory są odpowiednio nasycone, czerń dzięki matrycy VA wygląda lepiej, niż na IPS-ach konkurencji. Ekran jest też bardzo szybki, nie ma więc problemu ze smużeniem w grach.

Warto jednak pamiętać, że część telewizorów tej serii ma pewne problemy z podświetleniem. Ekran jest podświetlany tylko jednym pasem LED, więc o ile w moim egzemplarzu testowym nie było problemów, o tyle część kolegów zaobserwowała w swoich telewizorach plamy światła w ciemnych scenach. Dlatego też warto sprzęt kupować w tym sklepie, w którym w razie problemów będziemy mogli go wymienić.

Niestety telewizor Samsunga nie ma już wbudowanej obsługi 3D. Jeśli więc mamy filmy, które wymagają tej technologii (choćby kreskówki dla dzieci), to mamy problem - zostaje tylko kupienie wersji 2D. Samsung uznał bowiem, że funkcja ta nie jest zbyt popularna, a tylko podnosi koszt telewizora.

Największym plusem serii KS7500 jest cena. Wersja 49 cali kosztuje 5500 złotych. Jest to więc jeden z najtańszych ekranów SUHD, z prawdziwą matrycą 4K. DO tego mamy sensowny system operacyjny, dobrą jakość obrazu. Więcej od telewizora wymagać nie można.