ADATA AA10050 wygląda tak, jakby oprócz funkcji ładowania mógł jeszcze służyć właścicielowi, gdy ten musi obronić się przed napaścią - waży 220g i zapakowano go w solidną obudowę ze szczotkowanego aluminium. Urządzenie ma kilka wersji kolorystycznych, łatwo więc dopasować je do barwy obudowy naszego smartfona.

Do dyspozycji mamy dwa porty USB - jeden o natężeniu prądu 2,1 A i drugi o natężeniu 1.0 A - możemy więc ładować smartfon i tablet jednocześnie. Powerbank ma też funkcje zapobiegające przeładowaniu, bądź całkowitemu rozładowaniu ogniw. Do tego można też go wykorzystać jako stabilizatora napięcia, gdy chcemy naładować nasz smartfon w jakimś podejrzanym gniazdku - można bowiem z niego korzystać, gdy urządzenie jest ładowane "ze ściany". Zadba wtedy o to, by uchronić nasz telefon przed skokami napięcia i zbytnim przegrzaniem.

Choć pojemność AA10050 wynosi na papierze 10050 mAh, to w rzeczywistości, przy sprawności rządu 90%, mamy do dyspozycji "zaledwie" 9000 mAh - to wystarczy na ponad trzykrotne uzupełnienie prądu w iPhone 6s Plus.Czas ładowania? W przypadku smartfona trwa to tyle, ile przy użyciu zwyczajnej ładowarki ze ściany.

Drugim testowanym urządzeniem jest przenośny SSD SE730. To d o wadze zaledwie 33g, który odporny jest na kurz, wodę i wstrząsy. Urządzenie łączy się z komputerem przez port USB-C, co oznacza jednak, że posiadacze smartfonów mogą mieć problemy, by wykorzystać ten dysk do przenoszenia danych - bez specjalnej przejściówki się nie obędzie. Co ważne - a czym ADATA nie chwali się na pudełku - SE730 potrafi osiągnąć prędkość 10 Gbps dzięki temu, że wspiera port USB 3.1 drugiej generacji.

Do dysku dołączony jest darmowy program (trzeba go ściągnąć z sieci producenta), który oferuje programowe szyfrowanie danych - niestety w przeciwieństwie do konkurencji, SE730 nie oferuje sprzętowego szyfrowania.

Jeśli zaś chodzi o prędkość przesyłu danych, to mamy do czynienia z małym demonem prędkości. Sekwencyjny odczyt danych to aż 344.0 MB/s, a zapis to 374.8 MB/s. Z kolei przy zapisach bloków 4KB dysk osiąga prędkość aż 38 MB/s. To dane przy kopiowaniu plików przez łącze USB 3.0 - przy porcie USB 3.1 prędkości będą wyższe (sprzęt, na którym testowałem ten dysk nie ma jednak portu USB 3.1).

Ze względu na świetne parametry oraz to, że mamy do czynienia z SSD, SE730 nie może jednak być tak tanie jak tradycyjne, wolne HDD. Za 256GB trzeba zapłacić ok. 500 złotych. W zamian dostajemy jednak dysk dużo szybszy, bardziej odporny, a przede wszystkim dużo lżejszy  mniejszy od tradycyjnych "talerzowców".

Podsumowując - zarówno dysk, jak i powerbank to urządzenia najwyższej klasy zarówno pod względem designerskim, jak i technologicznym. Jeśli szukacie małego, ale szybkiego urządzenia do przenoszenia danych, to SE730 jest - według mnie - rozwiązaniem bijącym na głowę konkurencję. Z kolei powerbank zadba o to, by długi wyjazd ze smartfonem, na którym chcemy grać, czy wykorzystać go do robienia masy zdjęć, nie skończył się przedwcześnie.