Tracer GAMEZONE Radiant wcale nie wygląda na swoją cenę. Z wierzchu mamy metal, trochę wyglądający jak szczotkowane aluminium otoczony cienką błyszczącą plastikową ramką. Wystające z niego śruby to nie błąd designu, czy problemy z kontrolą jakości, a tylko element „industrialnego designu”. Klawiatura wygląda naprawdę dobrze i wiele z droższych marek chciałoby, by ich produkty były równie dobrze zaprojektowane

Klawisze funkcyjne są przemyślanie zaprojektowane - pierwszy raz widzę klawiaturę, z której możemy wywołać eksplorator Windows, wyszukiwarkę systemową, kalkulator czy podstawowy odtwarzacz muzyki w systemie. Oczywiście są też klawisze multimedialne oraz 10 klawiszy do zapisywania makr. Brakuje za to choćby jednego portu USB, do podłączenia telefonu.

Ciekawie rozwiązano sposób podświetlenia klawiatury. Radiant nie ma dedykowanego oprogramowania, nie ma więc mowy o podświetleniu RGB i tworzeniu własnych wzorów. Tu dostajemy kilka zaprogramowanych wzorów, między którymi przełączamy się kombinacją klawiszy. Teoretycznie to minus, ale mówiąc z ręką na sercu - z funkcji zmiany podświetlenia w klawiaturach RGB korzystałem raz – przy pierwszym ustawieniu kolorów pod klawiszami, a potem nie zmieniałem niczego. Szkoda tylko, że nie zdecydowano się na wygodniejsze i bardziej klasyczne jednokolorowe podświetlenie.

Jak się na Radiancie pisze? Choć nie ma przełączników Cherry czy Kahil, a mniej znane Outemu Brown, to nie ma z nimi najmniejszych problemów. Faktycznie przypominają MX Brown, czyli nadają się zarówno do pisania, jak i do grania, a nie są przy tym tak głośne, jak MX Blue i ich odpowiedniki.

Jedyne, co mi się w klawiaturze Tracera nie podobało, to zbyt małe klawisze – gdyby były o 2-3 mm szersze, znacznie łatwiej by było w nie trafić przy szybkim pisaniu.

Podsumowując. Za 229 złotych Tracer GAMEZONE Radiant to absolutny zwycięzca kategorii cena/jakość. Lepszej klawiatury mechanicznej – a w zasadzie klawiatury w ogóle w tym przedziale cenowym nie znajdziecie. Ma świetny design i pisze się na niej komfortowo. Owszem, nie jest to BlackWidow 2 czy inne topowe klawiatury, ale Radiant nie został stworzony, by być konkurencją do sprzętu za 200 euro. Jeśli marzycie o mechanicznej klawiaturze, a ceny najbardziej znanych producentów przyprawiają was o ból głowy, to już nie musicie się martwić.