Uncharted: Dziedzictwo Złodziei dostępne jest zarówno w pełnej wersji, jak i w formie rozszerzenia dla właścicieli wersji z PS4 (kosztuje wtedy 10 dolarów). Gra bez problemu wczytuje nasze stare zapisy gry, nie ma więc problemu z kontynuacją rozgrywki. O ile bowiem ulepszono grę pod względem technicznym, to scenariusz i mechanika rozgrywki zostały takie same. Słowem to stara gra w nowej szacie graficznej. / dziennik.pl
Reklama
Do wyboru mamy trzy tryby grafiki - 4K/30 FPS, 1440p/60 FPS i 1080P/120 FPS. O ile w grze akcji 120 FPS wygląda płynnie, to jednak nie jestem w stanie pogodzić sie z utratą jakości grafiki. Wolę grę mniej płynną, ale w najwyższych detalach. Zresztą wersja 4K/30FPS nie ma zbyt wielu problemów z zapewnieniem odpowiedniej rozrywki, a wygląda dużo lepiej. Nie po to mam PS5, żeby grać w FHD. / dziennik.pl
Ulepszono praktycznie wszystko - dodano dźwięk przestrzenny 3D Audio, wibracje oraz tekstury. Poprawiono cienie, szczegóły, mimikę twarzy, a gra wygląda tak, jakby ją napisano faktycznie na PS5, a nie była odświeżeniem starej wersji. Dodano większe pole widzenia - obiekty widać ze znacznie dalszej odległości, zmieniono też lekko kontrast oraz podrasowano barwękolorów - są dużo bardziej żywe niż w oryginale. / dziennik.pl
Największym jednak plusem jest zmiana czasu ładowania. Gra wczytuje poziom w jakieś 3 sekundy. To dużo szybciej niż na PS4 i znacznie zmniejsza frustrację, gdy czekamy aż wczyta się nasza zapisana gra. / dziennik.pl
Oczywiście mechanika i fabuła zostały takie same. Do tych elementów niczego nie dodano, ani niczego nie obcięto. Gra więc przeznaczona jest albo dla nowych fanów serii, albo dla tych, którzy chcą ja przejść jeszcze raz w "piękniejszych okolicznościach przyrody". / dziennik.pl
Podsumowując - Naughty Dog naprawdę się postarało. Gra ( i jej rozszerzenie) wyglądają i brzmią świetnie. Grafika jest mocno ulepszona i nowi fani Nathana Drake'a powinni sięgnąć po tę wersję. Czy warto dołożyć 10 dolarów, gdy mamy wersję na PS4? Jeśli chcemy nacieszyć oczy naprawdę dobrą zmianą, to tak - warto wynagrodzić ludzi ze studia, płacąc im za ich pracę. W remaster włożono bowiem naprawdę dużo pracy. / dziennik.pl