Na początek cena, bo ta w przypadku tego telefonu gra główną rolę. Nowy możemy znaleźć już za 570 złotych. Teraz proponuję małą zabawę. Zamknijmy oczy i spróbujmy sobie wyobrazić, co powinien mieć i jak powinien działać smartfon za takie pieniądze. W kwestii stosunku cena/jakość jesteśmy narodem dość wymagającym.
Chcemy przecież, żeby używane samochody sprowadzane z zachodu miały przebieg w okolicach 100 tys., bezwypadkową historię, a najlepiej żeby jeździł nim wcześniej sympatyczny staruszek pokonujący trasę do kościoła i z powrotem. Albo żeby produkty z Biedronki były przygotowywane na maśle a nie tłuszczu palmowym, a telewizja publiczna produkowała wartościowe programy, choć nikt nie płaci na nią abonamentu. Z drugiej strony dziwi mnie to mniej, odkąd nasz ex-premier najpierw nazwał Polskę zieloną wyspą, potem nawoływał rodaków do powrotu, a na koniec sam udał się na zarobkową emigrację. Jak mawiał Zulu Gula: "Polska to jest dziwna kraj”".
Wracając do telefonu, pewnie już pomyśleliście: powinien być zrobiony ze szkła i metalu, mieć sporą baterię, 20 Mpx kamerę, 64 GB pamięci i nagrywać filmy w 4K. W takim razie zapraszam do internetowych sklepów z chińskimi wynalazkami
Jeśli jednak zejdziemy na ziemię, spuścimy trochę z tonu i będziemy chcieli, żeby telefon działał szybko i płynnie, to Spirit spokojnie podoła naszym wymaganiom. Dzięki najnowszej wersji androida, co nie jest tak oczywiste w smartfonach z tej półki cenowej, i niezbyt obciążającej nakładce firmy LG, telefon jest szybki, a jego obsługa nie wywołuje u użytkownika zgrzytania zębami. Dobrze sprawdza się tu procesor Qualcomma - Snapdragon 410 – mistrz średniaków.
Jeśli pragniemy za te pieniądze mieć telefon z dobrym GPS-em, to LG też nas nie rozczaruje. Kolejna rzecz – ekran. Tu jest nawet lepiej niż dobrze. 315 ppi daje obraz ostry i wyraźny, a dzięki matrycy wykonanej w technologii IPS kolory są ładne i żywe. Są jednak i minusy, konkretnie dwa. Producentowi nie starczyło już na czujnik światła, dlatego jasność ekranu trzeba regulować ręcznie, a on sam niemiłosiernie zbiera ślady palców, trzeba więc wciąż go przecierać.
Kolejny pozytyw to wielkość telefonu. LG Spirit ma 4,7 cala i idealnie wręcz mieści się w dłoni. Spokojnie można go obsługiwać jedną ręką i nie potrzeba do tego kciuka długości palca wskazującego. Jeśli jednak rozwój smartfonów będzie podążał w kierunku coraz większych ekranów, to dzieci naszych dzieci najprawdopodobniej będą miały dłonie o zupełnie innej wielkości i kształcie.
Inna sprawa, że lepiej Spirita za mocno w tej dłoni nie ściskać. Jakość wykonania nie stoi na najwyższym poziomie. Stoi na poziomie… jego wartości, czyli właśnie tych 500, 600 zł. Czasem coś zaskrzypi, czasem coś zatrzeszczy, a dość sztywne plastiki łatwo potrafią się zarysować. W tą mydelniczkę producent włożył sprawnie działający, 8 Mpx aparat fotograficzny, robiący zaskakująco dobre zdjęcia i kręcący filmy w rozdzielczości Full HD.
Na plus telefonu należy zaliczyć też jego wygląd. Różni się on od setek innych modeli - ekran jest leciutko zakrzywiony, nawiązując do modelu LG Flex. Na bokach na próżno szukać jakichś przełączników – tradycyjnie już dla LG znalazły się one z tyłu telefonu. Doskonale sprawdza się też funkcja knock on, czyli tak wybudzanie jak i gaszenie ekranu podwójnym stuknięciem. Niestety nie ma diody powiadomień, a bateria jest średnia.
Wystarczy na intensywny dzień użytkowania, ale już mniej wymagającym użytkownikom - na 2 lub 3 dni. Wygodny jest też sposób na szybkie sprawdzenie godziny i daty – wystarczy przeciągnąć palcem z góry w dół po wyłączonym ekranie, a podświetli się jego góra z interesującymi nas informacjami. Kilka słów należy się też odtwarzaczowi muzyki, który, spójrzmy jeszcze raz na cenę telefonu… no dobrze, jest akceptowalny. Zresztą i tak zbyt głośne odtwarzanie muzyki przez słuchawki nie jest zalecane. I jeszcze pamięć. Tej wbudowanej mamy 8 GB, ale nie łudźcie się, zapełnić możecie co najwyżej 3 GB. Resztę zajmuje system. Szału nie ma, na szczęście jest slot na kartę pamięci, więc mamy gdzie trzymać muzykę, filmy czy zapisywać zdjęcia. Internet wczytuje się szybko dzięki LTE a jakość rozmów jest bardzo dobra.
Jak widzicie telefon jest zbiorem wad i zalet, ale w codziennym użytkowaniu tych pierwszych niemal nie dostrzeżecie. Nie ma w nim jakichś dramatycznych niedoróbek, (mi najbardziej uwierał brak diody powiadomień), jest za to cała masa drobnych szczegółów, które sprawiają, że po prostu można go polubić.
Aby go zobaczyć przejdź do strony z najnowszymi komentarzami.