1) Projektor S1 od Asus: S1 to projektor używający LED do wyświetlania materiałów z naszego smartfona. Miniaturowe urządzenie korzysta z łącza MHL, można je też podłączyć portem HDMI do laptopa. Nie ma oczywiście mowy o jakości Full HD wyświetlanej na ścianie z odległości kilku metrów. To przecież miniaturowe urządzenie, które ma wyświetlić na ścianie namiotu film z internetu, czy też dokumenty. Jakość, jak na tak małe urządzenie jest całkiem w porządku - możemy też kontrolować podstawowe parametry, jak jasność, kontrast, czy ostrość obrazu. Niestety cena gadżetu przeraża - trzeba za niego zapłacić ponad 1300 złotych.

2) SmartWatch 2 Sony: Firmy produkujące telefony starają się nas przekonać do e-zegarków. Wynalazek Sony ma całkiem sympatyczny design, nie wygląda więc źle na ręku. Do tego, jako wygaszacz ekranu możemy ustawić normalną tarczę ze wskazówkami, dzięki czemu mało kto zorientuje się, ze nosimy coś więcej na nadgarstku niż tylko zegarek. Na urządzenie możemy wgrać kilka przydatnych aplikacji - choćby klient email, miniaturową wersję Facebooka. Dzięki tym programom, możemy dostać powiadomienie o nowych mailach i, by je przeczytać nie trzeba będzie wyciągać telefonu. Fani szpiegowskich filmów będą musieli obejść się jednak smakiem - nie można rozmawiać przez zegarek, tak jak czynił to Dick Tracy. 

3) Stojak-nocnik. To urządzenie ma pomóc dzieciom zaprzyjaźnić się z nocnikiem. Siedząc na nim mogą korzystać ze swych ulubionych gier na iPadzie.

4) Sony QX10 to bezprzewodowy aparat fotograficzny, który łączy się ze smartfonem i zamienia ekran telefonu w wizjer aparatu. Zdjęcia, robione za pomocą aplikacji zapisywane są na karcie pamięci, którą wkładamy do wnętrza QX10. O ile sam pomysł jest ciekawy, to jego wykonanie pozostaje dużo do życzenia. Aplikacja działa zbyt wolno i zbyt dużo czasu upływa od naciśnięcia migawki na smartfonie do zrobienia zdjęcia.

5) To coś powinno zostać wyłącznie w chorych głowach projektantów. Kto bowiem chciałby ładować telefon przy użyciu kabla wyglądającego jak pępowina?

6) Maszyna do pisania jako stacja dokująca do iPada? Czemu nie... Jeśli ktoś tęskni iem za stukotem klawiszy tradycyjnych maszyn, może podłączyć jedną z nich do tabletu i wykorzystywać ją do pisania tekstów.