Zacznijmy od myszy. Master 2S to bezprzewodowy, pełnowymiarowy gryzoń, który idealnie leży w dłoni. Podkładka pod dłoń z lewej strony myszy sprawia, że nasza dłoń spoczywa na urządzeniu wygodnie i nie męczy się podczas długiej, codziennej pracy. Mysz - oprócz standardowych dwóch głównych przycisków, oraz klawiszy bocznych ma także dwie rolki oraz specjalny przycisk przypisany do gestów. Po jego wciśnięciu, wykonując myszą odpowiednie ruchy, możemy albo przełączać się między aplikacjami, albo też ustawić samemu, co nasze gesty mają robić. Początkowo wydaje się to strasznie niewygodne, potem jednak łatwo się do tego przyzwyczaić.

Jeśli chodzi o sposób podłączenia, to mysz może działać albo jako kablowa, albo jako bezprzewodowa. Przy pracy przez Bluetooth nie ma żadnych opóźnień, sprawdzi się więc także, jako narzędzie dla gracza. Do tego ma potężną baterię - przez 2 tygodnie testów nie udało mi się jej rozładować, a Logitech zapewnia, że jedno ładowanie wystarczy na 70 dni.

Rewelacyjną funkcją myszy jest podpięcie jej do trzech komputerów na raz. Po co to komu? Wyobraźcie sobie taką sytuację, pracujecie w domu na mocnym desktopie i potrzebujecie przesłać kilka plików, albo fragment dokumentu na służbowego laptopa. Tak, można to zrobić przy użyciu USB, ale to trwa za długo. Jeśli komputery są podpięte pod tę samą sieć WiFi i oba mają zainstalowane oprogramowanie Logitech Flow, wówczas wystarczy przeciągnąć plik myszą z jednego ekranu na drugi. I już, pliki skopiują się z jednego komputera na drugi.

Używanie myszy jest niezwykle wygodne. Ergonomia gryzonia - niestety tylko w wersji dla praworęcznych - bije na głowę inne myszy. Wszystkie przyciski są tam, gdzie być powinny, a boczna rolka sprawdza się lepiej niż główna. Do tego pod "maską" znajdziemy świetny sensor, który działa nawet na szkle.

Klawiatura z problemami

Drugim produktem Logitecha, który przeznaczony jest do pracy biurowej jest klawiatura Craft. O ile jednak MX Master 2S to przyrząd genialny, o tyle twórcy Crafta już tak bardzo się nie przyłożyli do pracy. Klawiatura ta przeznaczona jest do pracy zarówno z komputerami Apple, jak i pecetami, stąd niektóre klawisze są oznaczone funkcjami, jakie pełnią przy pracy z Macintoshami.

Klawiatura wygląda niezwykle stylowo - wykonano ją z ciemnego plastiku dobrej jakości. Klawisze są podświetlane (tylko na biało). Podświetlenie włącza się, gdy tylko zbliżymy ręce do klawiatury. Urządzenie dobrze leży w dłoniach, a przyciski są odpowiedniej wielkości.

W lewym górnym rogu znajdziemy specjalną rolkę,m która po uruchomieniu programu, wspieranego przez Crafta, wywołuje odpowiednie funkcje aplikacji. Tak więc w Photoshopie będą to choćby zmiany rozmiaru pędzla, a w odtwarzaczu plików wideo czy edytorze filmów, można będzie przewijać film, a w przeglądarkach przełączać się między kartami. Działa to całkiem sensownie i jest naprawdę wygodne oraz oszczędza nam czas.
Niestety pisanie na Crafcie nie jest tak wygodne, jak na porządnej klawiaturze mechanicznej - klawisze mają bardzo niski skok i palce szybko się męczą. Jeśli więc ktoś tylko gra, albo wymaga klawiatury tylko do pisania długich tekstów, to są lepsze rozwiązania.

Do tego, ze względu na czujniki ruchu, podświetlenie i rozkazy wydawane pokrętłem, bateria klawiatury szybko się wyczerpuje - trzeba  ją ładować przynajmniej raz na 5 dni. O ile więc Master 2S jest rozwiązaniem genialnym, wartym każdej złotówki, o tyle Craft może nie do końca każdemu pasować. Oby w następnym modelu tej klawiatury Logitech poprawił skok klawiszy i zwiększył pojemność baterii.