Dziennik Gazeta Prawana logo

Od sierpnia w UE kończy się udawanie, że AI to człowiek

Boty zrzucają maski. Od sierpnia w UE kończy się udawanie, że AI to człowiek
Boty zrzucają maski. Od sierpnia w UE kończy się udawanie, że AI to człowiek/Shutterstock
Sztuczna inteligencja z każdym dniem coraz skuteczniej zaciera granicę między tym, co ludzkie, a tym, co algorytmiczne. Realistyczne klonowanie głosu, fotorealistyczne grafiki oraz boty prowadzące konwersacje w sposób naturalny stały się codziennością. Unia Europejska postanowiła jednak ukrócić ukrywanie technologicznego zaplecza w przestrzeni cyfrowej. Nadchodzące regulacje zmienią sposób, w jaki miliony internautów będą wchodzić w interakcję z siecią.

Znasz to uczucie, gdy piszesz na czacie z „Katarzyną z działu obsługi”, ale jej idealnie uprzejme i błyskawiczne odpowiedzi pachną algorytmem na kilometr? Albo gdy oglądasz wideo z politykiem i przez ułamek sekundy zastanawiasz się: „On to naprawdę powiedział, czy to znowu sprawka internetowych śmieszków?”. Od sierpnia w Unii Europejskiej skończą się te podchody. Wchodzi nowe prawo i sztuczna inteligencja będzie musiała grać w otwarte karty.

Już 2 sierpnia 2026 roku w życie wchodzą przepisy unijnego AI Act, które uderzą rykoszetem w każdego, kto próbuje ukryć użycie sztucznej inteligencji. Cel? Pełna przejrzystość. Masz czarno na białym wiedzieć, czy rozmawiasz z człowiekiem, czy z maszyną.

Przygotuj się na wysyp komunikatów typu: , albo .

Co dokładnie zmieni się na Twoim ekranie?

  • Koniec z botami-incognito: Jeśli firma rzuca Cię do rozmowy z AI na infolinii lub czacie, bociarz musi się przedstawić na samym początku. Żadnego ściemniania.
  • Deepfake’i z wielką etykietą: Widzisz realistyczny film, na którym celebryta tańczy w balecie, albo słyszysz głos premiera mówiącego od rzeczy? Jeśli to robota algorytmów, platforma będzie musiała to wyraźnie oznaczyć.
  • Poważne tematy pod lupą: Jeżeli algorytmy maczały palce w tekstach o polityce, zdrowiu czy gospodarce – wydawca będzie musiał się do tego przyznać.

Czy to oznacza rewolucję w naszych prywatnych memach?

Spokojnie, internetowa policja nie zapuka do Twoich drzwi za to, że poprawiłeś przecinki w mailu za pomocą ChatGPT albo wygenerowałeś śmieszną grafikę z kotem w kosmosie do prywatnego użytku. Nowe przepisy nie są wymierzone w zwykłych ludzi bawiących się technologią.

Bat ukręcono przede wszystkim na korporacje, agencje marketingowe, portale informacyjne i wielkie platformy społecznościowe. To oni mają najwięcej do stracenia i to na nich spadnie obowiązek pilnowania porządku. Bruksela wypuściła nawet specjalny „kodeks praktyk” (taki oficjalny drogowskaz), żeby firmy nie mówiły, że nie wiedziały, jak te oznaczenia zaprojektować. Czas na testy właśnie się skończył.

Szykuj się na erę „pop-upów AI”

Pamiętasz ten moment, kiedy weszły przepisy o RODO i nagle cały internet zalała fala komunikatów o plikach cookies? Początkowo wszyscy rwali włosy z głowy, a dziś bezwiednie klikamy „akceptuję” i scrollujemy dalej. Z oznaczaniem sztucznej inteligencji będzie dokładnie tak samo. Za kilka miesięcy plakietka „Wygenerowano przez AI” stanie się tak naturalnym elementem krajobrazu sieci jak dopisek „Post sponsorowany” na Instagramie.

Unia nie chce zakazać technologii – bo umówmy się, AI ułatwia nam życie. Chodzi po prostu o to, żebyśmy nie dali się zrobić w bambuko w świecie, w którym cyfrowy fejk jest już nie do odróżnienia od rzeczywistości.

Zapisz sobie tę datę: 2 sierpnia 2026 r.Od tego dnia internet zaczyna grać w zielone. Albo raczej – w otwarte karty.

FAQ: Nowe oznaczenia AI w UE od sierpnia 2026 r.

Od kiedy dokładnie wchodzą w życie nowe przepisy?

Obowiązek jasnego informowania użytkowników o interakcji ze sztuczną inteligencją oraz znakowania wygenerowanych treści zaczyna obowiązywać 2 sierpnia 2026 roku. To właśnie wtedy wchodzi w życie kluczowy etap unijnego rozporządzenia znanego jako AI Act.

Czy moje prywatne memy i grafiki z AI też muszą mieć etykietę?

Nowe unijne prawo nie ma na celu ścigania prywatnych użytkowników tworzących treści dla zabawy, znajomych czy do własnego archiwum. Jeśli generujesz śmieszne obrazki lub poprawiasz prywatne teksty algorytmami, nie musisz dodawać żadnych ostrzeżeń.

Kogo w takim razie dotyczą nowe obowiązki?

Ciężar wdrożenia zmian spada przede wszystkim na firmy, wydawców mediów, agencje marketingowe, sklepy internetowe oraz wielkie platformy społecznościowe. Przepisy uderzają w podmioty, które wykorzystują AI komercyjnie lub dystrybuują treści na masową skalę.

Jak w praktyce będzie wyglądać oznaczenie bota lub deepfake'a?

Wszystko zależy od formatu treści. Komisja Europejska przygotowała specjalny kodeks praktyk, który podpowiada firmom, jak technicznie i wizualnie podejść do tematu. Najczęściej zobaczysz: Komunikaty tekstowe w oknach czatów obsługowych („Rozmawiasz z systemem AI”). Trwałe znaki wodne lub graficzne etykiety na zdjęciach i filmach wygenerowanych bądź zmanipulowanych przez algorytmy. Adnotacje przy artykułach i analizach dotyczących spraw publicznych (polityka, gospodarka, zdrowie), jeśli w ich przygotowaniu kluczową rolę odegrała AI.

Czy każda treść, w której pomagało AI, musi mieć ostrzeżenie?

Unijne przepisy są elastyczne i skupiają się na sytuacjach, w których brak oznaczenia mógłby wprowadzić odbiorcę w błąd. Oznaczenie nie jest wymagane, jeśli z samego kontekstu jasno wynika, że mamy do czynienia z AI. Pod lupę brane są przede wszystkim realistyczne deepfake'i, systemy obsługi klienta oraz tematyka o wysokim znaczeniu społecznym.

Po co Unia Europejska wprowadza te zmiany?

Głównym powodem jest walka z masową dezinformacją, cyberoszustwami i manipulacją. Ponieważ algorytmy potrafią już perfekcyjnie podrabiać ludzki głos, twarze i styl pisania, unijny ustawodawca chce dać internautom proste narzędzie do oceny, czy treść, którą widzą, jest autentycznym nagraniem/tekstem człowieka, czy wytworem komputera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tematy: AIboty
Dominik Kulig
Dominik Kulig

Dziennikarz i redaktor specjalizujący się w tematach z pogranicza gospodarki, społeczeństwa i technologii. Publikuje w serwisach Grupy INFOR, m.in. na INFOR.pl, Dziennik.pl, Forsal.pl i GazetaPrawna.pl. Zajmuje się przede wszystkim praktycznym wyjaśnianiem zmian ważnych dla czytelników: od rynku pracy, podatków i świadczeń, przez regulacje dotyczące sztucznej inteligencji, po cyberbezpieczeństwo, energetykę i technologie konsumenckie.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOd sierpnia w UE kończy się udawanie, że AI to człowiek »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj