Mi Mix 3 jest smartfonem niesłychanie efektownym. Jego budowa intryguje, bo jest nietypowa. Urządzenie składa się z dwóch bloków – ekranu oraz plecków, połączonych ze sobą za pomocą magnesów. By dostać się do przednich kamerek, musimy pociągnąć ekran w dół, tak by odsłoniły się obiektywy. Dzięki takiemu rozwiązaniu Xiaomi ma smartfon z najlepiej wyglądającym wyświetlaczem na rynku.

Jednak w parze z wyglądem nie zawsze idzie praktyczność. Dla wielu osób najwygodniejszym sposobem na odblokowanie telefonu jest „face unlock”, czyli wykorzystanie do tego naszej twarzy. Technologia jest już tak szybka i niezawodna, że wystarczy, że podniesiemy smartfon ze stołu – on w tym czasie sam się włączy, rozpozna nas, przeskoczy ekran blokady i będzie gotowy do działania. Jednak w Mi Mixie 3 to się nie uda. Po podniesieniu smartfona nie stanie się nic, musimy przesunąć slider (trzeba pokonać lekki opór) by odsłonić kamerki i dopiero wtedy telefon będzie w stanie rozpoznać twarz. Niby nic, ale jednak jest to dodatkowa czynność do wykonania, powtarzana zaś kilkadziesiąt razy dziennie może stać się nawet nieco irytująca.

Oczywiście jeśli ktoś z odblokowania twarzą nie korzysta, spokojnie może zaufać czytnikowi linii papilarnych, umieszczonemu z tyłu telefonu. Jest dokładny i bardzo szybki, więc nie będzie miał z nim najmniejszych kłopotów.

To jednak pokazuje, że taka budowa smartfona nie każdemu przypadnie do gustu. Znajdą się tacy, którzy slider będą uwielbiać, ale i tacy, którzy go znienawidzą. Kończąc zaś jego temat dodać wypada, że przez niego telefon nie jest w stanie spełnić żadnej normy wodoodporności, dół minimalnie porusza się na boki, co też nie każdemu przypadnie do gustu, a na górze, przy aparatach, zbiera się sporo kurzu i brudu. Uważałbym też na plażowanie, gdy do środka dostanie się piasek, może porysować obiektywy. I tu w zasadzie wyczerpują się minusy tego telefonu, cała reszta to zbiór cech bardziej lub mniej pozytywnych.

Budowa, wykonanie

Na przykład ekran. Nie dość, że wielki (6.39 cala) i nieskażony żadnym notchem, to jeszcze wykonany w technologii Super AMOLED z zagęszczeniem na poziomie 403 pikseli na cal. Czyli czerń jest rewelacyjna, kolory głębokie, nie mamy też problemów z używaniem telefonu nawet w mocnym słońcu.

Równie dobre wrażenie robi ceramiczny tył z lekko wystającym aparatem i delikatnie (może nawet zbyt delikatnie) zagłębionym czytnikiem linii papilarnych. Zestaw przyjemnie klikających przycisków do włączania i regulacji głośności umieszczono na prawym boku, na lewym zaś specjalny przycisk do włączania asystenta Googla. Na dole mamy USB-C i pojedynczy głośnik, brak niestety wejścia na słuchawki. Na górze obok głośnika do rozmów udało się wygospodarować miejsce na małą diodę powiadomień (jest też Always on Display, czyli wyświetlanie daty, godziny, ikon nieodebranych połączeń albo nieprzeczytanych wiadomości na wygaszonym ekranie). Jeżeli telefon dla kogoś będzie za śliski, może założyć na niego specjalne, twarde etui. Dzięki niemu nieco łatwiej otwiera się slider, bo palce nie ślizgają się po tyle urządzenia.

Specyfikacja, działanie

Tu nie można się zawieść. Snapdragon 845, 6 GB RAM, do tego 128 GB pamięci wbudowanej, wszystko działa płynnie i błyskawicznie. Nie ma najmniejszych problemów z wczytywaniem aplikacji, uruchamianiem programów czy najbardziej nawet wymagających gier. Podobnie jest z trzymaniem zakładek w pamięci. Mamy NFC, dwuzakresowe WiFi i GPS (wszystko działa doskonale), czytnik linii papilarnych jest ultra szybki a i rozpoznawanie twarzy, gdy już rozsuniemy slider, działa bezbłędnie.

Muzyka na słuchawkach tradycyjnie dla urządzeń Xiaomi stoi na bardzo dobrym poziomie, gorzej jest z głośnikiem zewnętrznym, który maksymalnie rozkręcony potrafi zniekształcić dźwięk. Szkoda, że nie udało się wykorzystać głośnika do rozmów, tworząc znaną z innych smartfonów namiastkę dźwięku stereo. Ale dzwonka nie powinniśmy przegapić nawet w głośnym pomieszczeniu.

Specyficzna konstrukcja nie sprawia też żadnego kłopotu przy rozmowach telefonicznych, nigdy żaden z moich rozmówców nie zgłaszał zastrzeżeń co do jakości dźwięku, sam także słyszałem wszystko bardzo dobrze.

Oprogramowanie

Android 9 z nakładką MIUI Global 10.2 dają całe mnóstwo możliwości personalizacji, zmiany motywów, tapet, dźwięków, w zasadzie wszystkiego co nam przyjdzie do głowy. Miłośnicy bezpieczeństwa będą mogli zabezpieczyć wybrane aplikacje, galerię czy pliki odciskiem linii papilarnych, albo wręcz stworzyć „alternatywny”telefon w drugiej przestrzeni z osobnymi kontaktami, czy tylko tam zapisywanymi zdjęciami.

Rzeczą której nie znajdziemy w żadnym innym smartfonie Xiaomi są „ustawienia suwaka”, gdzie wybierzemy, co stanie się gdy rozsuniemy slider (możemy automatycznie uruchomić kamerkę do selfie, wybraną aplikację, czy zestaw podręcznych narzędzi z latarką, notatnikiem, dyktafonem, minutnikiem albo dyktafonem).

Możemy też klonować aplikacje, sprawdzać i nadawać im uprawnienia, albo ustawić nawigowanie gestami, dzięki którym nie trzeba będzie używać przycisków na ekranie. MIUI zdecydowanie jest jedną z moich ulubionych nakładek i każdy, kto miał kiedyś do czynienia z telefonem Xiaomi, nie będzie miał z Mi Mixem 3 najmniejszych problemów.

Zdjęcia, bateria

Telefon ma zestaw 4 kamer – dwóch z tyłu (obie po 12 mpx, główna z przysłoną 1.8 i optyczną stabilizacją obrazu, druga służy za teleobiektyw) i dwóch z przodu (24 i 2 mpx, druga do rozpoznawania głębi przy zdjęciach z rozmyciem tła). Cały ten zestaw działa znakomicie i to w zasadzie w każdych warunkach. Bo gdy światła jest mało, możemy skorzystać z kultowego już niemal trybu nocnego, czyli zdjęcia robionego „z ręki” z kilkusekundowym czasem naświetlania. Telefon łączy wtedy poszczególne klatki w jedno ostre ujęcie, ale w przeciwieństwie np. do smartfonów ze stajni Huaweia, które jako pierwsze wprowadziły taki tryb, fotografia nie jest nienaturalnie jasna. Jest szczegółowa, wydobywa z ciemności wiele szczegółów, ale wciąż wygląda naturalnie, jak zdjęcie zrobione w nocy a nie w środku słonecznego dnia. I takie podejście do tego typu fotografii bardzo mi się podoba.

Jeśli mamy ładną pogodę, nie musimy zupełnie martwić się o jakość zdjęć. Mnóstwo szczegółów, doskonała ostrość, naturalne kolory, wszystko dyskretnie wspomagane przez sztuczną inteligencję, która rozpoznaje scenerię i dobiera najlepsze w danym momencie ustawienia. Efektownie prezentuje się tryb portretowy, ładnie rozmywający tło. Ładnie wychodzą też selfie.

Wideo nagramy w najwyższej rozdzielczości 4K i to w 60 klatkach na sekundę. Działa optyczna stabilizacja obrazu, ale lepsze efekty daje zejście do rozdzielczości FHD, obraz zdecydowanie mniej się wtedy trzęsie.

Bateria ma 3200 mAh, co jak na telefon z tak dużym ekranem i wymagającym procesorem nie jest wielkością imponującą. Ale zaskakująco radzi sobie z tym zestawem całkiem nieźle. Bez większego wysiłku uzyskiwałem wyniki pomiędzy 4 a 5 godzin pracy na włączonym ekranie, dociągnięcie do dwóch dni nie stanowiło wielkiego problemu. W dodatku telefon obsługuje nie tylko szybkie ładowanie (do pełna w około godzinę), ale i ładowanie indukcyjne, a w pudełku znajdziemy nawet taką ładowarkę. Brawo Xiaomi, inni producenci powinni brać z firmy przykład.

Czyli…

Mi Mix 3 jest urządzeniem bardzo efektownym, trochę mniej praktycznym i zdecydowanie nie dla każdego. W dodatku ma silnego konkurenta w postaci… Xiaomi Mi 9. Nowy flagowiec, z jeszcze lepszym procesorem, wchodzi na rynek pod koniec marca w rewelacyjnej cenie 1999 zł (pisaliśmy o tym tu). A że Mi Mix 3 kosztuje 2500 zł, to łatwo mieć nie będzie. Pozostaje tylko liczyć na to, że producent i dystrybutorzy zdecydują się na atrakcyjne przeceny. Wtedy kupno telefonu może mieć sens.