Huawei stał się najgłośniejszą w tej chwili ofiarą wojny celnej między USA a Chinami. Firma która w krótkim czasie wyrosła na światowego potentata w produkcji smartfonów, elektroniki, czy wdrażaniu sieci 5G, jest przez administrację Donalda Trumpa oskarżana o szpiegostwo na rzecz Chin i wpisana na czarną listę firm niebezpiecznych dla bezpieczeństwa narodowego USA.

To z pewnością odbije się na biznesach Huaweia, które do tej pory szły świetnie. Po pierwszym kwartale 2019 r. jest on na drugim miejscu wśród światowych producentów smartfonów, za Samsungiem a przed Apple, które zresztą zanotowało największy, bo aż 30 proc. spadek sprzedaży. Samsung stracił 8 proc. a Huawei zyskał... 50 proc. w stosunku do analogicznego okresu w ubiegłym roku. Chińczycy nie ograniczają się zresztą do smartfonów, dość agresywnie weszli też na rynek laptopów i notebooków. Efekty? Po dwóch latach działalności w tym segmencie w Polsce Huawei w lutym i marcu był liderem w przedziale cenowym 2400 - 2800 zł, a jego udziały w rynku wzrosły z 1,4 do 5,1 proc.

Restrykcje zastosowane przez USA są dla chińczyków gigantycznym problemem. I to nie tylko w produkcji smartfonów, ale i laptopów właśnie. Microsoft, Nvidia, Intel czyli system, karty graficzne i procesory – trudno sobie wyobrazić, by Huawei był w stanie wyjść z tej sytuacji bez uszczerbku. Co prawda polityka Donalda Trumpa jest nieprzewidywalna i nie wiadomo, czy za jakiś czas chińska firma nie wróci do łask, ale na dzień dzisiejszy nic na to nie wskazuje. Jeżeli jednak ktoś kupi teraz notebook Huaweia, powinien mieć zapewnione aktualizacje systemu, więc... być może jest to ostatnia szansa, by wejść w posiadanie doskonałego sprzętu w korzystnej cenie. Na przykład MateBooka 13.

Budowa, wykonanie

Notebook jest zdecydowanie urządzeniem klasy premium. Aluminium, efektowne szlify, cienkie ramki wokół ekranu, dwustopniowa podświetlana klawiatura, duży, wygodny gładzik, wszystko to sprawia, że MateBooka używa się po prostu z przyjemnością. Laptop jest cienki (15 mm w najgrubszym punkcie) i bardzo mały (286 x 211 mm). Dzięki temu jest doskonałym towarzyszem wszelkich podróży i idealnym narzędziem do pracy w zasadzie wszędzie i w każdym miejscu. Ot, taki nieco większy tablet, który zmieści się do eleganckiej skórzanej torby i który doskonale będzie się prezentował na biznesowym spotkaniu. Co ważne, waga też jest stosunkowo niewielka, to 1,3 kg.

MateBook został wyposażony w czytnik linii papilarnych (bardzo szybki i celny) i niestety mocno ograniczoną ilość portów. Do dyspozycji mamy jedynie dwa wejścia USB-C (tylko jedno z nich służy do ładowania) i gniazdo mini-jack na słuchawki. Na szczęście producent dorzuca do pudełka przejściówkę z portami: USB-A, HDMI, VGA i USB-C.

Głośniki dobrej jakości (technologia Dolby Atmos) umieszczono na spodzie, więc trzymając MateBooka na kolanach czy czymś miękkim stosunkowo łatwo jest przytłumić dźwięk. Używając go na biurku takiego problemu już nie mamy, a oglądanie filmów czy You Tube jest bardzo komfortowe.

Na dłuższą chwilę warto zatrzymać się przy klawiaturze, bo zaskakująco jest to dla mnie jeden z mocniejszych punktów tego notebooka. Mówiąc wprost – na żadnym komputerze nie pisało mi się tak wygodnie i komfortowo jak na MateBooku 13 właśnie. A uwierzcie mi, gdy stukanie w klawiaturę zajmuje wam większą część życia, jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych cech urządzenia którego używacie. Trochę szkoda, że klawiatura nie jest podświetlana na stałe, jeśli nie używamy jej przez krótką chwilę – przygasa. Doskonale spisuje się też precyzyjny gładzik obsługujący gesty, w zasadzie przez większość trwania testu obchodziłem się bez pomocy myszki i wcale za nią nie tęskniłem.

Kolejnym ważnym elementem jest ekran i tu też Huawei nie zawodzi. Rameczki wokół niego są minimalne, co dodaje urządzeniu nowoczesnego charakteru, matryca IPS ma proporcje 3:2 i rozdzielczość 2160 x 1440 pixeli. W pełnym słońcu będziemy mieć oczywiście lekki problem z widocznością, ale generalnie maksymalna jasność (308 nitów) jest wystarczająca do komfortowej pracy w każdych warunkach (w moim przypadku kawiarnia, ławka w parku, biurko, pociąg). Najważniejsze zaś, że jest to ekran dotykowy, co zdecydowanie ułatwia edycję tekstów i codzienne używanie.

Specyfikacja, działanie, bateria

Możliwych konfiguracji MateBooka 13 jest kilka, do mnie na testy trafiło urządzenie z procesorem intel Core i7, 8 GB RAM, dyskiem SSD 512 GB i grafiką GeForce MX150. Cena w chwili obecnej to ok. 5 tys. zł. Jeśli jednak zdecydujemy się na uboższą konfigurację (procesor i5, mniej pamięci wbudowanej czy słabsza karta graficzna), która i tak zapewni nam doskonałe działanie, będziemy musieli wydać około 3600 zł, co w przypadku tak małego i poręcznego urządzenia jest ceną dość atrakcyjną.

Do działania topowego zestawu nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Urządzenie jest przeznaczone do prac biurowych i nie ma z nimi jakiegokolwiek problemu. Obecność karty graficznej podpowiada, że można spróbować czegoś więcej – w moim przypadku było to montowanie filmów w prostym programie, z czym MateBook radził sobie doskonale.

Rewelacyjnym autorskim rozwiązaniem Huaweia jest One Hop, czyli możliwość przesyłania plików i zdjęć bezpośrednio z telefonu Huaweia do notebooka i odwrotnie. Wykorzystywane do tego jest NFC – wystarczy sparować urządzenia, położyć telefon na komputerze z prawej strony gładzika i wybrać zdjęcie/zdjęcia, które natychmiast pojawią się w MateBooku. Jeśli ktoś potrzebuje prostego i szybkiego dostępu by wyedytować fotografię zamieszczaną potem w Internecie, powinien pomyśleć o tym urządzeniu.

MateBook 13 jest wyposażony w dwa wentylatory, przy zwykłej pracy jest urządzeniem bezgłośnym, wiatraki włączają się dopiero przy większym obciążeniu.

Lekko rozczarowuje bateria (3660 mAh). Starcza na 4, 5 godzin pracy biurowej. Na szczęście ładowarka ma kompaktowe rozmiary, więc nie zajmuje dużo miejsca w plecaku, obsługuje szybkie ładowanie, można też naładować Matebooka szybką ładowarką dedykowaną smartfonom Huaweia (choć oczywiście trwa to wtedy o wiele dłużej).

Czyli...

Matebook 13 nie jest pozbawiony wad (cena), ale zalet jest o wiele więcej. Osobom które potrzebują dobrej wydajności i dużej mocy obliczeniowej w każdych warunkach, mogę MateBooka w najwyższej konfiguracji polecić. A jeśli ktoś zamierza go wykorzystywać jedynie do pracy biurowej, spokojnie może pokusić się o słabszą wersję. Też nie będzie zawiedziony.