Najciekawszym urządzeniem jest Moto G8 Plus – przedstawiciel popularnej serii G, prócz niego zaprezentowano kolejnego członka rodziny One – model Macro i budżetowego Moto E6 Play.
G8 Plus to smartfon ze średniej półki, dość dobrze wyposażony – ma NFC, baterię o pojemności 4000 mAh, szerokokątną kamerkę sportową znaną z modelu One Action, a przede wszystkim głośniki stereo. Musimy za niego zapłacić 1199 zł, co wydaje się ceną dość atrakcyjną. Zobaczmy więc, czy tak jest w rzeczywistości.

Budowa, wykonanie

Ładny, ale gdzieś to już widziałem – to moja pierwsza myśl po wyjęciu telefonu z pudełka. Bo wystające ponad powierzchnię obiektywy z lewej strony plastikowych plecków są znakiem firmowym wielu urządzeń Huaweia, Samsunga czy Xiaomi. G8 Plus broni się czytnikiem linii papilarnych z logo firmy i kolorem. „Pink flamingo” nie ma za wiele wspólnego z różem, przytomnie polski oddział Motoroli określa go mianem malinowego i to chyba najbardziej oddaje to, z czym mamy do czynienia. Dzięki ładnemu gradientowi telefon wygląda bardzo atrakcyjnie i nie pomylimy go z żadnym innym.

Obiektywy bardzo wystają ponad bryłę urządzenia, nawet gdy schowamy telefon w przeźroczyste silikonowe etui, które znajdziemy w zestawie, to i tak będą one narażone na zarysowanie.

Uwagę zwraca imponującej wielkości głośnik do rozmów na górnej krawędzi. Sprawdza się doskonale w dwóch przypadkach – podczas rozmów telefonicznych, bo jakbyśmy nie przyłożyli ucha, będziemy doskonale słyszeć naszego rozmówcę, i podczas odtwarzania muzyki – bo do tego także jest wykorzystywany (o tym jeszcze za chwilę).

Wszystkie przyciski są na prawym boku, tacka z hybrydowym dual-SIM na lewym, dół to USB-C i głośnik, góra – wejście mini-jack na słuchawki.

Przód to ekran IPS o proporcjach 19:9, rozdzielczości FHD + i 400 ppi. Jest ładny, choć przez cały czas trwania testów miałem wrażenie, że mógłby być odrobinę jaśniejszy. Kamerkę do selfie ukryto w małym notchu w kształcie kropli, tradycyjnie zaoszczędzono na diodzie powiadomień, mamy za to Ekran Moto wyświetlający datę, godzinę i powiadomienia – po poruszeniu smartfonem.

Specyfikacja, działanie

Snapdragon 665 i 4 GB RAM w telefonie za 1200 zł – to nie brzmi zbyt imponująco. Tradycyjnie Motorola bardziej niż na wydajność stawia na optymalizację systemu, więc na szczęście w codziennym działaniu ten zestaw spisuje się całkiem dobrze. Pamięci wbudowanej mamy 64 GB i rezygnując z jednej karty SIM możemy ją jeszcze rozszerzyć kartą pamięci.

Czego możemy się spodziewać po telefonie? Płynności i responsywności z lekkim „ale”. Od czasu do czasu, gdy obciążymy go bardziej, przyłapiemy go na jakimś zamyśleniu. Nie jest to jednak coś, co mogłoby wywoływać u nas złość bądź irytację, to raczej objawy typowe dla średniej półki.

Nie ma też co narzekać na gry, bo te mniej wymagające działają bardzo dobrze, a te bardziej (np. PUBG) działają, ale na najniższych ustawieniach graficznych. Najbardziej brak mocy moim zdaniem widać przy przetwarzaniu zdjęć nocnych, gdzie telefon łączy wiele klatek w jedną ostrą i jasną fotografię i trwa to dość długo.

Świetnie za to działa GPS, który lokalizuje nas szybko i dokładnie, bez problemu wyznacza trasę, G8 Plus będzie więc idealnym wyborem dla osób, które dużo podróżują samochodem i korzystają z nawigacji. Bo ekran IPS nie jest podatny na wypalenia, tak jak to się dzieje w przypadku paneli typu AMOLED, a dzięki doskonale brzmiącym głośnikom stereo wskazówki słychać bardzo dobrze. Przy okazji nie mamy też żadnych kłopotów z prowadzeniem rozmów przez głośnik zewnętrzny nawet podczas szybkiej jazdy, gdy w aucie jest głośno.

Właśnie głośniki stereo są chyba największą zaletą tego telefonu. W tej półce cenowej takie rozwiązanie praktycznie nie występuje, nawet wiele telefonów flagowych kosztujących ponad 3 tys. zł nie wykorzystuje dwóch głośników do odtwarzania muzyki. Bardzo przyjemnie wypada także dźwięk na słuchawkach, ustawienia Dolby Audio działają nie tylko na słuchawkach z kabelkiem, ale także na słuchawkach bluetooth.

W telefonie jest NFC, możemy więc używać go do płatności zbliżeniowych i nie ma z tym najmniejszego problemu.

System to Android 9 wzbogacony o Gesty Moto, czyli znane wszystkim użytkownikom smartfonów tej marki m.in. potrząśnięcie w celu włączenia/wyłączenia latarki, przekręcenie nadgarstkiem w celu włączenia aparatu, czy przeciągnięcie trzema palcami w celu zrobienia zrzutu ekranu. Jest też nawigacja jednym przyciskiem, zastępująca nam trzy przyciski wyświetlane na ekranie albo uważny ekran, który sprawia, że telefon się nie wyłącza, gdy na niego patrzymy.
Smartfon nie należy do projektu Android One.

Zdjęcia, bateria

Zacznijmy od rozszyfrowania pięciu oczek znajdujących się z tyłu telefonu. Pierwsze, największe, to szerokokątna 16 MP kamera sportowa. Drugie to 48 MP obiektyw główny (Quad Pixel, światło 1.7, nie ma OIS czyli optycznej stabilizacji obrazu), trzecie to 5 MP kamerka do rozpoznawania głębi pomocna przy zdjęciach portretowych, czwarte to laserowy autofocus a piąte – dioda doświetlająca. Nie mamy obiektywu tele i wszystkie przybliżenia wykonywane są cyfrowo, nie mamy też dedykowanego tylko do zdjęć szerokiego kąta. Co jednak nie znaczy, że takiej fotografii nie zrobimy – musimy wykorzystać do tego kamerkę sportową (117 stopni). Gdy rozpoczniemy nagrywanie wideo, na ekranie pojawi się przycisk spustu migawki do robienia zdjęć. Czyli trochę naokoło, ale w sumie się da.

Cały zestaw jest identyczny jak w Motoroli One Action, tyle, że tam nie było osobnego trybu do zdjęć nocnych. Tu jest.

Co do jakości fotografii. Jest taka, jak cena smartfona, czyli dobra. Gdy światła jest sporo, telefonem możemy zrobić bardzo atrakcyjnie wyglądające zdjęcie. Kolory są ładne i bardzo naturalne, ostrość dobrze łapana a rozpiętość tonalna przyzwoita. Moje zastrzeżenia są podobne do tych, które miałem do Motoroli One Zoom – gdzie HDR nie był w stanie wydobyć zbyt dużo szczegółów z ciemniejszych miejsc na fotografii. Tu jest podobnie, ale moje zastrzeżenia są mniejsze, bo i cena telefonu sporo niższa. G8 Plus nie najlepiej radzi też sobie z promieniami światła, które wpadają w obiektyw i rozpływają się po całej fotografii tworząc lekką mgiełkę. Tryb portretowy jest bardzo ładny a tryb nocny przyjemny dla oka, z lekkim wyostrzeniem i rozjaśnieniem zdjęcia.

Aparat do selfie ma 25 MP i niestety o nim nie mogę napisać tak dobrze, bo z efektów jego pracy nie byłem zadowolony – większość zdjęć, zwłaszcza w trybie portretowym, była nieostra, te w trybie normalnym były nieco lepsze, ale o żadnym nie mogę napisać, że było „ostre jak żyleta”.

Wideo nakręcimy albo kamerką sportową, obraz jest doskonale stabilizowany elektronicznie, jego najwyższa rozdzielczość to FHD, albo zwykłym obiektywem w 4K i FHD 30 i 60 FPS. Tu stabilizacja wypada dużo gorzej, więc ja najczęściej wybierałem to pierwsze rozwiązanie.

Bateria ma 4000 mAh i działa doskonale – starczała mi średnio na dwa dni przy czasie pracy na włączonym ekranie od 4 do 7 godzin. Mamy Turbo ładowanie 15 W ładowarką, którą dostajemy w zestawie, nie mamy ładowania indukcyjnego.

Czyli...

Motorola znów to zrobiła – stworzyła urządzenie ze średniej półki, z którego trudno nie być zadowolonym. Tyle, że po pierwsze – wypuszcza na rynek tak dużo smartfonów, że ma już konkurencję we własnych szeregach – głównie w postaci Motoroli One Action i One Vision. Zwłaszcza ten drugi telefon, oferujący doskonałą jakość zdjęć dzięki obiektywowi Samsunga z optyczną stabilizacją obrazu, wydaje się trudnym rywalem. Choć oczywiście Moto G8 Plus ma swoje argumenty czyli świetną baterię, a przede wszystkim głośniki stereo, wybór zwycięzcy nie jest więc łatwy.

Po drugie – konkurencja ma albo wydajniejsze procesory w podobnej cenie (Redmi Note 8 Pro), albo liczy sobie za taki procesor dużo taniej (Oppo A5 2020). W dodatku oba te modele mają NFC, do tej pory chińscy producenci odpuszczali ten moduł w tańszych urządzeniach.

Wybierać należy więc świadomie i z głową, kto jednak postawi na Motorolę G8 Plus, nie powinien się zawieść.